_

20.03.2017

29 Gameweek Premier League (sezon 2016-2017)


Kolejka normalna, mało normalna będzie przerwa po niej. Przyzwyczaiłem się po prostu do tego, że liga gra co tydzień, albo częściej. A teraz następny mecz dopiero 1 kwietnia. Przynajmniej zaczęła nam pękać tabela, a na pewno kruszy się jeden klub.

19.03.2017

Southend 3 - 2 Walsall


0-1 Franck Moussa 18' (asysta Joe Edwards)

0-2 Franck Moussa 25' (asysta Joe Edwards, co prawda widzę, że nie zaliczają, ale to mój blog i dobitka dośrodkowania zaliczona jako asysta)

1-2 Neil Ranger 63'

2-2 Anton Ferdinand 76'

3-2 Simon Cox 83' (bezpośrednio z rzutu wolnego)


Czytam po tym meczu masą pretensji pod adresem arbitra, pod adresem zespołu (mieć dwie bramki przewagi i wrócić z niczym), pod adresem niektórych graczy, szkoleniowca, ale przynajmniej teraz już wiadomo, że nie ma szans na baraże. W końcu te mrzonki umrą, a raczej powinny umrzeć. Zespół nie potrafi bronić się po stałych fragmentach gry dla rywala. Tak padły wszystkie bramki dla Southend. Dlatego pisałem, że szkoleniowiec powinien zostać wysłany na kursy taktyczne, ASAP. Na pewno przed następnym sezonem, bo jak nie, to się będziemy męczyć. Dodatkowo trzeba przemeblować skład. Dwie bramki Moussy fajnie, ale zagrał na swojej pozycji, którą opuścił po kontuzji Erhun Oztumer, przeciwko swojemu byłemu klubowi i chce się pokazać, bo może ktoś podpisze z nim kontrakt. Z Walsall nie powinien, koniec kropka (to chyba trzeci klub, gdzie nie może złapać kondycji do gry). Do tego można dać szansę drugiemu bramkarzowi (jak podpisze kontrakt), sprawdzić do końca napastnika (dużo było pretensji pod jego adresem, ale to nie jest zawodnik nadający się do gry na pozycji osamotnionego napastnika). Obrońca rywali wybił mu piłkę z głowy w pięć, a może i mniej minut. Potem mecz pojechał innym torem, a zawodnik poszedł na spacer. Dać szansę młodzieży, ograć wypożyczenia do końca i oficjalnie zakończyć ten sezon. Wiem, że jest jeszcze kilka spotkań, ale nie ma sensu się spinać. Następny mecz dopiero 1 kwietnia, co zacznie maraton kwietniowy. Siedem spotkań w miesiąc, więc dużo szans, żeby sprawdzić na kogo można liczyć, a na kogo nie. 4 mecze z zespołami będącymi blisko, albo w strefie spadkowej, 2 z drużynami walczącymi o awans, 1 z zespołem środka tabeli, na dziś. Na pierwszy ogień Bradford na wyjeździe, a więc drużyna walcząca o wysokie miejsce w barażach.

17.03.2017

Aitor Karanka zwolniony z Middlesbrough


To wiadomość z wczoraj, ale myślałem, że może zastosowano mechanizm z poprzedniego sezonu, kiedy szkoleniowiec odszedł, potem wrócił i pomogło to w pewien sposób zespołowi awansować. Teraz jednak to wydaje się stałe, to znaczy Hiszpan nie wróci. Z faktów, 19 miejsce w tabeli, 22 punkty, minus 11 w bilansie bramkowym, co wygląda dobrze, ale problem tkwi w ilości zdobytych bramek. Tylko 19 na 27 spotkań. Ostatnia wygrana pamięta poprzedni rok, bo została odniesiona 17 grudnia. Potem były remisy, porażki i zespół zjeżdżał coraz niżej i niżej. Jak w połowie grudnia był 14 i miał cztery punkty przewagi nad strefą spadkową, tak później było 16, a teraz 18 miejsce i pomału witamy się ze spadkiem. Tak więc można nazwać to kryzysem. Rywale nie byli aż tak silni, żeby nie urwać im dodatkowego punktu. Do tego doszły nieporozumienia w szatni, która zaczęła się lekko rozchodzić i konflikt z kibicami, którzy zostali skrytykowani przez szkoleniowca. Wydaje się, że to dobra decyzja prezesów, bo ten zespół zmierzał donikąd. Pytanie tylko kto będzie następcą. Bo następny mecz to wszystko jasne. Nieco podrażniony Manchester United, a potem trzy sześciopaki.

16.03.2017

Rewanże 1/16 Ligi Mistrzów 2017 (część 2)


No i zakończyły się ta faza rozgrywek, zostały same silne zespoły i angielski rodzynek. Co jak co, takie rozstrzygnięcie nieco zaskakuje, bo ktoś inny z Anglii miał awansować. I nie Arsenal, no ale żarty na bok. W piątek losowanie, po raz pierwszy w tej edycji otwarte, czyli nie ma drużyn rozstawionych i można trafić na sąsiada z własnego kraju. W tej edycji będzie jeszcze jedno losowanie, 21 kwietnia poznamy pary w półfinałach i kto będzie gospodarzem finału. Co prawda ten finał i tak będzie angielski, bo zostanie rozegrany w Cardiff, a mecze następnej rundy, czyli 1/8, zostaną rozegrane 11 i 12 kwietnia. Rewanże 18 i 19. Po kolei pary w zakończonych rewanżach.

15.03.2017

Walsall 0 - 1 Fleetwood Town


0-1 Cian Bolger 22'


Po tym mało udanym, delikatnie mówiąc, spotkaniu można powiedzieć, że nie ma szans na awans w tym sezonie. Koniec, kropka, o tym możemy mówić za rok. A dlaczego mało udany? Zero celnych strzałów na bramkę rywala, trudno w takich warunkach o korzystny wynik. Do tego błąd w defensywie, bo strzelec gola zgubił się w polu karnym po kornerze. Mówiąc w skrócie, za dużo rzeczy wymaga naprawy, żeby myśleć o walce w czołowej szóstce. Szanse na nią są tylko matematyczne. 53 punkty praktycznie gwarantują pozostanie w lidze, ale do miejsc barażowych traci się 10 punktów, a jedenasty z różnicy bramek. Osiem meczów do końca to za mało, żeby to odrobić. Można pomału zacząć rozglądać się za nowymi zawodnikami (chociaż mam nadzieję, że klub już to robi) i pomału żegnać się z niektórymi graczami, którzy rozczarowali w tym sezonie. No i wysłać szkoleniowca na jakieś kursy taktyczne. Broni go na razie pierwszy sezon, ale w poprzednim odbił się on od baraży. Tamta porażka nauczyła chyba pewnych rzeczy, ale jak widać, jest miejsce na dokonanie poprawek. W sobotę wyjazd do Southend, a potem przerwa do pierwszego kwietnia. W kontekście następnego sezonu są napastnicy, w miarę solidnie wyglądająca pomoc, ale defensywa to na razie jeden gracz, a miejsc do obsadzenia pięć.

13.03.2017

28 Gameweek Premier League (sezon 2016-2017)


Na meczach pucharowych, bo to był czas ćwierćfinałów Pucharu Anglii, straciła bardzo mocno liga, bo rozegrane zostały aż cztery mecze, ale nikt nie powiedział, że nie było emocji. Ktoś powie w pucharze, ale nie, w lidze też były ciekawe mecze.

12.03.2017

Charlton 1 - 1 Walsall


0-1 Simeon Jackson 44' (asysta Jason McCarthy, chyba)
1-1 Tony Watt 61'

To dobry wynik dla tych, którzy myśleli, że może się uda doczłapać do miejsc barażowych. No raczej się nie uda, a jeśli jakimś cudem jednak się uda, to pierwszy rywal zniszczy zespół w pierwszym meczu u siebie, jak sezon temu Barnsley. Dobra pierwsza połowa, Jackson zmarnował setkę, potem obrońca Charltonu wybijał z linii, bramkarz musiał się napracować, było miło i przyjemnie, padł gol, arbiter zakończył mecz w momencie, gdy Erhun Oztumer wkraczał w pole karne rywala i miał dośrodkować, więc było w porządku. Po przerwie już nie, bo szkoleniowiec gospodarzy poprawił plan taktyczny, zatkał dziury i drugie 45 minut to już tylko dla Charltonu. Niby remis jest sprawiedliwym wynikiem, ale nie o to chodzi w piłce nożnej. Do przerwy Walsall powinno prowadzić 2-0, może nawet 3-0 i mieć pewne trzy punkty, które przesuwały zespół nawet na siódme miejsce. Po przerwie okazało się, że brakuje zawodnika, który miałby wpływ na wydarzenia na boisku, rywal urwał punkty i wracamy do środka tabeli. Zimą trzeba było stanąć na rzęsach, ale ściągnąć/kupić/wypożyczyć/ukraść/wychować napastnika, który strzeli te ważne gole i da impuls drużynie. Skoro tego zabrakło, to nie można być zaskoczonym. Ten sezon się skończył, zostało jedynie 9 meczów do rozegrania. Trzeba zacząć budować skład na następne rozgrywki i tyle. Następny mecz we wtorek z Fleetwood Town. Podejrzewam, że to będzie ciekawy mecz. Walsall dobrze gra u siebie, a rywal walczy o bezpośredni awans i musi wygrać. Dlatego powinny być emocje, tak jak w Lidze Mistrzów.