_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

10.06.2012

Euro 2012 - dzień 2



Mamy niespodziankę. Bardzo szybko w tym turnieju padł wynik, którego chyba mało kto się spodziewał. Co prawda bardzo dużo do triumfu Duńczyków dołożyli sami Holendrzy. Drugiego takiego meczu już nie zagrają. Z 29 strzałów celnych było tylko ... sześć. Problem w tym, że lepsza skuteczność może nie wystarczyć. To przede wszystkim strata trzech punktów, a łatwiejszego rywala w tej grupie już nie ma. W następnym spotkaniu czekają Niemcy. Oni nie zagrali wielkiego spotkania z Portugalią, ale trudno z tego wyciągać daleko idące wnioski. Może to właśnie Portugalia jest silniejsza, niż się to nam wydawało. Na pewno poziomem organizacji gry bije wiele ekip na głowę. No a posiadanie takich żądeł ofensywnych zmusiło Niemców do ostrożniejszej gry. Chyba właśnie dlatego nie zobaczyliśmy takiej gry niemieckiego zespołu, jakiej się spodziewaliśmy. No ale oni mają trzy punkty. Mecz z Holandią na pewno będzie inny, bo Holendrzy są już na musiku. Muszą wygrać, bo bez tego trudno sobie wyobrazić awans. Niemcy natomiast mogą grać ostrożniej i kontrować przeciwnika. Niepokojąca trochę jest ta nieskuteczność holenderskiego zespołu. W lidze jeden, czy dwa takie mecze nie rodzą aż takich konsekwencji. Zawsze to można odrobić. Tutaj nie. Jeśli nie trafiono z formą, to Holandii już nie ma w grze. Tak jak pisałem, na to drugie miejsce wskoczy raczej Portugalia. Oni też będą podrażnieni, ale powinni wygrać z Danią i to właśnie ostatnie spotkanie będzie decydować. Ale jak Dania wygra, to grupa zrobi nam się bardzo ciekawa. Na Duńczyków nikt tak właściwie nie stawiał, mogli szykować się w spokoju, nie ciążyła na nich presja i kto wie, to czasami jest decydujące. Tym bardziej, jeśli rywale będą musieli, a nie chcieli.

Wracając jeszcze do meczu Polski. Nie było zmian, wiadomo, ale problemem jest coś, czego chyba nie zauważamy. Jeśli selekcjonerowi chodziło o remis, to ten cel zrealizował, ale to Grecja miała rzut karny i jakby go wykorzystała, to Polska musiałaby zdobyć bramkę. To na szczęście się nie spełniło i nie musimy zastanawiać się, jak by to zrobiła. Zawsze uważam, że drużyna wychodząc na murawę powinna walczyć o wygraną. Nawet jeśli Andora miałaby spotkać się z Brazylią. Wtedy wygraną byłoby już strzelenie jednego gola. Dlatego od reprezentacji oczekiwałbym tego, że będzie grać aktywnie. Starać się o wygraną, a nie kurczowo bronić remisu. Po trzech meczach może się okazać, że będzie nam brakować tych dwóch punktów z tego spotkania. Teraz bardzo dużo zależy od pojedynku z Rosją. Na razie rosyjscy piłkarze nas postraszyli, strzelając cztery bramki Czechom. Teraz wszyscy się spodziewamy, że Rosja rzuci się na nas, a my będziemy mogli grać z kontry. To byłoby fantastyczne rozwiązanie, ale obawiam się, że Rosja będzie miała inny plan na ten mecz. Nie zaatakuje, poczeka, odda nam piłkę, zamuruje lewą flankę, pozwoli się wyszumieć i sama będzie wyprowadzać kontry. W końcu oni nie muszą wygrać tego meczu. Rosjanom wystarczy remis, a jakby zagrali tak samo, jak Grecja, to byłby cud. Drugi mecz i drugi słaby występ rywala? To się raczej nie zdarza. No ale może się zdarzy teraz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz