_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

01.08.2012

Śląsk Wrocław 0 - 3 Helsingborgs IF

Igrzyska w Londynie igrzyskami, a tutaj kolejny mecz w eliminacjach Ligi Mistrzów. Mistrz Polski po niezbyt udanym spotkaniu w poprzedniej rundzie i mistrz Szwecji. Trudny przeciwnik, bo w trakcie sezonu. Rozgrywki w Allsvenskan trwają, rozegrano 17 kolejek. Śląsk musiał zagrać lepiej. Przede wszystkim po to, żeby mecz rewanżowy miał jakieś znaczenie. A jak było?




Od początku groźniejsi byli goście. Trudno nadrobić przewagę wynikającą z regularnej gry. Śląsk chyba nastawiony na kontry. Mówię chyba, bo trudno było mi dostrzec jakiś plan, który miałby wrocławski zespół. To w końcu nam powinno zależeć na strzeleniu gola. Rywal byłby zadowolony z bezbramkowego remisu. No ale to on strzelił bramkę. Błąd przy wyprowadzaniu piłki, potem za bardzo zachowawcza gra defensorów (może tak wyjść, przeszkodzić, gdy Adrian Gashi przedzierał się z piłką?) i od 36 minuty goście prowadzą. Obrazu gry to nie zmieniło. Dalej Szwedzi byli groźniejsi. I do przerwy wynik to 0-1.

Śląsk musiał zacząć grać inaczej. W pierwszej połowie goście byli lepsi, a mistrz Polski nie pokazał tak właściwie niczego. Nawet przez chwilę goście nie musieli czuć się zagrożeni. Mieli ten mecz pod kontrolą, a po bramce pilnowali już głównie wyniku.

Drugą połowę rozpoczęli właśnie oni. Czekałem na gola Śląską, a doczekałem się ataków rywala. Odrobili zadanie domowe i potrafili znakomicie neutralizować atuty Śląska. Dlatego gra wyglądała tak, jak wyglądała. Jednym słowem, nijako. W 72 minucie zrobiło się po dwumeczu. Znowu bardzo biernie gracze grający w środkowej strefie boiska w Śląsku, zawodnik gości miał jakieś dwie wieczności, by ułożyć sobie piłkę na nodze do strzału i bramkarz nie miał szans.  W 85 minucie 0-3. Zaczyna robić się żenująco słabo. Znowu akcja środkiem, znowu rywale wjeżdżają jak w masło rozgrzanym nożem. Goście się trochę rozluźnili po tej bramce, no ale kto by tak nie zrobił. Ostatnim akcentem czerwona kartka dla Roka Elsnera.

Podsumowanie meczu? Szanse w rewanżu? Na obie te rzeczy szkoda czasu. Przygoda z Ligą Mistrzów dla polskich zespołów znów zacznie się za rok. W odrobienie strat w Szwecji nie wierzę po prostu.

0-1 Alfreð Finnbogason 36'
0-2 Christoffer Andersson 72'
0-3 Daniel Nordmark 85'
90' czerwona kartka Rok Elsner ze Śląska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz