_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

18.09.2017

5 Gameweek Premier League (2017/2018)


Już piąta kolejka, można powiedzieć, że czas szybko leci. Był też kolejny mecz o sześć oczek, co na początku sezonu dziwi. Z drugiej strony skoro startuje się tak, jak zespół Crystal Palace, to każde spotkanie robi się meczem o sześć punktów. Czy już nawet o więcej, niż sześć, bo chodzi o nadzieję na uratowanie się.

17.09.2017

Walsall 1 - 1 Peterborough United


1-0 Erhun Oztumer 38'

1-1 Gwion Edwards 72'


Nie jestem za bardzo zadowolony z tego wyniku. Rozumiem, że remis, że zostawione zęby, żeby odnieść się do słów szkoleniowca po poprzednim spotkaniu, ale była bardzo blisko porażki. Rozumiem, że Walsall trafiło w poprzeczkę i słupek, ale to jednak były strzały niecelne. To goście trafili do siatki pod koniec, ale jakoś tego nie uznał arbiter. Nie było spalonego, a innego przewinienia nie widziałem. Widziałem za to zespół bojący się rywala, bojący się ponieść kolejną porażkę. Nic dziwnego, że w drugiej połowie rywale byli blisko sięgnięcia po zwycięstwo. Są trzy punkty przewagi nad strefą spadkową, co po ośmiu meczach jest pewnym rozczarowaniem. Szkoda zwłaszcza tego potencjału ofensywnego, bo on nie zostaje odpowiednio wykorzystany. Rozumiem, że szkoleniowiec potrzebuje czasu, ale on zaczyna po raz trzeci tak właściwie. Pierwszy raz kończył sezon, jeszcze ze składem pozostawionym przez poprzednika. Drugi raz prowadził zespół mając już w większość swój skład, ale ciągle próbowano grać w stary sposób. Teraz są nowi gracze, nowy sposób, ale nie widzę za bardzo tego kroku w dobrą stronę. Wydaje się, że zespół stoi w miejscu, a to nie jest dobra rzecz. Następny mecz we wtorek, w EFL Trophy. Rywalem będzie zespół U21 West Brom.

13.09.2017

Rotherham United 5 - 1 Walsall


1-0 Lee Frecklington 13'

2-0 Jon Taylor 16'

3-0 Jon Taylor 24'

4-0 Lee Frecklington 31'

4-1 Amadou Bakayoko 49'

5-1 Lee Frecklington 88'


Przed meczem było wiele słów, że ma być reakcja, pewne odrobienie poprzedniego spotkania, a potem było to, co widać powyżej. To znaczy trafiłem w zakład btts (both teams to score, obie drużyny strzelą bramkę) z tego spotkania, bramkę zdobył Bakayoko, co powinno dodać mu pewności siebie. No i to koniec pozytywnych rzeczy. Reszta to rzeczy negatywne. Jestem już trochę zmęczony ciągłym narzekaniem, że zabrakło chęci, że trzeba być głodnym, że trzeba wyjść na murawę i pokazać 100% i w tym stylu sto słów więcej. W piłce nożnej to dodatki do głównego dania, a tym głównym daniem jest taktyka meczowa. Wszystko to, co robi się przed, w trakcie i po spotkaniu. Jak brakuje tego głównego dania, to żaden dodatek nie jest w stanie tego zrekompensować. W tym spotkaniu rywal odrobił zadanie domowe, wiedział jak i gdzie uderzyć, żeby zabolało. Trudno nawet powiedzieć, czy piłkarze grali, by pomóc szkoleniowcowi, czy żeby pomóc w jego zwolnieniu. Problemy pozostały, defensywa przestała sprawiać wrażenie, że jest silną stroną zespołu, a prawdziwa luka jest w środku pola. Tylko że nie ma miejsca na kolejnego środkowego pomocnika, bo w jego miejsce gra obrońca. Nie ma to jednak przełożenia na grę defensywną. W tym meczu zagrało ośmiu graczy defensywnych (bramkarz, 3 środkowych, 2 bocznych obrońców, 2 defensywnych pomocników), a wynik to pięć straconych bramek. A trudne mecze dopiero przed zespołem, więc pytanie brzmi, czy szkoleniowiec dożyje do października w swej roli. Następny mecz na swoim stadionie, ale z Peterborough. Zespołem, który zajmuje drugie miejsce i walczy o bezpośredni awans. Dlatego sobota może być trudna. Górna połówka tabeli już ucieka.

12.09.2017

Wraca Liga Mistrzów (sezon 2017/2018)


Nawet wiem, gdzie ten powrót się zakończy. I kiedy. 26 maja 2018 na Stadionie Olimpijskim w Kijowie. Nie sądzę, że zobaczymy w finale ukraiński zespół, ale w drodze do finału czeka nas standardowa dawka emocji, wzruszeń, oczarowań i rozczarowań. Dlatego krótko o grupach.

11.09.2017

4 Gameweek Premier League (2017/2018)


Skończyło się okienko, przeszła regulacja, która zmusi zespoły do wcześniejszego skompletowania składu, a na nowe otwarcie w sezonie, pierwszy pojedynek wagi ciężkiej. Nie ma co ukrywać, zespoły Manchesteru City i Liverpoolu to obecnie czołówka ligi. One już są na poziomie, który dla innych zespołów jest tym sufitem. Dlatego z niecierpliwością czekałem na pierwszy gwizdek.

10.09.2017

Bristol Rovers 2 - 1 Walsall


1-0 Rory Gaffney 5'

1-1 James Wilson 58'

bramkarz gospodarzy, Sam Slocombe, ogląda czerwoną kartkę (za faul na Amadou Bakayoko) 60'

2-1 Ollie Clarke 86'


Bez komentarza. Ten mecz był do wygrania, bo gospodarze pokazali tak właściwie dwie akcje ofensywne. W pierwszej obrońca Walsall się poślizgnął, a przy drugiej defensywa się rozeszła po zmianach. Jednak nieskuteczność Walsall pod bramką rywala, a raczej naście metrów przed nią, przerażała. Plan żeby to przezwyciężyć? Jak skarb, zakopany głęboko i nikt nie może go znaleźć. Dlatego o walce o coś więcej w tym sezonie można pomału zapominać. Owszem, uda się wygrać kilka spotkań, może nawet zrobić coś miłego w pucharach, ale wszędzie tam, gdzie rywal będzie miał plan i wykonawców, to skończy się porażką. Następny mecz we wtorek, Rovrum na wyjeździe, czyli Rotherham. Kolejne spotkanie drużyn środka tabeli, pewnie znów zobaczę te same mankamenty, pewnie znów skończy się porażką, czy ciężko wywalczonym remisem.

06.09.2017

Podsumowanie sierpnia 2017 w Premier League


Rozumiem, że trochę późno, ale liga i tak nie grała, więc nie było aż takiej pilnej potrzeby, żeby tworzyć je wcześniej. No i też kończyło się okienko, a ono miało pewien denerwujący szczegół. Można powiedzieć, że to co było przed jego zamknięciem nie miało większego znaczenia, a zespoły na poważnie zaczną grać teraz, kiedy skompletowane zostały składy. Tylko że po trzech meczach różnica może wynosić dziewięć punktów, a więc dużo. Na razie jednak sierpień poniżej: