_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

18.06.2012

Euro 2012 - dzień 11


2 - 2 ... nie było. Przed meczem Hiszpanii i Chorwacji bardzo wiele mówiło się o tym wyniku, gdyż on eliminowałby Włochy. Ale to byłoby za bardzo nie fair, więc wynik musiał paść inny. I tak właściwie przez całe spotkanie wydawało się, że bliżej strzelenia gola jest zespół Chorwacji. Moim zdaniem skrzywdził ich arbiter, bo widziałem już odgwizdywane faule po takich wślizgach, jak ten Sergio Ramosa na Mario Mandzukicia. No a odgwizdanie przewinienia oznaczało jedenastkę dla Chorwacji. Dlatego pretensje zawodników były zrozumiałe. Lepsze okazje też stwarzała sobie Chorwacja, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Vicente del Bosque nie bał się przeprowadzić zmian, a mógł przecież bronić tego remisu. Zaryzykował, wprowadził nowych graczy, a Jesus Navas strzelił gola (duży udział miał przy tym golu drugi zmiennik, Cesc Fabregas). Odwaga popłaca. Że miał zmienników, którzy mogli przeważyć szalę wyniku na korzyść jego drużyny? Zgoda, ale przynajmniej dał im szansę. Mogło skończyć się to przecież inaczej. Włosi bez większych problemów zapewnili sobie udział w ćwierćfinałach, a o 'klasie' Irlandii świadczy to, że trzy mecze z czterech, gdzie były minimum dwie bramki przewagi, to spotkania z udziałem tego właśnie zespołu. Ten czwarty wynik to Czesi z Rosją, ale gdzie są obie te drużyny teraz. Tylko że trudno było spodziewać się czegoś innego. Oni też muszą zastanowić się, czy zmienić selekcjonera, czy nie. Sukces na pewno osiągnęli, bo awansowali do finałów, ale tam raczej zawiedli. Wyraźnie odstawali od reszty zespołów, a to co miało być w teorii atutem (czyli defensywa), szybko okazało się wydmuszką. Jedna strzelona bramka, ale aż dziewięć straconych, to zdecydowanie za wiele, by o czymś marzyć. Kibice irlandzcy jednak potrafią wspierać swój zespół, bo na przykład zrobili Poznań w Poznaniu klik. Ich jest chyba najbardziej szkoda. Mam nadzieję, że jutro Anglia wygra swój mecz i wywalczy awans z pierwszego miejsca. Włosi wydają się być przeciwnikiem do pokonania. Hiszpania raczej nie, bo pewnie się rozkręcą jeszcze w tym turnieju. Grupę przeszli, teraz zaczną chyba grać na poważnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz