_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

08.10.2012

7 Gameweek Premier League


Z tej kolejki jestem bardzo zadowolony. Co prawda mogło być lepiej w grze Fantasy Premier League, ale trafiłem w kapitana. Juan Mata, nowy nabytek w składzie, zdobył osiem punktów, co oznacza że był najlepiej punktującym graczem w moim składzie. Takie coś zawsze mnie cieszy. Dodatkowo to była piąta kolejna kolejka, w której idę w górę w klasyfikacji generalnej. Nie przypominam sobie tak udanej passy w ostatnich kilku latach. No ale nie ma siły, w następnej kolejce zostanie ona pewnie przełamana. Na szczęście nie mam nad głową niecierpliwego prezesa.




Takiego pewnie ma Mark Hughes. Słowa o wsparciu niczego tak właściwie nie znaczą. Przerwa na mecze reprezentacji zawsze kusi do zmian na stanowisku trenera. No a wyniki zespołu nie dają za dużo argumentów za pozostawieniem obecnego szkoleniowca. Liczenie na cud jest dość ryzykowną zabawą, bo w grze nie widać za bardzo tej jakości, która powinna wynikać z nazwisk na boisku. Coś w zespole nie funkcjonuje tak jak powinno. Jeśli menedżer nie potrafi tego wyzwolić, to niestety, ale rozwiązanie nasuwa się jedno. Tym bardziej, że następca już jest i pewnie chciałby wrócić i zrewanżować się na poprzednim pracodawcy. Pokazać mu, co potrafi zrobić z zespołem. W QPR byłoby o to chyba najłatwiej.

O łatwym pozostaniu w Premier League nie mogą marzyć piłkarze Swansea i Reading. Menedżer gości robi dobrą minę do złego wyniku, bo w 70 minucie jego zespół miał dwie bramki przewagi. Jak tego nie utrzymał? Gospodarze z kolei odrobili te dwie bramki straty, ale to tylko punkt. Swansea jest jeszcze nad strefą spadkową, ale siedem punktów z ośmiu zdobyła w trzech pierwszych meczach. Goście nie wygrali jeszcze spotkania w Premier League. Nie chcę być złym prorokiem, ale oba zespoły mogą znaleźć się w ostatniej trójce w tabeli na koniec sezonu. Jedni i drudzy powinni takie spotkania wygrywać. Remis jest tutaj najgorszym wynikiem.

O wyniki nie musi martwić się Chelsea, ale to tylko mały listek figowy. Bez nich byłoby bardzo źle, a tak jest tylko źle. Nie wiem jak niektórzy piłkarze z drużyny reagują na Johna Terrego, czy Ashleya Cole'a. O ile tego pierwszego można w pewnym stopniu rozumieć, bo boisko i emocje czasami odbierają rozum, tak tego drugiego za to słynne ćwierknięcie już nie. Koniec końców klub powinien zachować się inaczej. Zachowanie obu tych zawodników naruszało pewnie wewnętrzny regulamin, więc klub powinien ich w jakiś sposób ukarać, nawet usunąć ich z zespołu. Podejrzewam jednak, że Chelsea tego nie zrobi, a kara będzie symboliczna. Pokaże w ten sposób, że głupota (dla mnie zachowanie obu angielskich graczy jest po prostu głupie) wygra. Wierzę, że świat taki nie jest, a ci zawodnicy nie zmienili się tak po tym, jak odnieśli sukces. Oni po prostu tacy byli. Poczuli się pewnie, pokazali jacy są naprawdę. W co wierzą, jak się zachowują jak nie patrzą na nich dziennikarze. Może to mieć wpływ na Chelsea. Klub na razie dobrze radzi sobie w lidze. Jednak końcówka miesiąca zapowiada się na bardzo trudną. Jak skończą się wyniki, mogą zacząć się nieporozumienia w szatni, a od tego krótka droga do katastrofy na boisku. Katastrofę poza nim już przecież mieliśmy.

Następna kolejka 20 października, ale wcześniej będą mecze reprezentacji. Dlatego nie będą na razie robić transferów w grze, bo nie wiem, czy będą kontuzje. Widzę dwa ciekawie zapowiadające się spotkania. Poza derbami Londynu, gdzie ktoś będzie chciał coś udowodnić, czeka nas mecz West Brom przeciwko Manchesterowi City.  No ale najpierw Polska - Anglia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz