_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2018/2019

Nie będę ukrywał, że chciałem zacząć inaczej, słowami ‘czeka nas kolejny sezon w lidze Mistrzów Świata’. No dobrze, reprezentacja tak wy...

21.05.2019

Pierwsze wzmocnienia Walsall FC


Trudno w to uwierzyć, bo w kalendarzu wciąż maj, ale pierwszy kontrakt już jest. Podobnie jak dwójka nowych trenerów. Najpierw jednak o zawodniku. Jest nim Stuart Sinclair, pomocnik występujący ostatnio w Bristol Rovers. 31 lat, podejrzewam, że ma dwa zadania. Pierwsze to defensywa w środkowej strefie boiska, taka nowa wersja Adama Chambersa. Powinien zawsze być blisko linii obrony, pomagać jej w zadaniach defensywnych, ale raczej nie będzie angażował się za bardzo w grę ofensywną. To będzie zadanie kogoś innego. Zaczynał w 2009 w Arlesey Town, klub grał wtedy tak mniej więcej od ligi 9, do 7. W sezonie 2011/12 trafia do Salisbury City, trzy lata spędza w szóstej i piątej lidze. Trafia do Bristol Rovers latem 2014, gdzie awansuje nawet do trzeciej ligi. Tylko potem poziom zrobił się za wysoki, tak przypuszczam. Ale prawie setka spotkań w trzeciej lidze jest. Wracając do drugiego zadania, to prawdopodobnie uszy i oczy szkoleniowca w szatni i na boisku. Wiking (tak jakoś tak żartobliwie mi się nasuwa, patrząc na zdjęcie) powinien się dobrze wkomponować w zespół, bo takiego zawodnika brakowało w składzie. Zna doskonale obecnego szkoleniowca, więc część poleceń może odczytywać niemal telepatycznie. Czy to wypchnie innych graczy bardziej do przodu? Nie wiem, ale skoro szkoleniowiec też ma ksywkę Tinkerman, to pewnie będzie wiele zmian. Zaskakujących, tak jak finał Gry o Tron ;) 

Wracając do sztabu szkoleniowego. Kto odchodzi? Andy Davies (trener pierwszego zespołu, asystent szkoleniowca; mam wrażenie, że był odpowiedzialny za większą wydajność jakościową zawodników, ale to wyszło raczej średnio), Michael Oakes (odpowiedzialny za bramkarzy), Gary Jenkins (on trafia jako szef scoutingu do Bradford City, taka sama rola była w WFC), Graham Biggs (menedżer akademii), Nick Barnett (przygotowanie siłowe i kondycyjne) i John Ward (a to chyba emerytura, bo 68 lat; pracował też z zespołem juniorskim, ale w jakiej dokładnie roli? trudno powiedzieć). W skrócie, solidnie się przewietrzyło. 

Na rok w roli trenera przygotowania kondycyjnego wraca Mark Bradley z akademii, gdzie miał podobną rolę. No i też dwóch, można powiedzieć asystentów szkoleniowca. Pierwszy z nich to Marcus Stewart. Zaczynał od Bristol Rovers w 1991 roku, potem był w wielu zespołach, w sezonie 2000/01 zajął wraz z Ipswich Town piąte miejsce w Premier League i był wicekrólem strzelców. Po zakończeniu kariery początkowo był trenerem w swoim ostatnim zespole, Exeter City. Potem w Bristol Rovers jako trener odpowiedzialny za pierwszy zespół, potem jako asystent właśnie Darrela Clarke’a. Wraz z nim opuścił zespół w grudniu 2018. Teraz jest w WFC. Podobnie jak Brian Dutton. Występował w zespołach z niższych lig, teoretycznie dalej jest zawodnikiem, ale to przede wszystkim trener. Odpowiedzialny za … niech pomyślę, profesjonalizację procesu rozwoju zawodników. Czy coś podobnego. Zgaduję, że to coś nowego, bo sposób wykonywania zawodu trenera piłkarskiego zmienia się w Anglii. Dlatego to najprawdopodobniej będzie osoba pełniąca podobną rolę, co Andy Davies. Tylko mam nadzieję, bo liczą na to wszyscy chyba, z lepszym efektem. W końcu jak któryś element większego planu zawiedzie, to robi się problem. 

Podejrzewam, że zostanę jeszcze zaskoczony w tym okienku, bo to w końcu dopiero maj, a zadanie niemal kompletnego przemodelowania zespołu, dopiero się zaczyna. Ode mnie powodzenia, bo jak poprzedni sztab szkoleniowy dawał tylko wątłą nadzieję jakości, tak ten jest blisko jej gwarancji. Jest inaczej, trudno temu zaprzeczyć.

17.05.2019

Podsumowanie sezonu 2018/19 Walsall FC


22 miejsce w tabeli (spadek z League One po 46 kolejce), 47 punktów (bilans u siebie 7-5-11, na wyjazdach 5-6-12), bilans bramkowy minus 22 

W poprzednim sezonie odpowiednio 19 miejsce, 52 punkty (bilans u siebie 9-6-8, wyjazdy 4-7-12), minus 13 w bramkach 

Fa Cup runda trzecia, Puchar Ligi i FL Trophy runda druga. 


Sierpień drużyna zakończyła na czwartym miejscu w tabeli, można powiedzieć było znakomicie. Raczej oczywiste było, że oczekiwanie przedłużenia passy wygranych jest dość naiwne, ale spadek z ligi? Wydawało się to niemożliwe. Tylko potem zaczęły kumulować się małe błędy. Napastnicy przestali strzelać gole, bo zostali rozczytani przez defensywy rywali. Zaczęły kruszyć się filary składu (lewoskrzydłowy został sprzedany, zastępca się szybko kontuzjował, a prawoskrzydłowy? szkoda słów), trener zaczął grzebać w taktyce (nie wyszło), pojawiły się problemy z zawodnikami, wychowawcze można powiedzieć (to chyba zawsze, jak wyniki zaczynają źle wyglądać), kolejne pomysły szkoleniowca na uratowanie sezonu nie wypaliły, zmiana na tym stanowisku przyszła za późno, no i zespół zleciał z ligi. Trzy punkty więcej i by został. Dlatego to boli. Była przygoda pucharowa, ale na nic się ona nie przydała. Miałbym pretensje do zarządu po takim sezonie. Nawet jak prezes nie był do końca zainteresowany drużyną (tylko czynszem za stadion), to osoby, które miały odpowiadać za utrzymanie sportowego poziomu, zawiodły. I to znacznie. Z filozofii, czy pewnego planu, którym miał się kierować klub, nie zostało nic. Czeka znów praca od początku, tylko w niższej lidze. W lidze, z której już nie będzie tak łatwo awansować wyżej. Problemy zostały, doszły nowe, rozwiązania? Wiem, że jest nowy szkoleniowiec, ale bez solidnego zaplecza finansowego niewiele zrobi. Właściciel ma majątek szacowany na kilka milionów funtów (pięć, lub poniżej), zgromadzony głównie z tego, co płaci klub. Można powiedzieć taka zabawna sytuacja, bo inni prezesi raczej płacą na swoje kluby, a tu jest ktoś, kto zarabia. Dlatego każdy szkoleniowiec, żeby coś osiągnąć, musi przekraczać oczekiwania. Czasami znacznie. Tylko zmieniły się czasy, w futbolu jest więcej pieniędzy i nie da się egzystować na takim poziomie, jak wcześniej. Trzeba wymyślić się na nowo, a obawiam się, że nikt w klubie tego nie potrafi zrobić. No nic, poczekam i zobaczę, co wprowadzi nowy szkoleniowiec. 

Lista graczy, którzy odchodzą z klubu: Joe Edwards, Kieron Morris, Luke Leahy, Jon Guthrie, Zeli Ismail, Chris Dunn, Jordon Sangha, Tobias Hayles-Docherty, Isaiah Osbourne, Cameron Peters i Omar Mussa. Prawdopodobnie większość z nich ma już umowy w innych zespołach, a jak nie, to będą starać się o kontrakt gdzieś w świecie. Liam Kinsella i Nicky Devlin dostali ofertę dwuletnich umów, ale czy z niej skorzystają? Można tylko zgadywać. Kory Roberts przechodzi ciągle rehabilitację po urazie, podobnie jak Maz Kouhyar, a Callum Cockerill-Mollett zostaje na rok (taki miał zapis w kontrakcie). Adam Chambers pewnie negocjuje warunki umowy jako grający trener. Joe Slinn, Dan Vann i Dylan Parker mają wrócić po wakacjach, podobnie jak Tom Leak i Luke Little z rezerw, którzy dostali oferty krótkoterminowych umów. To wcale nie oznacza, że wrócą, bo w innym zespole mogą dostać lepsze warunki. Tylko to raczej mało prawdopodobne.

12.05.2019

Podsumowanie sezonu 2018-2019 w Premier League


Brexit w stylu Premier League. Nie można uciec od takiego tytułu, patrząc na to, kto zagra w finałach dwóch pucharów europejskich i jak zakończył się sezon w lidze. Bardzo mnie cieszy, że potwierdziły się słowa o emocjach, bo walka trwała do 38 kolejki. Że były niespodzianki, prawie że sensacyjne rezultaty, ale przede wszystkim wiele wrażeń dla kibiców. Dlatego czas na podsumowanie (obecny sezon i zapowiedź). 


Arsenal
poprzedni sezon – miejsce 6; punktów 63; bilans bramkowy +23 
obecny sezon – miejsce 5; punktów 70; bilans bramkowy +21 
Puchar Anglii - porażka w 1/32 
Puchar Ligi - porażka w 1/8 
Puchary Europejskie * UEFA Europa League finał 

Odrobinę trudno pisać podsumowanie sezonu, skoro zespół najważniejszy mecz zagra 29 maja w Baku. Tylko w tym sezonie taki los spotkał kilka innych zespołów, więc to żadne osiągnięcie. Oczywiście żartuję. Źle rozpoczęli sezon, bo od dwóch porażek (no ale z kim, Manchester City i Chelsea to nie są przypadkowe zespoły), potem wdarli się do pierwszej czwórki, ale na chwilę, by zająć się w następnych meczach godzeniem rozgrywek w Lidze Europy z ligą krajową. Niezależnie od wyniku meczu finałowego wnioski zostały wyciągnięte i w następnym sezonie będzie już groźniejszą drużyną. Jednak czy to wystarczy na cokolwiek, to za wcześnie na prognozy. 

No i właśnie odnośnie tych nowości. Nowy szkoleniowiec, nowa taktyka, nowi piłkarze, nowe spojrzenie na klub, w skrócie nowy Arsenal. Tylko czy nowy będzie wynik na koniec, to dobre pytanie. Na pewno cel postawiony został bardzo jasno. Powrót do Ligi Mistrzów, a reszta? Nie ma znaczenia tak właściwie. Będzie co prawda trochę czasu poświęconego na naukę piłkarskiego życia w Anglii, ale to powinno się szybko zakończyć. W końcu ma być inaczej. Czy lepiej? Sezon pokaże. 


Bournemouth 
poprzedni sezon – miejsce 12; punktów 44; bilans bramkowy -16 
obecny sezon – miejsce 14; punktów 45; bilans bramkowy -14 
Puchar Anglii - porażka w 1/64 
Puchar Ligi - porażka w 1/8

No i ta weryfikacja wypadła umiarkowanie dobrze. Nie mieli dłuższych serii porażek (raz cztery spotkania, a następne były krótsze), zrobili coś fajnego w jednym pucharze krajowym (bo już w drugim to nie) i ogólnie mówiąc, byli za silni na spadek, ale za słabi na walkę w górze tabeli. To samo w sobie wadą nie jest, ale może być symptomem kłopotów za rok, czy w następnych sezonach. Ale równie dobrze nie musi. Koniec końców, mogą być zadowoleni z tego, jak ten sezon wyglądał. 

Uwaga, uwaga, nadchodzi sezon weryfikacji. Szkoleniowiec, łączony luźno z Arsenalem, został jednak w drużynie. Podobnie jak wyzwania, bo to jest zespół mogący zlecieć z ligi. Ponownie wiele zależy od tego, czy będą regularnie gromadzić punkty, czy znajdzie się dobry strzelec w ich szeregach (albo strzelcy bramek), wreszcie czy defensywa w końcu wejdzie na ten wyższy poziom. Bo jak nie, to będą w ostatniej trójce. Co prawda chwali się szkoleniowca, ale nawet najlepsi mają słabsze momenty. Pytanie polega na tym, jak sobie z nimi poradzą. 


Brighton 
poprzedni sezon – miejsce 15; punktów 40; bilans bramkowy -20 
obecny sezon – miejsce 17; punktów 36; bilans bramkowy -25 
Puchar Anglii – porażka w 1/4 
Puchar Ligi - porażka w 1/64 

Prawie prawie, a mieliby finał w Pucharze Anglii, ale zabrakło jakości. Pewnie dlatego ta końcówka sezonu była taka nijaka. Wynik ostatniego meczu to potwierdza, ale to już kwestia braku odpowiednich zawodników, gwarantujących pewien poziom. Na przyszłość muszą jednak zagrać lepiej, zdobyć więcej punktów, bo nadejdzie sezon, kiedy będzie się w ostatniej trójce. Wiem, że przygoda pucharowa, ale nie można zwalać winy za pozycję w tabeli tylko na to. 

Ależ mieli pracowite lato. W teorii mogliby się pokusić o wystawienie nowego składu, a to rzadkie osiągnięcie. No ale wyzwanie ich czekające to usprawiedliwia. Chcą pozostać w lidze, szukają zawodników, którzy strzelą te potrzebne bramki, ale to zawsze jest ryzyko. Zawodnik może się nie wkomponować w zespół, czy w ligę. Tylko jak się wszystko ładnie zgra ze sobą, to grozi nawet górna połówka tabeli. Po prostu co sezon ktoś wstępuje w rolę czarnego konia, więc w tym to może będą oni. 


Burnley 
poprzedni sezon – miejsce 7; punktów 54; bilans bramkowy -3 
obecny sezon – miejsce 15; punktów 40; bilans bramkowy -22 
Puchar Anglii – porażka w 1/32 
Puchar Ligi - porażka w 1/32 
Puchary Europejskie – porażka w barażach kwalifikacji Ligi Europy 

Podbój Europy zakończył się w sierpniu, kiedy za silny okazał się grecki Olympiacos. Puchary krajowe to żaden sukces, a w lidze źle zaczęli (po pięciu kolejkach mieli tylko punkt), ale na szczęście dla siebie zebrali się i zgromadzili potrzebne punkty. Tylko znów czeka ich lato przebudowy, bo muszą posprzątać pewne rzeczy, które zawiodły w tym sezonie i znów wrócić do odrobienia pewnej pracy u podstaw. Jeśli to zrobią, to powinno być dobrze. 

Nie, nie uda się. Nie uda się powtórzyć takiego sezonu jak poprzedni, zwłaszcza że jeszcze trzy sezony temu grali w drugiej lidze. Dodatkowo wzmocnili formację, która tego nie potrzebowała za bardzo. Spadek raczej im nie zagrozi, ale już opuszczenie się do dolnej połówki tabeli tak. Niżej raczej nie, bo jakieś tam resztki jakości zostały, a to powinno pozwolić im pozostać na następny sezon. Oczywiście puchary zabiorą trochę sił, ale wszystko można odrobić w razie czego. Tylko ta europejska przygoda pucharowa będzie ostatnia na jakiś czas. 


Cardiff 
poprzedni sezon – drugie miejsce w Championship 
obecny sezon – miejsce 18; punktów 34; bilans bramkowy -35 
Puchar Anglii – porażka w 1/64 
Puchar Ligi - porażka w 1/64 
Wydarzenia klubowe 
Spadek z ligi przesądzony po 37 kolejce; porażka z Crystal Palace 

Mieli być pierwszym spadkowiczem, byli trzecim i dopiero po 37 kolejce. W połowie sezonu mieli wypadek, w którym zginął Emilliano Sala, napastnik świeżo kupiony przez klub. W tym momencie nie ma większego znaczenia roztrząsanie tej sprawy, bo niczego to nie zmieni. Zespół nie miał odpowiedniej jakości w składzie, która pozwoliłaby mu pozostać w lidze. Oczywiście można zadawać sobie pytania, co jeszcze można było zrobić, by pozostać w lidze, ale mam wrażenie, że niezależnie od wydanej sumy, to byłoby za mało. Po prostu rywale byli silniejsi. 

Kolejny zespół, który wraca, chociaż tutaj będzie inaczej. Po pierwsze oni w najwyżej lidze grali dawno temu, a jak awansowali kilka sezonów temu, to wylecieli jeszcze szybciej. Czy teraz będzie inaczej? Patrząc na skład, to będzie trudne. Patrząc na szkoleniowca, życzyłbym mu jednak pozostania w lidze, ale to na pewno nie będzie takie łatwe. Skład ma tyle dziur, że aż trudno o nich pisać. Pozostaje jedynie trzymać kciuki, żeby zespół na przekór wielu osobom, jednak został w lidze. Nic innego tak właściwie nie zostało. 


Chelsea 
poprzedni sezon – miejsce 5; punktów 70; bilans bramkowy +24 
obecny sezon – miejsce 3; punktów 72; bilans bramkowy +24 
Puchar Anglii - porażka w 1/16 
Puchar Ligi – porażka w 1/2 
Puchary Europejskie – UEFA Europa League finał 

Sprawa wizy dla prezesa klubu, to efekt zderzenia polityki ze światem piłki nożnej. Tej dużej, dorosłej polityki, gdzie realizuje się pewne cele, a nie zajmuje duperelami. Prawdopodobnie brak brytyjskiej zgody to efekt sprawy Skripala, czyli próby otrucia byłego oficera GRU na terenie Anglii. Jak się robi A, to będzie B. Można powiedzieć nieistotna kara, ale ona ma znacznie. To nie było uderzenie na ślepo, ale coś, co zaboli tam, gdzie to będzie odczuwane. Bo klub ma inne problemy, które nazywają się zakazem transferów do klubu przez dwa następne okienka. To też pewnie boli. Wiem, że jest awans do finału Ligi Europy, drużyna wraca do Ligi Mistrzów, a Maurizio Sarri dokonał czegoś dużego, z szatnią ciągle wstrząsaną jakimiś kolejnymi problemami. Tylko to może nie mieć żadnego znaczenia, jak klub zostanie w końcu sprzedany (krążą takie pogłoski), a nowy właściciel będzie chciał zacząć niemal wszystko od nowa. W tych okolicznościach sezon był znakomity. Na więcej nie można było liczyć. 

Wiem, co klub chciałby osiągnąć. Oprócz załatwienia spraw wizowych prezesa rzecz jasna. No ale to żart. Powrót do Ligi Mistrzów jest poważniejszą kwestią, chociaż to zapowiada się na trudne. O wzmocnieniach składu można zawsze dyskutować (że nie takie, że za późno i tak dalej), ale gracze którzy zostali, mogą już być mentalnie poza drużyną. Oczywiście będą się chcieli pokazać, ale wydaje się, że kończy się pewien rozdział albo epoka w życiu klubu. 15 lat dla prezesa to dużo. Można po tym okresie dokonywać pewnych podsumowań i zastanawiać się na przykład, dlaczego szkółka nie produkuje tych młodych, zdolnych, głodnych gry. Będzie o czym myśleć w razie czego, tym bardziej, że zapowiada się na kolejny sezon zakończony poza pierwszą czwórką. No ale różnica między piątą, a czwartą pozycją na koniec może być niewielka. 


Crystal Palace 
poprzedni sezon – miejsce 11; punktów 44; bilans bramkowy -10 
obecny sezon – miejsce 12; punktów 49; bilans bramkowy -2 
Puchar Anglii - porażka w 1/8 
Puchar Ligi - porażka w 1/16 

To jednak nie był do końca żart, bo w przypadku tego napastnika pół sezonu zabrała kontuzja, a drugie pół powrót do formy meczowej. No ale Christian Benteke pewnie wróci w następnym, bądź następnych sezonach. A klub? Słabą formę domową rekompensował w pewnym stopniu wyjazdami. Podejrzewam, że zostanie to uznane za sezon przejściowy, bo pewna podstawa składu była, ale zabrakło zwieńczenia. Lepszego wykończenia pewnych detali. Spróbują za rok. 

Mieli być niespodzianką w poprzednim sezonie, a mogli skończyć ligę niżej. W tym, no cóż. Na pewno mają ciekawych zawodników, a duet Zaha-Benteke może popsuć krwi rywalom. Pod warunkiem, że ten drugi jeszcze pamięta, jak się strzela gole. Żart? Może jednak nie. Dla obecnego szkoleniowca to ostatnia szansa na zrobienie czegoś wielkiego, ale trudno wygrać z ograniczeniami składu, jakie są. Nawet najlepsza taktyka niewiele da, jak rywal będzie miał przewagę jakościową. Dlatego może się skończyć sezonem przejściowym i spokojnym miejscem w środku stawki. W pucharach zespół może się pokazać, ale to będzie zależało od losowań. 


Everton 
poprzedni sezon – miejsce 8; punktów 49; bilans bramkowy -14 
obecny sezon – miejsce 8; punktów 54; bilans bramkowy +8 
Puchar Anglii - porażka w 1/32 
Puchar Ligi – porażka w 1/32 

Nie spadli z ligi, co można uznać za mały sukces (wydawało się przez moment, że to może im grozić), natomiast nie można było pozbyć się wrażenia, że to drużyna w trakcie budowy. Są pewne elementy dobrego składu, czegoś wielkiego, ale jednocześnie są też luki i poczucie pewnego przesilenia. No nic, następny sezon powinien być lepszy, bo drużyna potrafi pokazać, że może boleśnie ugryźć. Tylko ta zwyżka formy przyszła za późno, żeby miała poważniejsze znaczenie. Zostały szczegóły, ale je zawsze najtrudniej poprawić. 

W końcu mają swojego szkoleniowca, na którego cierpliwie czekali od połowy poprzedniego sezonu. Przewietrzył on odrobinę szatnię, bo co jak co, zakupy z poprzedniego sezonu trudno uznać za udane. Wydaje się, że zespół pomału wraca do stanu, w którym zostawił go David Moyes. Czyli znów mamy zespół, który będzie trudny do pokonania, mogący napsuć krwi lepszym (na papierze) rywalom i bijący się o miejsca pucharowe (ciekawe, czy też na papierze). Wiem, że w klubie marzy się o Lidze Mistrzów, ale na to za wcześnie. Dajmy trochę czasu szkoleniowcowi, który będzie chciał coś udowodnić. 


Fulham 
poprzedni sezon – trzecie miejsce w Championship 
obecny sezon – miejsce 19; punktów 26; bilans bramkowy -47 
Puchar Anglii - porażka w 1/64 
Puchar Ligi - porażka w 1/16 
Wydarzenia klubowe 
14.11.2018 zwolniony został Slavisa Jokanović, a zastępca, czyli Claudio Ranieri, został zwolniony 28.02.2019; sezon dokończył Scott Parker, jako tymczasowy szkoleniowiec, a od 10.05 jako stały
spadek z ligi po 33 meczach, porażka z Watford 02.04 

A jednak, za dużo tego sera. Dobra, żarty na bok, ale zespół spada z ligi w mało przyjemny sposób. Za dużo rozczarowania jakoś unosi się wokół drużyny. Po sezonie łatwo powiedzieć, ze pierwsze zwolnienie szkoleniowca było przedwczesne. Tylko tu w grę weszły ambicje prezesa, strach że będzie spadek z ligi, wreszcie chęć spróbowania czegoś nowego. Czegoś ze świata, w którym chce się być i do którego się dąży. Nie wyszło, bo okazało się, że w złym klubie, zły szkoleniowiec nastał w złym momencie. Był pewien potencjał, ale został zmarnowany. Popisowo można powiedzieć. 

Kolejny zespół, który wraca z czeluści Championship, można zażartować. Ciekawe, czy ktoś jeszcze pamięta Felixa Magatha i leczenie kontuzji serem, hmm? Od tego czasu się zmieniło kilka rzeczy, ale wydaje się, że spadek z ligi im nie zagrozi. Mówiąc w skrócie, nie ten rozmiar transferowy, żeby tak od razu spaść z ligi. Oczywiście będą mieli swoje przeboje, serie słabszych wyników, o wysokich miejscach będą mogli zapomnieć, ale jak na pozostanie w lidze, to skład wydaje się być ok. Sprawia to wrażenie, że sobie poradzą. 


Huddersfield 
poprzedni sezon – miejsce 16; punktów 37; bilans bramkowy -30 
obecny sezon – miejsce 20; punktów 16; bilans bramkowy -54 
Puchar Anglii - porażka w 1/64 
Puchar Ligi - porażka w 1/64 
Wydarzenia klubowe 
14.01.2019 zwolniony został David Wagner, a po tygodniu następcą został Jan Siewert 
spadek z ligi po 32 kolejkach, porażka z Crystal Palace 30.03 

Jakby ich sezon składał się ze spotkań przeciwko Wolverhampton, to by się utrzymali. Problem w tym, że liga liczy 18 innych zespołów, a one nie były już takie chętne do dzielenia się punktami. Jeden dobry miesiąc, listopad, to zdecydowanie za mało. Inne kluby zrobiły krok lub kilka kroczków więcej. Dlatego zaskoczenia dużego nie było, ale wydawało się, że to pożegnanie się z ligą będzie odrobinę, sam nie wiem, z większą godnością. Od grudnia wygrali tylko raz. Miałem wrażenie, że to drugie Derby z sezonu 2007/08. Kto chciał, to obijał drużynę. 

Jeden z głównych faworytów do spadku z ligi. Dlaczego? Bo to drugi sezon, zawsze niosący ze sobą wyzwania, a efekt nowości się rozwiał. Bo zdobywają mało bramek, a to będzie kosztować. Bo inne zespoły zrobiły więcej i pracowały mocniej. No i tak można dodawać kolejne zdania zaczynając od bo. Na pewno będzie trudno, bo liga już ich poznała, a zatrzymanie większości graczy niewiele znaczy. Wzmocnienia? A kto powiedział, że będą dobre? Znowu wiele zależy od pracy wykonanej przez szkoleniowca (który został w klubie), ale to też nie zawsze się udaje. Żeby daleko nie szukać, Manchester United też miał słabsze sezony, gdy rywale robili ten krok więcej. Dlatego to będzie chyba wymagający sezon, bez pewności, że zakończony sukcesem. 


Leicester City 
poprzedni sezon – miejsce 9; punktów 47; bilans bramkowy -4 
obecny sezon – miejsce 9; punktów 52; bilans bramkowy +3 
Puchar Anglii - porażka w 1/64 
Puchar Ligi - porażka w 1/8 
Wydarzenia klubowe 
Claude Puel zostaje zwolniony 24.02.2019, a po dwóch dniach zatrudniono Brendana Rodgersa 

Ostatecznie źle nie było, zespół potrafił osiągnąć ciekawe wyniki (pokonanie Chelsea na wyjeździe, czy Manchesteru City u siebie), tylko piłkarze mieli lekki kłopot z ustabilizowaniem formy. Dlatego te wyniki były takie nie do końca dobre. Oni też będą mieć lato pełne pracy przed sobą. Mimo że punktów więcej, to pozycja w tabeli ta sama. Co prawda może być problem z określeniem celu stojącego przed zespołem, ale chyba sobie poradzą. 

Może być ciężki sezon, bo stracili ważnego gracza, który dla mnie był podstawową opcją w ataku. Widać co prawda bramki, które zdobywał Jamie Vardy, ale największy wpływ na grę ofensywną miał Riyad Mahrez, a jego nie ma już w składzie. O sezonie mistrzowskim wszyscy chyba już zapomnieli, bo ta chwila, choć piękna, to już się skończyła. Najprawdopodobniej czeka nas sezon walki w niższych rejonach tabeli, a więc powrót do tego, co było przed tytułem. Na więcej bym nie liczył. 


Liverpool 
poprzedni sezon – miejsce 4; punktów 75; bilans bramkowy +46 
obecny sezon – miejsce 2; punktów 97; bilans bramkowy +67 
Puchar Anglii - porażka w 1/64 
Puchar Ligi - porażka w 1/32 
Puchary Europejskie – UCL finał 

Sam nie wiem. Z jednej strony to mocny kandydat do miana oczarowania sezonu, może nawet sensacji zakończonych rozgrywek. Problem w tym, że kilka innych zespołów też mogłoby się o to starać i one odniosły, relatywnie rzecz ujmując, większy sukces. No a Liverpool do końca walczył o tytuł, jest w finale UCL, pozostaje pytanie czy można było zrobić więcej. Tak szczere mówiąc chyba nie. 97 punktów w sezonie, taki dorobek normalnie daje tytuł. Tylko jedna porażka, a byli mistrzowie z sześcioma. Po prostu to był jedyny sezon w swoim rodzaju, a zespół wciąż czeka jeszcze finał w Lidze Mistrzów. 

Najpoważniejszy rywal Manchesteru City w walce o tytuł. Drobiazgowo łatana była defensywa, zakupiony został bramkarz, wydaje się, że w tym sezonie nie będą już tracić głupich goli. A w ofensywie? Nawet jak Mo Salah będzie miał słabszy sezon (a to należy zakładać pod kątem rozgrywek), to tam są zawodnicy, którzy napsują krwi wielu defensywom w lidze. Oczywiście nie można pominąć wpływu kontuzji, kartek, czy obniżki formy, ale wydaje się, że Liverpool w tym sezonie będzie groźny. W lidze krajowej. Na razie wygląda na jedyny zespół zdolny do nawiązania jakiejś rywalizacji z aktualnym mistrzem. 


Manchester City 
poprzedni sezon – Mistrz Anglii; punktów 100; bilans bramkowy +79 
obecny sezon – Mistrz Anglii; punktów 98; bilans bramkowy +72 
Puchar Anglii - finał 
Triumfator Pucharu Ligi 
Puchary Europejskie – porażka w 1/8 Ligi Mistrzów 

To osiągnięcie, jest znów tytuł, wywalczony jeden puchar, w drugim czeka finał, ale jednak można mówić o małym uczuciu rozczarowania. Aż cztery porażki w lidze, tylko to zostało nadrobione wygranymi, zamiast remisów. No i bardzo bolesna porażka w Lidze Mistrzów. Pół biedy, jakby to był zespół spoza Anglii. No ale pokonał ich ktoś ze swojej ligi. Dodatkowo ktoś rzucił im wyzwanie krajowe, a walka o tytuł trwała do końca. I nie dość, że trwała, to jeszcze mogła się skończyć różnie. Następny sezon to duże wyzwanie dla szkoleniowca. On musi potwierdzić, że wciąż zna się na swojej pracy, a wyniki będą lepsze i konkurencja nawet nie będzie miała szansy, żeby pomyśleć o rzuceniu wyzwania. 

Jak w maju nie wygrają mistrzostwa, to będzie można mówić o zaskoczeniu. Nawet dość sporym. Dla pozostałych drużyn sukcesem może być rzucenie wyzwania, w jednym spotkaniu, czy jednej połowie meczu, ale nie w kontekście sezonu. Zespół sprawia wrażenie, że jest odpowiednio zbilansowany, nie ma zawodników jadących już tylko na nazwisku, a na ławce czeka cała masa młodych i zdolnych. To jest zespół budowany z myślą na lata do przodu (serial winners, bo po angielsku to ładniej brzmi), a nie na sezon, czy dwa. Co może zaszkodzić? Ciągłe forsowanie muru, praktycznie w każdym spotkaniu (no bo kto im rzuci wyzwanie do otwartej walki piłkarskiej) i natłok spotkań, zwłaszcza jak będzie kumulacja meczów w europejskich i krajowych pucharach oraz ligowego (przy kartkach i kontuzjach). Nie będę jednak zaskoczony poczwórną koroną. 


Manchester United 
poprzedni sezon – miejsce 2; punktów 81; bilans bramkowy +40 
obecny sezon – miejsce 6; punktów 66; bilans bramkowy +11 
Puchar Anglii - porażka w 1/8 
Puchar Ligi - porażka w 1/32 
Puchary Europejskie – porażka w 1/8 Ligi Mistrzów 
Wydarzenia klubowe 
18.12.2018 zwolniony zostaje Jose Mourinho, a następcą następnego dnia został Ole Gunnar Solskjaer, początkowo jako tymczasowy szkoleniowiec, a od 28.03.2019 jako stały 

Dobrze szło do momentu, kiedy obecny szkoleniowiec został zatrudniony na stałe. Wcześniej zespół sprawiał wrażenie, że udanie powalczy o miejsce dające prawo gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie, a wszystkie koszmary po poprzednim szkoleniowcu ulecą wraz z przebudzeniem się. Tylko od kwietnia zespół niemal kompletnie stracił formę. Pytanie na które nie znam odpowiedzi, to czy była to kwestia przygotowań przedsezonowych i innego rozłożenia akcentów, czy po prostu weryfikacja nowego szkoleniowca dała wynik negatywny. Wiem, że tam czeka poważna przebudowa szatni, że czas niektórych piłkarzy w klubie zmierza do końca, ale czy to na pewno tylko to? Następny sezon to znów walka o czwórkę i ciągła nadzieja, że będzie jak dawniej. 

Można wyczuć lekkie, sam nie wiem, rozczarowanie nadchodzącym sezonem? Może zniechęcenie, bo jak się patrzy na rywala z miasta, to można popaść w kompleksy. Problem polega jednak nie na tym, że zakupy były za małe, ale na tym, że klub i jego szkoleniowiec nie wynaleźli się na nowo. Nie mają nowego pomysłu na siebie. Dlatego może być rozczarowujący sezon. W pucharach, czy to krajowych, czy europejskich, można coś zdziałać, ale liga krajowa? Można się zacząć obawiać o miejsce w pierwszej czwórce, bo drużyn, które się tam widzą na koniec, jest kilka. Tylko będzie rozczarowany bramkarz, bo chyba liczył na coś innego, a to się zamknęło na kilka sezonów. 


Newcastle 
poprzedni sezon – miejsce 10; punktów 44; bilans bramkowy -8 
obecny sezon – miejsce 13; punktów 45; bilans bramkowy -6 
Puchar Anglii - porażka w 1/32 
Puchar Ligi - porażka w 1/64 

Pozostali w lidze, dość spokojnie, ale mieli zawirowania poza boiskiem. Właściciel chce sprzedać zespół, podejrzewam, że odbiło się to na piłkarzach i ogólnej atmosferze, a na osobę szkoleniowca patrzyło pewnie łakomie kilka innych klubów. Koniec końców sezon udany, zostają na przyszły. I znów lato pełne pracy, bo kontrakt dla szkoleniowca (pada astronomiczna suma), wzmocnienia składu, wreszcie może w końcu ta sprzedaż klubu. Tak myślę, że lato może być gorące. 

Sezon walki, ale raczej nie o pozostanie w lidze, ale o zajęcia miejsce bliżej 10 pozycji. Teoretycznie powinno się wymagać poprawy w stosunku do zakończonych rozgrywek, ale to raczej nie w lidze. Wiem, że wypożyczyli zawodnika z WBA, ale raczej nie spadnie on drugi raz z rzędu. Może się poprawią w pucharach krajowych, bo to też gdzieś wygląda jak szpilka w boku. Poprawka w lidze krajowej będzie trudna. A na miano niespodzianki sezonu, no nie wiem, chyba mają za mało argumentów. 


Southampton 
poprzedni sezon – miejsce 17; punktów 36; bilans bramkowy -19 
obecny sezon – miejsce 16; punktów 39; bilans bramkowy -20 
Puchar Anglii - porażka w 1/64 
Puchar Ligi - porażka w 1/16 
Wydarzenia klubowe 
03.12.2018 zwolniony został Mark Hughes, a jego następcą został 05.12.2018 Ralph Hasenhüttl 

Nie udało się, choć zawzięcie próbowali. Oczywiście spaść z ligi, ale mam wrażenie, że to słabość innych była decydująca, a nie ich siła. Na pewno w dobrym momencie zmienili szkoleniowca, bo nie miałem za dużego zaufania do osoby poprzedniego trenera. Niby tylko sześć kolejek byli w strefie spadkowej, ale były momenty, że to wydawało się dość realne. Zatrudnili jednak dobrego szkoleniowca, który potrafił odwrócić to, co wydawało się być praktycznie przesądzone. 

Wydaje się, że to dość mocny kandydat na wycieczkę do Championship. Nie jestem przekonany do osoby szkoleniowca (ze Stoke nie udało mu się spaść, ale spokojnie, teraz może to zrobić w Sotonie), linia defensywy nie wygląda za pewnie po sprzedaży filara ze środka obrony, a linia ataku, hmm, materiału na króla strzelców raczej nie ma. Wiem, że można szukać zawsze trzech słabszych od siebie, że kilka innych zespołów też ma problemy, ale jak na końcu ktoś znajdzie się w tej ostatniej trójce, to pretensje może mieć tylko do siebie. Bo nie zrobił tego, co powinien. 


Tottenham Hotspur 
poprzedni sezon – miejsce 3; punktów 77; bilans bramkowy +38 
obecny sezon – miejsce 4; punktów 71; bilans bramkowy +28 
Puchar Anglii - porażka w 1/32 
Puchar Ligi – porażka w 1/4 
Puchary Europejskie – UCL finał 

Kolejny zespół, któremu blisko do miana oczarowania sezonu. Po wyczerpującym okresie letnim, kiedy wielu piłkarzy zabijało się w Rosji o jak najlepszy wynik swoich reprezentacji, destabilizując tym samym przygotowania przedsezonowe w klubie, mieli karę transferową, którą sami sobie nałożyli. Dlatego wydawało się, że to nie będzie dobry sezon. A jednak awansowali do przyszłorocznej Ligi Mistrzów z ligi krajowej, ale przede wszystkim zagrają w finale tych rozgrywek. Nie dziwi mnie, że zaczął grymasić szkoleniowiec, bo on potrzebuje teraz wzmocnień. Żeby drużyna została mniej więcej w miejscu, w którym jest teraz, musi wykonać krok lub dwa do przodu. Stadion już jest (jedynie z września zrobił się kwiecień), tylko teraz co zrobi prezes klubu. 

Będzie słabszy sezon, chyba, po napompowaniu tego balonika oczekiwań w poprzednich latach. Trudno uciec od wrażenia, że to będzie sezon przejściowy. Klub wraca na swój stadion (planowane od września), pieniędzy chyba nie ma za dużo (słowo austerity może zrobić dużą karierę w klubie), a gracze mogą się zacząć niecierpliwić. Liderzy zagrali całkiem udane mistrzostwa świata, więc zainteresowanie ze strony innych zespołów będzie. Teraz więc dobre decyzje musi podjąć prezes klubu, bo chyba pewien etap się zakończył. Czas więc ruszyć naprzód, ale najpierw trzeba wiedzieć, na kogo można liczyć w tej podróży, a na kogo nie. Wbrew pozorom może w maju będzie miejsce w pierwszej czwórce, ale wszystko zależy od kombinacji poziomu umiejętności szkoleniowca i siły składu. Jak nie, to finanse klubu mogą tego nie udźwignąć. 


Watford 
poprzedni sezon – miejsce 14; punktów 41; bilans bramkowy -20 
obecny sezon – miejsce 11; punktów 50; bilans bramkowy -7 
Puchar Anglii - finał 
Puchar Ligi - porażka w 1/32 

Nie spadkowicz, a sensacja sezonu. Przynajmniej blisko tego tytułu. Wyniki z zespołami wyżej nich nie były za dobre, ale wyniki z zespołami za nimi już były bardzo dobre. Potem pomogli szczęściu, bo rywali w drodze do finału Pucharu Anglii za silnych nie mieli. Czy miało to przełożenie na ligę? Trudno powiedzieć, ale oni z sezonu mogą być zadowoleni. Przed nim wydawało się, że mogą otrzeć się o spadek, a wyszło bardzo dobrze, a wciąż czeka finał Pucharu Anglii. 

Tak się zastanawiam, czy można mówić o nich w kategorii możliwego spadkowicza. Na pewno ta ciągła rotacja szkoleniowcami w końcu będzie miała swój efekt, od tego się nie ucieknie. Negatywny efekt. Wreszcie mają co prawda kogoś, kto pracował w klubie na zakończenie poprzedniego sezonu (poprzedni raz taka sytuacja miała miejsce prawie 10 lat temu; epizodu Giuseppe Sannino nie liczę), ale też stracili ważnego zawodnika. Mam wrażenie, że odejście Marco Silvy zaburzyło nieco rozwój klubu. Dlatego to może być trudny sezon. Tym bardziej, jak zwyżka formy po starcie sezonu była związana z osobą nowego szkoleniowca. Reasumując, może być trudno, a miejsce pod kreską mnie nie zdziwi. 


West Ham United 
poprzedni sezon – miejsce 13; punktów 42; bilans bramkowy -20 
obecny sezon – miejsce 10; punktów xx; bilans bramkowy -3 
Puchar Anglii - porażka w 1/32 
Puchar Ligi - porażka w 1/16 

Po czterech meczach tego sezonu wydawało się, że wykupili bilet do drugiej ligi. Zero punktów, mało nadziei, ale się pozbierali. Ostatecznie skończyli na 10 pozycji, co jest sukcesem, a nadchodzące lato to dalsza przebudowa składu. Chyba szkoleniowiec już wie, co poprawić, więc jedyne pytanie, to jakim będzie dysponował budżetem. Wiem, że chcą i pragną zająć wysokie miejsce dające przepustkę do europejskich pucharów. Tylko muszą to poprzeć konkretnymi działaniami na rynku transferowym. 

Dużo wydali, ale najważniejsze, musi być lepiej. Szkoleniowiec został zmieniony i ten wydaje się lepszą opcją, niż poprzednik. Skład sprawia wrażenie, że jest pewien potencjał, więc trochę pracy czeka wspomnianego szkoleniowca. Tylko o co tak właściwie może walczyć klub, żeby się nie rozczarować? Na pewno górna połówka tabeli, może puchary, ale na coś więcej zespół chyba jeszcze nie jest gotowy. Najwięcej złego, można powiedzieć, wyrządziły te rozbudzone nadzieje, sprawianie wrażenia, że sukces jest tuż tuż. No a czeka nas sezon przebudowy i uspokojenia. 


Wolverhampton 
poprzedni sezon – pierwsze miejsce w Championship 
obecny sezon – miejsce 7; punktów 57; bilans bramkowy +1 
Puchar Anglii - porażka w 1/4 
Puchar Ligi - porażka w 1/32 

Normalnie to pewnie byłaby sensacja sezonu. W końcu beniaminek doszedł do miejsca w górnej połówce tabeli i o mało co, a grałby w finale Pucharu Anglii. Można powiedzieć, że niosła ich forma z Championship, plus wzmocnienia składu, plus udane decyzje sztabu szkoleniowego. Wszystko to dało bardzo dobry sezon, a jedyny problem to jak go powtórzyć. W przyszłym będzie trudniej, ale to chyba wszyscy wiedzą. A jak nie, to szybko się o tym przekonają. 

Kolejny zespół, który wraca do ligi z wygnania można zażartować. Tak ogólnie spadli z Premier League w 2004, 2012, potem jeszcze o ligę niżej, dopiero teraz chcą wrócić na poziom, na którym byli tak właściwie tak dawno, że już chyba nikt o tym nie pamięta. Żeby nie spaść od razu, przeprowadzili dość obszerną ofensywę transferową, ściągnęli kilku zawodników na już, ale dopiero sezon pokaże, czy te zakupy były dobre. Wystarczająco dobre na sezon walki i żmudnego ciułania punktów. Na coś więcej bym nie liczył. Oczywiście można zakładać, że któryś zawodnik błyśnie i tak dalej, ale to już bliskie snuciu fantazji. 


Terminarz następnego sezonu 13 czerwca. Będzie w nim wideo weryfikacja decyzji sędziowskich i przerwa zimowa. Dlatego chyba będzie ciekawie.

A taka był wstęp do zapowiedzi sezonu w sierpniu:

Nie będę ukrywał, że chciałem zacząć inaczej, słowami ‘czeka nas kolejny sezon w lidze Mistrzów Świata’. No dobrze, reprezentacja tak wysoko jednak nie wskoczyła, ale słowa 'czeka nas kolejny sezon w najbardziej emocjonującej lidze świata', już się obronią. Skoro tak, to co nas będzie czekać? Wydaje się, że walka o tytuł, nawet jak będzie, to za długo nie potrwa. Co innego walka o pierwszą czwórkę, czy uratowanie się przed spadkiem. Idą nowości, bo okienko transferowe zamknęło się wczoraj, a przerwa zimowa będzie od następnego sezonu. Ale w lutym, więc spokojnie, mecz na święta zostanie. No i są nowi szkoleniowcy, nowi zawodnicy, nowe emocje i nowe pomysły. Jak w każdym sezonie. 

10.05.2019

Darrell Clarke nowym szkoleniowcem WFC


Mający 41 lat, karierę jako piłkarz zaczął w rodzinnym Mansfield Town, gdzie w 1995 roku dostał pierwszy kontrakt. Spędził tam sześć następnych lat, a następnie przeniósł się do Hartlepool United. Był awans do drugiej ligi, ale po pierwsze zawodnik stracił miejsce w składzie, a po drugie przyplątały się kontuzje. Mniej meczów, wypożyczenia do innych drużyn, kolejne urazy. Po zwolnieniu z kontraktu, w 2007 dołącza do Salisbury City. Ten nieistniejący (przegrał z długami, które miał) już klub występował od siódmego, do piątego szczebla rozgrywek. Pod koniec lipca 2010 zaczęła się kariera jako szkoleniowiec, właśnie od Salisbury City. W 2011 był awans prowadzonego przez niego zespołu, podobnie w roku 2013 (jak dobrze liczę, to z ósmego poziomu ligowego, na szósty). Plus kilka udanych występów w pucharach krajowych. W czerwcu 2013 Clarke zostaje asystentem Johna Warda w Bristol Rovers. Po niecałym roku roku przejmuje po nim zespół, doświadcza spadku z ligi (z czwartej do piątej), w następnym sezonie awansuje do czwartej ligi, a potem do trzeciej. Do tego przemeblowuje skład, ale wkrótce sukces zaczyna ciążyć. Pojawiają się słabsze wyniki, pewne komentarze medialne pewnie zostałyby wycofane (jakby to było możliwe) i ostatecznie w grudniu 2018 zostaje zwolniony z pracy. Teraz trafia do WFC.

Na pewno będzie go czekało trudne wyzwanie. Spadek z ligi może wywołać pewne przetasowania w gabinetach dyrektorskich, bo przez ostatnie trzy lata głównie rozmawiało się o niepowodzeniach, czynszu za stadion, kwestionowało decyzje pionu dyrektorskiego, a sukcesy szybko były odsuwane w cień kolejnymi niepowodzeniami. Podobno będzie atrakcyjniejszy, ofensywniejszy futbol. Tak zakładam, że będzie wiele zmian w tym kto będzie grał i jak. Na razie można powiedzieć na plus, to nie kolejna osoba będąca wcześniej w klubie. Oczywiście jest pewien łącznik, czyli John Ward, ale to nie jest były piłkarz, czy trener w klubie. To jest na pewno coś nowego. Czy będzie z tego lepsza gra, lepsze wyniki, lepsza atmosfera wokół klubu i zespołu? Czas pokaże. Tylko biorąc pod uwagę nazwiska potencjalnych szkoleniowców, analizując je zanim ktoś zostanie zatrudniony, to było jedno z najlepszych. Przyznam się, że nie spodziewałem się go. Myślałem, że prędzej będzie to ktoś podobny do Deana Smitha, lub ktoś, kto już zjadł zęby na trenerce i nowego ognia już nie wymyśli. Tu zostałem zaskoczony i jak widać, właścicielowi jednak zależy. To też było kwestionowane, ale może spadek z ligi sprawi, że klub zacznie inaczej myśleć i działać. Dla nowego szkoleniowca powodzenia. Wiem, że będzie ciężko, ale jakby było za łatwo, to gdzie przyjemność z sukcesów. Przypuszczam, że DC chce się sprawdzić, bo edukację trenerską już zakończył (poprzednia dwójka na tym stanowisku nie), jest młody, ambitny, już doświadczony. Pozostaje życzyć sukcesów.

07.05.2019

37 Gameweek Premier League (2018/2019)


Nawet jakbym chciał napisać coś więcej, to nie będzie miało większego znaczenia. Po 37 kolejkach wszystkie ważne rzeczy zostały wyjaśnione.  Niepewności rozwiała bramka kapitana. Oczywiście pewne odpowiedzi poznamy po sezonie, ale ten się kończy. Raczej nie sądzę, że nastąpi jakaś wielka zmiana na którejś pozycji. Ostatnia kolejka może co prawda przynieść jakieś kosmiczne wyniki, ale nie zmieni to niczego ważnego. Szansa na to jest niewielka. Niedziela, 16:00 po raz ostatni piłkarze wystąpią w tym sezonie ligowym. W następnym będą zmiany. VAR i przerwa zimowa mogą mieć pewien wpływ na wyniki. 13 czerwca poznamy terminarz następnego sezonu.

04.05.2019

Shrewsbury Town 0 - 0 Walsall


W innych warunkach byłyby pewnie słowa pochwały, bo udało się znaleźć dobre ustawienie meczowe, zawodnicy grali z zaangażowaniem, a że nie padł gol? Nie pierwszy raz w tym i w innych sezonach, więc to nic nowego. Drugie czyste konto to plus. Tylko teraz jest inaczej, bo zespół spada z ligi. Wygrana niczego by nie dała, bo dalej brakowałoby punktu. Przewidziałem, że zespół skończy trzeci od końca, jakiś czas temu na forum kibiców. Przed meczem typowałem remis w nieoficjalnej zabawie, więc jak widać to akurat dobrze mi szło. Tak więc kontynuując dobrą passę, podsumowanie będzie później (bo wcześniej może być za dużo cierpkich słów, no i tradycyjnie czekam na informacje kto zostanie, a kto nie), notka o nowym szkoleniowcu pewnie też. Już teraz można napisać, że od tego podpisu zależeć będzie przyszłość klubu na najbliższe 5-10 lat, jak nie więcej. Tak więc bez presji, ale zły wybór zaowocuje stagnacją na poziomie 4-5 ligi, może nawet niżej. Na chwilę obecną powrót do League One nie jest możliwy, ale nie ma też szkoleniowców, którzy mogliby go gwarantować. Klub nie dysponuje takimi środkami finansowymi po prostu.

29.04.2019

36 Gameweek Premier League (2018/2019)


Pomyliłem się. Nikomu tak właściwie nie zależy na zajęciu miejsca czwartego. Trudno mi uwierzyć, że sezon kosztował tak dużo, że nie ma już sił na grę. No może w strefie spadkowej jest inaczej. Może.