_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

26.11.2012

13 Gameweek Premier League



Fatalnie. No ale co się dziwić, trzynasta kolejka. Mówiąc poważnie nie wierzę w zabobony i przesądy, a trzynastka jest dla mnie neutralną liczbą. Nie zmienia to faktu, że skoro najlepszy zawodnik robi aż sześć punktów, a większość zawrotne jeden, albo dwa, to wynik z dwójką na początku nie dziwi. Ogólnie mówiąc szału ni ma ;). No nic, zmiany już są, bo Premier League przyspiesza. Do 2 stycznia piłkarze rozegrają jeszcze 7-8 spotkań. Jak pękniesz teraz, to wiosną nie będzie czego zbierać. Dlatego nie można pękać, nawet w FPL. 


Nie powinna pękać też drużyna QPR. Mają nowego menedżera i można z czystym sercem napisać Harry na ratunek. Spotkanie z Manchesterem United nie wyszło, ale trochę na własne życzenie. To znaczy gdyby nie drażniło się lwa, to on nie wyszedłby z klatki i skończyłoby się najprawdopodobniej remisem. Widać było jedno, piłkarze gości zagrali inaczej, z większym zaangażowaniem. Potwierdza to trochę wcześniejsze pogłoski, że Mark Hughes stracił szatnię i zmiana była konieczna. Jednak przed zespołem z Londynu długa i wyboista droga. Siedem punktów od bezpiecznego miejsca to niby nie jest dużo, ale w kalendarzu nie widzę za bardzo łatwych meczów. Nikt się nie położy przed nimi i nie będzie biernie czekać na bramki. Harry Redknapp musi zmienić naprawdę dużo w zespole, żeby nie powtórzyła się historia z Southamptonem chociażby. Tam zleciał z ligi, z QPR może być podobnie. 

No właśnie, Southampton. Mamy tam naszego człowieka, czyli Artura Boruca, ale on jest bardzo daleko od pozycji pierwszego bramkarza. To chyba inna sytuacja, niż w poprzednich klubach. Tym razem to Polak doprowadził do usunięcia się z tej pozycji i nie zapowiada się szczerze mówiąc, że wróci do składu. Paulo Gazzaniga zbiera dobre recenzje za swoja grę i chyba zostanie w bramce. Soton z kolei się rozpędza. Gaston Ramirez może dać zespołowi to, co jest najbardziej potrzebne. Asysty i bramki. Dodając do tego innych graczy i klub może zostać w lidze. Jedynie zawodnicy nie mogą w to uwierzyć za szybko i przestać się starać. 

Starać się na pewno musi za to Sunderland. Na razie mamy bardzo mocnego kandydata do miana rozczarowania sezonu. Dwie wygrane na razie, obie po czerwonej kartce dla rywala. Jorge Gomez z Wigan w 48 minucie, Brede Hangeland w 31. Reszta meczów to remisy i porażki. Nic dziwnego, że średnia to jeden punkt na mecz. Wydaje się, że zespół potrzebuje pewnego wstrząsu, żeby zacząć ten sezon. Dlatego następny mecz, z QPR, jest taki ważny. Tylko że on jest ważny dla obu drużyn. Porażka może zakończyć się trzęsieniem ziemi, a to gwarantuje wstrząsy. 

Zakończę meczem Chelsea z Manchesterem City. Zaryzykowałem po tym spotkaniu i wywaliłem ze składu Juana Matę. Musiałem wyrzucić któregoś pomocnika, bo chodził mi go głowie Shane Long, a Hiszpan może zaliczyć naście jałowych występów. Chelsea z nowym menedżerem będzie grać inaczej. Przede wszystkim nie stracić, a nie starać się zdobywać bramki. Te wpadną po rogu, po wolnym, po jakiejś kontrze, ale nie po drobiazgowym pieszczeniu piłki przez całą linię pomocy. Dlatego Mata może już nie zdobywać wielu punktów. Mogę się mylić, ale już mecz z mistrzem pokazał, że londyńczycy będą grać inaczej. Bardziej defensywnie, przeszkadzać, frustrować, odcinać tlen i miejsce graczom rywala, a nie grać ofensywnie i z polotem. Pozytywizm, a nie romantyzm. Zerozeryzm, może jednozeryzm. Da to wyniki, pewnie z czasem część kibiców zaakceptuje hiszpańskiego szkoleniowca, ale euforię mogą dać tylko wygrane trofea. O to będzie najłatwiej w pucharach krajowych, ale te główne nagrody wydają się być poza zasięgiem Chelsea. W ostatnim spotkaniu arbiter podjął kilka kontrowersyjnych decyzji moim zdaniem, nie dostrzegając pewnych przewinień na niekorzyść gości, ale oni i tak zanotowali pewien postęp. Rok temu przegrali w Londynie z Chelsea, teraz mają punkt. Dodatkowo rodzi się para środkowych obrońców, która może być przeszkodą dla wielu rywali. Derby dopiero za trzy mecze. No a Chelsea czeka na pewno bardzo rozrywkowy czas. 

Następna kolejka zaczyna się już jutro. Właśnie meczem Sunderland – QPR, który może nam wiele wyjaśnić i wskazać los obu drużyn. Następnego dnia kluczowy mecz dla Southamptonu, bo starcie z Norwich trzeba wygrać, jak chcemy myśleć o pozostaniu w lidze. Tottenham z Liverpoolem to z kolei taki deser po pysznym obiedzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz