_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

29.01.2013

Mario w Milanie


Jak byłbym złośliwy, to napisałbym, że właśnie Manchester City zrobił miejsce dla Roberta Lewandowskiego, ale nie jestem. Włoch wraca do ojczyzny i trzeba mieć nadzieję, że tam się ustatkuje. Chociaż trochę. Manchester City się poddał. Mario Balotelli zasłynął z wielu rzeczy, niekoniecznie na boisku. Tylko że moim zdaniem on krzyczał o pomoc. Chciał znaleźć kogoś, kto pomoże mu rozwiązać problemy, z jakimi borykał się w życiu. To nie tylko córka (od grudnia Mario jest ojcem), ale podejrzewam, że problem ze zbyt szybkim awansem. Finansowym, za którym nie nadążyła jego głowa. On potrzebuje mentora. Kogoś, kto wytyczy mu dalszą drogę w życiu. Poddał się Roberto Mancini, poddał się klub, wreszcie poddało się wiele innych osób. Pozostaje mieć nadzieję, że we Włoszech znajdzie kogoś, kto mu pomoże. Jak nie, to konsekwencje są jasne. Kolejny zmarnowany talent.

4 komentarze:

  1. Balotelli to dorosły człowiek, któremu co tu dużo mówić woda sodowa uderzyła. Nad normalnymi ludźmi nikt się nie rozczula. Myślę, że pomoc to on otrzymał, o jakiej zwykły człowiek nawet nie marzy. Po prostu ten typ tak to ma, jak kiedyś śpiewał RR.
    Czy zmarnowany talent? Chyba nie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwykli ludzie nie mieli tylu problemów w swoim życiu, co on. Dlatego pomoc dla niego musi być szczególna, bo problemem jest też trafienie do niego. A talent pomału marnuje. Coraz mniej meczów rozgrywa, coraz mniej bramek strzela. Kiedyś uzna, że stracił dużą szansę. Premier League na pewno straciła gracza, z potencjałem na zostanie kimś wielkim w piłce. Tylko że to jego wina i on jest za to odpowiedzialny.

    OdpowiedzUsuń
  3. A jakie problemy miał Balotelli, że zachowuje się jak ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko imigrantów z Afryki, porzucone przez biologicznych rodziców, zmagające się kiedyś z chorobą zagrażającą jego życiu i mające, dla wielu osób, niewłaściwy kolor skóry to mało? Wiem, że dla wielu osób jego zachowanie jest niezrozumiałe i można je skrótowo opisać 'ma forsę, to wariuje'. Tylko że tak nie jest, ale on sam musi dojrzeć do tego, żeby ktoś mu pomógł. Może we Włoszech, w ulubionym klubie, odnajdzie ten spokój i będzie grał w piłkę, bo talent ma.

      Usuń