_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

22.05.2018

Pierwszy transfer Walsall FC


Zgoda. Rozumiem, że to nie jest taki transfer, jakiego można oczekiwać po znaczeniu tego słowa, ale nie narzekam. Ogłoszono, że kontrakt z zespołem podpisał Andy Cook, czołowy, nie bójmy się tego określenia, napastnik zespołu Tranmere Rovers, występującego na poziomie piątej ligi, świętującego świeżo wywalczony awans do czwartej po finale, gdzie przez cały praktycznie mecz grali w 10 przeciwko rywalowi. To jest napastnik, który w zakończonym sezonie zdobył 28 bramek dla klubu. Na filmikach widać, że takiego gracza w WFC dawno nie było. 27 lat to nie jest zakup na przyszłość, ani emeryt w ostatnim klubie w karierze. On chce się sprawdzić dwie ligi wyżej, zna szkoleniowca z ligi, w drugą stronę było podobnie, a na tym szczeblu klub z trzeciej ligi, jest dla piłkarza podobnym przeżyciem, jak dla piłkarza z trzeciej ligi drużyna w Premier League. Z miejsc 14-17, żeby zachować proporcje. Biorąc pod uwagę, że jest 22 maja, klub pokonał kilka, może nawet naście innych zespołów (ostrożnie licząc, większość drużyn z czwartej i może połowa z trzeciej ligi, pojedyncze wyjątki z lig wyżej miały go na radarze, że tak to nazwiemy) w walce o podpis na kontrakcie, to jak nie być szczęśliwym. Jego kariera zaczęła się tak właściwie w 2011 roku, ale początkowo miał kłopoty ze zdobywaniem bramek. Wychowanek Carlisle kariery tam nie zrobił. Wypożyczany do Barrow, trafił tam ostatecznie na stałe, ale szybko zmienił klub na Grimsby. Po dwóch latach wraca do Barrow, zaczyna odnajdywać formę, po dwóch latach trafia do Tranmere, a potem znów po dwóch do WFC, gdzie podpisał umowę na dwa lata. Rozumiem, że trafia z ligi na pół amatorskiej, że może nie wyjść, ale to nie ma na razie znaczenia. Po 10-15 meczach w sezonie będzie można powiedzieć coś więcej i ocenić transfer.

O drugim transferze, ale to w nawiasie, bo chodzi o trenera bramkarzy, więcej będzie można powiedzieć po jednym, a najlepiej po kilku sezonach. Michael Oakes dołącza z Wrexham, dla niego to też awans sportowy. Od 1991 grał jako bramkarz. Najpierw Aston Villa, skąd był wypożyczany do kilku zespołów. Potem Wolverhampton, gdzie przez kilka sezonów zagrał prawie 200 razy w lidze. No ale pojawiać się zaczęły kontuzje. Ostatni sezon spędził w Cardiff City, ale tam jego rywalami byli Ross Turnbull, Kasper Schmeichel czy Peter Enckelman, wypożyczani ze swoich macierzystych zespołów. Nic dziwnego, że nie było za dużo czasu i miejsca na grę dla bohatera notki. Po karierze na boisku, zaczął pracować jako trener bramkarzy w klubie Wrexham. Co prawda widzę przerwy, ale może na dokształcanie się i potwierdzanie umiejętności kolejnymi papierkami. Jak pojawiła się okazja sprawdzenia się wyżej, to z niej skorzystał. Pozostaje jedynie życzyć powodzenia, zarówno trenerowi, jak i zawodnikowi. Na razie można powiedzieć, że klub robi to, czego nie zrobił za czasów poprzednika. Buduje fundamenty przyszłych sukcesów.

19.05.2018

Finał Pucharu Anglii 2018


Można powiedzieć, że sezon piłkarski w Anglii się zakończył. Co prawda będą jeszcze mecze barażowe o awanse wyżej w niższych ligach, finał Ligi Mistrzów, ale Premier League wróci tak mniej więcej od spotkania o Superpuchar na początku sierpnia. Oficjalnie to mecz o Tarczę Wspólnoty, ale to mecz mistrza kraju i zdobywcy pucharu kraju. 

15.05.2018

Zawodnicy bez kontraktu w Anglii


Niby tylko jeden link klik, ale kilka nazwisk jest ciekawych. W teorii wszyscy ci gracze od 1 lipca będą bez klubu, ale tradycyjnie jak co roku, część już jest po słowie z nowym pracodawcą, część już wie, co będzie robić później, a na końcu zostaną niedobitki, których nikt nie chce. No ale to znak, że sezon się skończył.

14.05.2018

Podsumowanie sezonu 2017-2018 w Premier League


No to koniec. Były rekordy, były pożegnania, a zostały tradycyjnie pytania i niewiadome. Nie nudziłem się w tym sezonie, było miło. Tylko ja tutaj za nikim nie kibicuję, więc nigdy nie ma jakiegoś zaangażowania emocjonalnego. No a Walsall szans na awans tak wysoko nie ma. Dlatego można cieszyć się ligą, kulturą, bez większego skrępowania. Dla porządku, 11 sierpnia zaczyna się kolejny sezon, a 17 maja otworzy się okienko transferowe. Zakończy się dziewiątego sierpnia o 17, czasu brytyjskiego. Ligi niższe na razie działają według starego schematu okienek. Po drodze będą jeszcze finały pucharów, czy baraży i jakaś impreza piłkarska w Rosji ;)

12.05.2018

Walsall FC dalsza część podsumowania sezonu 2017-2018


Tym razem dotycząca zawodników i trenerów. Na początek nagrody, rozdane przed ostatnim meczem. Gracz sezonu Joe Edwards. Młody gracz sezonu Kory Roberts. Gracz sezonu według zawodników Erhun Oztumer. George Dobson z nagrodą gol sezonu, za to trafienie w meczu z Northampton klik (jak dla mnie, to nie było innej bramki godnej tego wyróżnienia). Gracz sezonu lokalnej społeczności (przyznawana zawodnikowi, który zrobił najwięcej dla niej, odwiedzając szkoły, szpitale i tym podobne placówki na terenie dystryktu metropolitarnego Walsall) to Liam Roberts (czytałem wypowiedź, że Bielik powinien zdobyć to z łatwością, ciągle kontuzjowany przecież i odwiedzał szpitale, ale nie do końca o to chodziło ;), a fan sezonu to Jack Huskisson. Ponad 90 lat, weteran drugiej wojny światowej, brał udział w desancie w Normandii. Zaczął kibicować klubowi w latach trzydziestych, więc to jednak prawda. Z klubami piłkarskimi jak z prawdziwą miłością. Zawsze na dobre i na złe. 

No dobra, idziemy dalej. Najwięcej bramek Erhun Oztumer (15), Joe Edwards (7), Amadou Bakayoko i Tyler Roberts (po 5) i Dan Agyei (4). 

Asysty to Luke Leahy (10), Oztumer (6), Nicky Devlin (4), Bakayoko, Edwards i Tyler Roberts (po 3). 

Zmiany w sztabie szkoleniowym. Odszedł Ian Sharps, moim zdaniem to dobra decyzja, bo trudno było dostrzec jego pozytywny wkład. Dla mnie on był częścią problemu, jaki zespół miał w tym sezonie. Z zespołem pożegnał się też Steve Hale, zatrudniony w lutym jako trener bramkarzy, na krótko, żeby wypełnić lukę powstałą przez odejście Neila Cutlera. Asystentem szkoleniowca został Andy Davies. Jako junior dołączył do Wrexham, ale kariery na boisku nie zrobił. Sprawował za to wiele funkcji w sztabie trenerskim, był szefem szkolenia juniorów, został nawet tymczasowym szkoleniowcem, jak Keates trafił do WFC, ale wydaje się, że ta pozycja nie jest dla niego. Nie można powiedzieć, że jest doświadczony na tym poziomie, ale ma jeden atut. Pracował z obecnym szkoleniowcem wcześniej, dobrze się ze sobą dogadują. Dla niego to też jest awans sportowy, więc będzie chciał się pokazać. Czy będą dalsze zmiany? Zobaczymy później. 

