_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

21.06.2012

Euro 2012 - dzień 14


Zaczęły się więc emocje. Ale takie emocje przez duże E. Czesi wiadomo, nie rzucili się do ataków od pierwszej minuty. Zawsze jednak grozili kontrą. Portugalia musiała zagrać inaczej. Powiedzmy sobie szczerze, w grupie nie była aż takim faworytem. Ale w tym meczu była. Dlatego na pewno pojawiła się presja. W końcu wygrana oznaczała awans do półfinału. Do 79 minuty utrzymywał się wynik bezbramkowy.

Portugalia miała przewagę, bardzo dużą przewagę trzeba powiedzieć. Czesi czasami kontrowali, ale planem chyba była dogrywka, a potem karne. W końcu Petr Cech niedawno bronił serię jedenastek w finale Ligi Mistrzów. Tylko że jego reprezentacja miała za mało argumentów na dowiezienie tego wyniku do końca meczu. Jeden błąd w defensywie, boczny obrońca kryjący na radar tak właściwie Cristiano Ronaldo i pada bramka. Odpowiedź Czechów? Tak właściwie żadna. Na szczęście można powiedzieć, bo wolę dalej oglądać Portugalię. Teraz spotkają się ze zwycięzcą meczu Francja - Hiszpania. Finał? Może to za dalekie jeszcze, ale mają bardzo dobry szybki atak. Potrafią bardzo szybko przemieścić się z piłką spod własnego pola karnego w jedenastkę rywala. Można mówić, że nie mają napastnika, ale czy on im jest potrzebny? Sam Ronaldo może być problemem dla połowy, czy 3/4 defensywy rywala. Wtedy już napastnik nie jest do niczego potrzebny. No ale ten mecz półfinałowy może rozstrzygnąć się jedną akcją. Jednak kto ją przeprowadzi, to jest pytanie. Bardzo podobał mi się jeden z komentarzy po meczu. Jeśli masz Ronaldo w drużynie, zawsze masz szansę. Dlatego Portugalia może marzyć. Jutro powinni też marzyć po swoim meczu Niemcy, rzecz jasna marzyć o finale.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz