_

17.07.2017

Kolejny defensor w Walsall


Ale to już ostatni, najprawdopodobniej, bo teraz już tylko zostały pozycje w linii pomocy i ataku do obsadzenia. No ale o bohaterze tej notki, a jest nim James Wilson. Najważniejsza rzecz, to wypożyczenie z Sheffield United do końca sezonu. Karierę zaczął w 2006 roku, ale osiem sezonów w Bristol City trudno uznać za udane, skoro na wypożyczeniach uzbierał taką samą liczbę spotkań, co w pierwszym zespole. Nie dziwi więc, że w styczniu 2014 trafia do Oldham Athletic. Tam był podstawowym zawodnikiem, ale w lipcu 2016 podpisuje umowę z Sheffield United. Znów druga liga to za wysokie progi, więc zaczyna znów od trzeciej można powiedzieć. Jak się ma 28 lat, to już pewnych braków się nie nadrobi, ale w niższych ligach można nadrabiać doświadczeniem (120 meczów w trzeciej, ponad 30 w drugiej). W reprezentacji kraju się nie udało, bo ma tylko jeden mecz, ale to nie jest ważne w tym momencie. Ważniejsze jest to, że wskazuje to kierunek, w którym podążać będzie drużyna na boisku. A więc gra z trójką z tyłu, dwóch bocznych obrońców robiących za skrzydłowych i dochodzimy do dziury w linii pomocy. To powinno zostać zasypane, ale podobno wszystkie pieniądze zostały już wydane. Rozumiem, że zespół przegrał pierwszy sparing, ale who cares można zapytać. Lepiej przegrać wszystkie mecze przedsezonowe, a wygrać 25 w lidze, niż odwrotnie. Tylko że to sezon, który zacznie się 5 sierpnia, da odpowiedzi na te wszystkie pytania. Jakbym miał się sugerować opiniami na forum, to już dawno można byłoby uznać, że będzie bardzo źle, ale to nie pierwszy raz. Podobny pesymizm jest co roku.

12.07.2017

Liga Mistrzów 2017-2018


Odsłona pierwsza chciałoby się napisać, ale Legia Warszawa znów jest w tym samym miejscu, co sezon temu. Tylko że wtedy jej sytuacja była inna. Przystępowała do rozgrywek Ligi Mistrzów z innej pozycji, a sam awans do fazy grupowej był wejściem na szczyt. Teraz zacznie się ta część trudniejsza, czyli utrzymanie się na tym szczycie. Chodzi o kolejny awans do fazy grupowej, a to będzie trudne zadanie. Z całym szacunkiem nie chodzi o pierwszego rywala. IFK Mariehamn nie powinien sprawić poważniejszego kłopotu Legii. Obawiałbym się raczej o następne rundy, zwłaszcza czwartą, ostatnią przed fazą grupową. Tym razem nie trafi się raczej taki zespół, jak mistrz Irlandii z poprzedniego sezonu. Owszem, można było zrobić więcej (samo przygotowanie się, wzmocnienie kadry meczowej, jej przewietrzenie), ale tu też mam wrażenie, że pewne sprawy nie zostały odpowiednio zamknięte. Dlatego nie zdziwi mnie za bardzo, jak skończy się na Lidze, ale Europejskiej. Albo nawet krajowej. Znów Liga Mistrzów ucieknie za horyzont. Budowa zespołu, który będzie awansował, a potem będzie rozstawiany od fazy grupowej, będzie wymagać minimum kilku sezonów pracy. Systematycznych inwestycji w klub, piłkarzy, zespół. Tego nie da się zrobić w rok. Oczywiście jakby się zainwestowało duże pieniądze, to skróciłoby to drogę, ale to prosta droga do dziury w finansach. Podsumowując, optymistą za dużym nie jestem. O ile ta runda nie powinna być przeszkodą, tak następne mogą i pewnie będą. Tam jest duża szansa, że trafi się ktoś mocniejszy. Chciałbym zostać mile zaskoczony, ale nie oczekuję awansu do Ligi Mistrzów. Miłą rzeczą na pewno jest to, że w realnym życiu mam remont, co odetnie mnie od Internetu na jakiś czas. Wydaje się, że pozwoli to ominąć ewentualne burze po słabszym występie w tej rundzie, a to też jest możliwe. A co będzie później, to już może nie mieć żadnego znaczenia. Rewanż 19 lipca, więc dobrą rzeczą jest nie złapać kryzysu teraz. W lidze krajowej to się da odrobić, w Europie nie.

27.06.2017

Kolejny zawodnik w Walsall


Czwarty gracz w tym okienku, po raz czwarty budzi to lekkie zdziwienie. To znaczy to innego rodzaju zawodnicy, niż w poprzednich latach. Tym razem dołączył Nicky Devlin, podpisując umowę na dwa sezony. To też nowa rzecz, bo z reguły kontrakty były zawierane na rok i nie tylko ja miałem pewne wątpliwości, czy to dobra droga. Zawsze było ryzyko, że jak zawodnik sprawdzi się w klubie, to odejdzie po sezonie za darmo. Oczywiście jak się nie sprawdzi, to robi się problem, ale coś się zmienia. Przede wszystkim linia obrony wygląda inaczej, solidniej. Każdy z nowych graczy podpisał umowę na dwa sezony, każdy jest młody można powiedzieć, ale jednocześnie już doświadczony. Bohater tej notki zaczynał karierę w 2010 w Dumbarton, ale szybko został zauważony i przeszedł do Motherwell. Tam coś nie poszło, kontuzje, wypożyczenia, nie zagrał ani razu w zespole. Po dwóch sezonach nie przedłużono kontraktu, przechodzi do Stenhousemuir, gdzie był wcześniej wypożyczany. Po roku trafia do Ayr United, gdzie rozegrał ponad sto meczów. Awansował z zespołem z trzeciej do drugiej ligi szkockiej, ale w zakończonym sezonie klub spadł, a gracz chciał się rozwijać. Dlatego nie przedłużył umowy, mimo że był kapitanem klubu. Tak ogólnie mówiąc, jest ciepło żegnany przez szkoleniowca, bo zrozumiała jest chęć rozwoju i sprawdzenia się w innym miejscu, w innej lidze. Jednocześnie jest potencjał, bo to nie są, mówię o całym kwartecie, który dołączył do defensywy, przypadkowi zawodnicy, a gracze, którzy będą chcieli coś osiągnąć. Pozostaje poczekać, jaki będą mieć wpływ na drużynę i kto jeszcze do niej dołączy. O ile defensywa wygląda ok, tak ofensywę można poprawić. 15 lipca pierwszy sparing, więc 18 dni zostało. Jeszcze, ale wcześniej wyjaśni się sprawa kto zostaje, a kto odchodzi, bo 30 czerwca to standardowa data na reset składów w kontekście nowego sezonu.

23.06.2017

Dwa transfery Walsall


Może nie do końca transfery, bo tylko kontrakty, ale po co wychodzić z roli. Kluby piłkarskie teraz kupują zawodników, a w jakiej formie jest ta płatność (suma transferowa, czy lepsze warunki umowy) ma małe znaczenie. Ważne jest, że w końcu coś się zmieniło, bo wcześniej za dużo było negatywnych emocji otaczających klub. Teraz powinno się to delikatnie zmieniać.

Pierwszym zawodnikiem, który dołączył do zespołu, jest Jon Guthrie (pełne imię to Jonathan Neil). 24 lata, środkowy obrońca, grający głównie lewą nogą. To ważne, bo takiego zawodnika, używającego lewej nogi do czegoś innego, niż do wsiadanie do tramwaju, brakowało w defensywie. Wychowanek Pewsey Vale, od 2012 występował w Crewe Alexandra. Ma doświadczenie z trzeciej i czwartej ligi, bo zespół tak balansował między ligami. Poprzedni sezon grał w czwartej, a od lutego tak właściwie nie grał, bo skoro ogłosił, że nie zostanie w klubie, to dlaczego miał występować. Reakcje są, jakby tu ująć, mieszane. W skrócie można podsumować, że to taki Paul Downing, ale z lewą nogą. Czyli cudów nie należy oczekiwać, ale mając doświadczonego kolegę obok na boisku, będzie z niego wartościowe uzupełnienie składu. Podobno miał oferty z kilku klubów na stole, ale wybrał Walsall. Pewnie ten system nawadniający murawę miał decydujące znaczenie ;). No ale na poważnie, klub musiał zaoferować mu atrakcyjniejsze warunki finansowe, niż konkurencja. Powiedziałbym, że to miłe i kto wie, może faktycznie właściciel chce awansować o ligę.

Drugi gracz to bramkarz, Mark Gillespie. 25 lat, dobry wiek dla bramkarza, bo może zarówno się rozwinąć, jak i jest już doświadczony. Wychowanek Newcastle, ale tam nie zagrał ani razu. Jeszcze w zespole juniorów przeszedł do Carlisle United, gdzie dwa sezony był w zespole młodzieżowym. 2010 podpisał pierwszą umowę, w maju zadebiutował, następnie wypożyczony do Blyth Spartans, gdzie zagrał kilkanaście razy, potem czekał na miejsce w pierwszym składzie, ale jak się doczekał, to grał regularnie od 2012 tak właściwie. Jak nie grał, to przeważnie z uwagi na kontuzje. Jego zespół też balansował między trzecią, a czwartą ligą, więc jak się pojawiła szansa na transfer do innego klubu, to z niej skorzystał. Podejrzewam, że dostrzegł postępy, jakich dokonali bramkarze w Walsall w poprzednich sezonach. Oni po prostu zaczęli grać lepiej na swojej pozycji, mimo że czasami to trudno udowodnić. Dlatego jeden trener jest zawsze wart więcej, niż nastu graczy.

W skrócie o obu zawodnikach. Rozumiem, że nie przychodzą do klubu i startują z wysokiej pozycji. Oba zespoły traciły dużo bramek, więc jeśli mówimy o graczach defensywy, to można się obawiać. Tylko że to chyba niepotrzebne. Do tej pory Jon Whiney budował skład, wstawiając takie same klocki. Czyli brakuje jednego średniego niebieskiego, szukam czegoś bardzo podobnego. Teraz wydaje się, że będzie inaczej. Przede wszystkim nie zapowiada się na ściąganie graczy, pod kątem jakichś cech nie mających większego związku z piłką nożną. Może to są detale, ale to one decydują na końcu. 26, chyba, czerwca zespół wraca do treningów, pierwszy mecz nowego sezonu piątego sierpnia. Dobrze więc, że większa część składu jest już na miejscu. Chociaż powiedziałbym, że został jeszcze tydzień na kolejne zakupy, tak żeby były te cztery tygodnie na wzajemne nauczenie się bycia ze sobą.

18.06.2017

Nowy zawodnik w Walsall


No cóż, zdaję sobie sprawę, że Luke Leahy dołączył do zespołu 14 czerwca, ale była zapowiedź, że będzie dwóch graczy w tym tygodniu. Sam szkoleniowiec mówił, że pozyska do końca okienka 9 zawodników. Co prawda na spotkaniu w szkole, ale cóż, magia futbolu. Został zaproszony do szkoły, dzieci miały frajdę, rodzice rozmawiali, a szkoleniowcowi rozwiązał się delikatnie język. Rozumiem, kto w końcu nie lubi rozmawiać o piłce i ulubionym klubie. Problem polega na tym, że kibice mają też internet i fora klubowe oraz portale społecznościowe. Mamy teraz takie czasy, że wiele o planach transferowych mówi nam to, kto kogo dodaje do obserwowanych. Nie ma też bariery terytorialnej, bo nie mieszkam w Anglii, no ale niestety znam angielski. Na razie jednak jeden zawodnik podpisał umowę (dodane, na dwa lata), a drugi zgubił się między kropkami, jak miał, lubię to określenie, sign on the dotted line. Podejrzewam, że następny tydzień przyniesie więcej wiadomości, ale na razie o zawodniku. Pierwsza zaskakującą rzeczą jest wiek. 24 lata to już trudno mówić o potencjale, raczej mówimy o zawodniku, który ma wzmocnić skład. Urodził się w Coventry, więc jak dojeżdżał do Falkirk, musiał przejeżdżać obok stadionu. Mówił o tym, więc trzeba mu wierzyć. Zaczynał w pomocy, potem przeszedł na lewą stronę obrony, ale ciągnie go do gry ofensywnej, no i dobrze gra głową. Wydaje mi się, że tego elementu brakowało w zespole. Zaczynał od Rugby Town FC. Wbrew nazwie to klub piłkarski, siódma, ósma, może dziewiąta liga w tych czasach. Przeszedł do Falkirk, w drugiej lidze szkockiej zagrał ponad 120 razy, a razem w klubie ponad 150. Można powiedzieć żegnany ze smutkiem przez fanów szkockiego zespołu. Wydaje się, że będzie wzmocnieniem, bo nawet jeśli będzie mniej dawał w ofensywie (defensywa może za bardzo go angażować), to w obronie powinien być wzmocnieniem. A jak nie w obronie, to ofensywny pomocnik, robiący za skrzydłowego, też się przyda. Wracając do klubu, w poniedziałek powinien umowę podpisać bramkarz, a później napastnik, pomocnik, obrońca i jeszcze kilku graczy. No i też powinny pojawić się informacje, że ktoś został sprzedany. Zobaczymy, jaki ten sezon będzie.

13.06.2017

Andreas Makris sprzedany


Im bardziej na to patrzę, tym bardziej coś tu się rozchodzi i nie daje się poskładać. Rozumiem, poszedł do lepszego zespołu, bo Apoel Nicosia rozbija się w Lidze Mistrzów, czy może raczej po rundach kwalifikacyjnych. Tylko że rok temu, kiedy Walsall zdecydowało się zapłacić za niego, wszyscy chyba wiedzieli, że od razu nie zacznie grać na wysokim poziomie. Pierwszy sezon na zaznajomienie się z krajem, ligą, drugi na ustabilizowanie swojego miejsca, a dopiero trzeci miał być tym naj. Po nim można było debatować, czy zostaje w klubie na dłużej, czy idzie w górę (może z klubem). Teraz jednak to nieaktualne, a debatować można nad innymi rzeczami. Czy na pewno obecny szkoleniowiec powinien dostać drugą, a właściwie trzecią szansę, skoro chyba rozchodzi mu się szatnia? Co z tymi zawodnikami, którzy mieli się podpisać na kontrakcie, a jakoś nie ma żadnej informacji. To znaczy jest, wezwanie do młodzieży, żeby powalczyła o lepsze miejsce w klubie, ale nie o to chodzi. Coraz więcej jaskółek wskazuje, że będzie spadek z ligi, a zawodnicy nie chcą być z tym związani. Dlatego nie ma informacji, kto podpisał umowy (jak nikt, to będzie zaskakujące), są dziury w składzie, a co najważniejsze nie wiadomo, gdzie chce zmierzać klub. Na razie Walsall robi się faworytem, do spadku z ligi. Nie do końca o to chodziło, ale nie da się pewnych rzeczy ciągnąć w nieskończoność. W razie czego IFollow będzie też w czwartej lidze, więc 2-3 sezony można spać spokojnie. Można się jedynie niepokoić tym, co będzie później i groźbą zakotwiczenia klubu w czwartej lidze.

04.06.2017

Real Madryt triumfatorem Ligi Mistrzów 2017


No to sezon piłkarski w Europie się zakończył. Nowy zacznie się, można powiedzieć, 19 czerwca, kiedy odbędzie się pierwsze z losowań nowej edycji Ligi Mistrzów. Pierwsze mecze 27-28 czerwca. Tylko trzeba jakoś podsumować finał.