Kto został na przyszły sezon? Prawie wszyscy zawodnicy, którzy mieli podpisane kontrakty. Nie będę jednak wymieniał nazwisk, bo docierają informacje, że niektórych nie widzi za bardzo w składzie obecny szkoleniowiec i jakby mógł, to rozwiązałby umowę. Dlatego chyba będą zmiany do sierpnia. Ofertę umowy dostali Joe Edwards i Dylan Parker z akademii. Podejrzewam, że podpiszą. Edwards jest i tak kontuzjowany, do listopada chyba, a Parker nie znajdzie prawdopodobnie lepszego miejsca do startu. Amadou Bakayoko zostanie na następny rok, klub wykorzystał opcję w umowie, co wzbudziło pewne niezadowolenie, ale chyba rozumiem dlaczego. Trudno o napastnika, który strzeli te kilka, czy więcej bramek, a w tym zawodniku coś takiego jest. Wymaga on jednak dużo pracy z trenerem, bo był źle prowadzany do tej pory, tak to można powiedzieć. 

Z zespołu odejdzie najprawdopodobniej Erhun Oztumer, ale to dobrze. Zespół w końcu nie będzie zależny od zawodnika, który gra na pozycji atakującego pomocnika i reszta składu musi się dostosować do niego. Nie ma informacji, czy Jordon Sangha zostaje, ale on jest wypożyczony na razie do innego zespołu. 

Zwolnieni zostali Flo Cuvelier, Simeon Jackson, Reece Flanagan, Will Shorrock i Milan Butterfield. Nie widzę za bardzo zawodnika, o którym można powiedzieć, że to błąd, że została podjęta taka decyzja. Cuvelier i Flanagan nie wrócili do poziomu, na jakim byli wcześniej, po kontuzji. Shorrock i Butterfield nie rozwinęli się tak, żeby dostać umowę, a Jackson po prostu nie ma miejsca w planach szkoleniowca. 

Ocena transferów przed i w trakcie sezonu jest trudna. Wypożyczenia na początek, których miało być mniej. Na pewno trafili dobrzy piłkarze, którzy mieli szansę wnieść coś na plus. Tyler Roberts to dobry zawodnik na tym poziomie, szkoda, że nie do końca wykorzystany właściwie przez poprzedniego szkoleniowca. Można było osiągnąć więcej. Nie chodzi o to, że w styczniu wrócił do West Brom, ale były spore problemy, gdzie umieścić go w składzie. Jack Wilson i Jack Fitzwater, każdy z nich zagrał połówkę sezonu w defensywie, to też były dobre transakcje. Zeli Ismail na skrzydle? Trochę czasu zajęło, zanim się zgrał z resztą drużyny, ale było widać, że w styczniu wrócił do siebie. Została dziura na skrzydle. Kolejne wypożyczenia Shaun Donnellan, Justin Shaibu, Julien Ngoy i Dan Agyei. W skrócie, przeciętne, można powiedzieć ocierające się nawet o rozczarowanie. Były tylko momenty. Czasami zawodnik nie był aż tak dobry, czasami nie została znaleziona odpowiednia pozycja na boisku, gdzie mógłby błysnąć. No i jedno rozczarowanie, bo nie zobaczyłem nawet minuty na boisku. Krystian Bielik, synonim słowa kontuzja. Jedyne co osiągnął, to będzie fantastycznym hasłem do krzyżówek za kilka lat. Można zadać sobie pytanie, po co było to wypożyczenie. Chyba jedynie do żartobliwego komentarza: Bielik? Jeden z najlepszych transferów, nie pamiętam, żeby zagrał słaby mecz. Z transferów zimowych (transfer to daleko idące słowo, po prostu wykupiono zawodnika płacąc część lub całość kontraktu, ewentualnie podpisując umowę z wolnym zawodnikiem), George Dobson znakomicie wypełnił lukę, jaka powstała po kontuzji Joe Edwardsa. Z transferów letnich: Nicky Devlin, Mark Gillespie, Jon Guthrie i Luke Leahy. Guthrie poradził sobie na środku defensywy. Może początek miał nie do końca dobry, ale potem już było ok. Gillespie stracił miejsce w bramce w trakcie sezonu. Tak więc średnio udany transfer, a podobno ma dobry kontrakt. Poprzedni szkoleniowiec widział w nim pewną jedynkę, na sezony do przodu. Devlin i Leahy mieli grać na pozycji wing-backów, a skończyli jako regularni boczni obrońcy, co nie przełożyło się pozytywnie na jakość ich gry. Leahy co prawda dużo asyst, ale w obronie był za łatwo ogrywany przez rywali, zwłaszcza jak trafił się szybki skrzydłowy. No i też były problemy z kondycją, bo przyszli ze szkockich zespołów, występujących na poziomie 5-6 ligi angielskiej, może niżej, tak można oceniać. Poziom czołowej szkockiej ligi ocenia się na mniej więcej trzecią ligę w Anglii. Dlatego ligom niżej można bezpiecznie dodać 2-3 poziomy, jak nie więcej. 

Koncert życzeń? Mniej wypożyczeń, więcej doświadczenia. Podejrzewam, że część nazwisk nie będzie zaskoczeniem, bo spekuluje się, kto dołączy, ale część pewnie będzie niespodzianką. Wszystko zależy od tego, ile zdecyduje się wysupłać prezes. 

Statystyki za portalem Transfermarkt.com.

11.05.2018

37 Gameweek Premier League (2017/2018) - suplement



Spodziewałem się mniej więcej podobnego rozstrzygnięcia, bo po odrobieniu wszystkich zaległości, została tak właściwie jedna niewiadoma, ale pewna na 95%. Kto zajmie czwarte miejsce. A raczej dlaczego nie zajmie go Chelsea. Liverpool co prawda pogubił w sezonie masę punktów, ma finał wkrótce, ale potrzebuje tylko punktu. Chelsea nie wygra ostatniego spotkania szesnastoma bramkami. Niby nie ma jeszcze nic pewnego, ale będzie można mówić o sporej sensacji, jak Liverpool wypadnie poza pierwszą czwórkę (zwłaszcza że grają u siebie z zespołem, który o nic nie walczy). Jak wygra Ligę Mistrzów, a zajmie miejsce poza pierwszą czwórką, to w Lidze Mistrzów zagra pięć angielskich drużyn, a w Lidze Europy dwa (Arsenal i Burnley, w miejsce zwycięzcy odpowiedniego pucharu krajowego). Jak zajmie miejsce w czwórce i wygra finał, to zostaną cztery drużyny w Lidze Mistrzów i trzy w Lidze Europy (dojdzie Chelsea).

Sprawa spadku z ligi też jest już praktycznie rozstrzygnięta. Southampton został, bo nawet jak przegra kilkoma bramkami swoje ostatnie spotkanie, to Swansea musi pokonać Stoke też kilkoma. Dziewięć bramek różnicy, to dużo, bo w sezonie zdobyło się ich zaledwie 27. Oczywiście, jest możliwość, że Swansea wygrywa 3-0, a Manchester City rozstrzeliwuje na pożegnanie Southampton 8-0, czy 9-0. Tylko że to jest matematyka i nic więcej.

PS Zapomniałem, podsumowanie sezonu planuję na poniedziałek.