_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

16.08.2012

Zakupy i desperacja ...

... to złe połączenie. Wydawało mi się, że angielskie kluby są zarządzane przez osoby, które są odporne na komentarze fanów, czy pozycję w tabeli w ostatnim sezonie. Klub buduje się przecież na lata, a nie na najbliższy sezon, nie przejmując się przyszłością. No ale jest inaczej. I to jeszcze kto spanikował? Manchester United.




Robin van Persie w United. Nigdy na miejscu prezesa, czy dyrektora sportowego nie kupiłbym tego zawodnika do swojego zespołu. Po pierwsze pensja (4 lata kontraktu), po drugie długa lista kontuzji. Ostatni sezon Holendra był fantastyczny, ale tylko ostatni. Zresztą o liczbie spotkań pisałem już tutaj klik. Dlatego mimo głosów krytycznych, które już zalały Internet, widzę tutaj tylko jednego zwycięzcę. Arsenal i jego menedżera (no i samego zawodnika, ale to ma mniejsze znaczenie). Arsene Wenger sprzedał za ponad 20 milionów funtów piłkarza, który może, ale wcale nie musi powtórzyć swój ostatni sezon. Arsenal teraz ma graczy ofensywnych, którzy nie mają kości ze szkła, więc można w miarę spokojnie zakładać, że się nie połamią w pierwszym meczu. Tak więc to kolejna burza, którą okręt Kanonierów spokojnie przetrwa.

Manchester United ma za to całą masę problemów na własne życzenie. Gdzie zmieścić Holendra na boisku? Wreszcie jak ustalić hierarchię napastników? W ostatnim sezonie awaryjnym transferem był Paul Scholes, a nie napastnik, więc to nie była potrzeba. Owszem, pomocnika może jeszcze się doczekamy, ale jakoś w to nie wierzę. Manchester United jest bardzo wrażliwy w linii pomocy. Jak porównamy zespół do sąsiadów, to widzimy pewne braki. Man City ma w składzie takich zawodników jak Samir Nasri, James Milner, Adam Johnson, Jack Rodwell, Gareth Barry, Nigel de Jong, David Silva, czy Yaya Toure. Każdy z nich, no może poza de Jongiem, jest w stanie w miarę regularnie zagrywać piłki do napastników. Manchester United nie wygląda na tym tle za dobrze. Ashley Young cień zawodnika znanego z AV, Shinji Kagawa będzie zagadką, Scholes ma 37 lat, a reszta pomocników ma raczej mentalność defensywną. Skrzydłowi? Jak nie dostaną piłek, to nie będzie z nich pożytku. Brakuje mi jednego, może dwóch graczy, którzy mogliby grać bardziej ofensywnie, a jednocześnie toczyć walkę w środku pola. Za to napastników jest na pęczki.

Dziwi mnie też inna rzecz. Po raz kolejny Sir Alex Ferguson przegrał bitwę z menedżerem sąsiada. Roberto Mancini postraszył, że zaraz City ruszy na zakupy i proszę, mamy już Holendra w składzie United. Ostatni sezon Manchester United przegrał różnicą bramek, ale ta różnica wzięła się tylko z jednego meczu. Tego derbowego, przegranego 1-6. To było jak zderzenie się ze ścianą w linii pomocy rywala, a nie wyciągnięto z tego żadnego wniosku. Dlatego sezon zapowiada się bardzo ciekawie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz