_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

07.02.2013

Odeszła legenda


Klub ogłosił dzisiaj, że Jimmy Walker został zwolniony z kontraktu klik. Trudno mi uwierzyć w to, co napisałem. Trudno uwierzyć w to, co przeczytałem na stronie klubu. To znaczy wiadomo było, że kiedyś ten moment musi nastąpić, ale chyba nikt nie spodziewał się, że stanie się to akurat dziś. Nie ma sensu roztrząsanie dlaczego. Poświęciłem mu jeden wpis, kiedy pobił rekord występów klik. Dodatkowo notkę w konkursie na Polsporcie, którą wkleję:

Legenda. Jak podaje słownik, jest to osoba otoczona niezwykłą sławą. Gdy w sierpniu 1993 młody zawodnik, mający wówczas 20 lat, dołączył do Walsall FC, nikt się nie spodziewał, że osiągnie on taki status w klubie. W końcu w Notts County, gdzie zaczynał karierę, nie zagrał choćby jednego meczu. Zmiana pracodawcy była jednak strzałem w dziesiątkę. Trzy awanse, dwa razy nagroda dla gracza sezonu w klubie. W 1999 wywalczenie promocji do drugiej ligi było szczególne, bo pokonany został między innymi Manchester City. W podziękowaniu za postawę na boisku klub zorganizował w 2003 benefis dla zawodnika. Rok później drogi Walsall FC i naszego bohatera się rozchodzą. Po kolejnym spadku wybiera on ofertę londyńskiego West Hamu.
Kariera przez wielkie K? Prawie. Gdy wydawało się, że zdobył pozycję pierwszego bramkarza w zespole, przyszła kontuzja. W 87 minucie finału baraży, wychodząc do piłki, uszkadza więzadła krzyżowe w kolanie. Rundę honorową jednak odbył. To nic, że na plecach trenera bramkarzy. Potem operacja, długa rehabilitacja i debiut w Premier League - 18 marca 2006, prawie rok po odniesieniu kontuzji. Trzy występy w najwyższej klasie rozgrywkowej to wszystko, co udało się osiągnąć. Ciut lepiej było w pucharach, bo medal za udział w finale FA Cup jest. Wśród kibiców klubu cieszy się jednak szacunkiem, bo wiele osób pamięta ten mecz z Chelsea klik . W następnych latach konkurencja ze strony Roya Carrola, czy Roberta Greena była za duża i Walker nie łapał się do składu. Na następny mecz czekał do 2008 roku, kiedy został wypożyczony do Colchester. Gdy w czerwcu 2009 został zwolniony z West Hamu, wydawało się, że wróci na boiska w niższych ligach.
Dołączył jednak do … Tottenhamu. Nie zagrał w Spurs, ale skoro był trzecim bramkarzem, to nie miał na to większych szans. Zapisał się za to jako pomysłodawca tego wydarzenia klik . Zresztą sam sposób, w jaki załatwił sobie tę pracę, może budzić zdziwienie. Harry Redknapp udzielał wywiadu w telewizji, w którym padło stwierdzenie, że szuka doświadczonego bramkarza. Walker do niego zadzwonił i zakończyło się to podpisaniem umowy. W październiku 2010 wraca do Walsall. Początkowo do końca stycznia następnego roku, ale skoro zdrowie dopisywało, a na horyzoncie rysował się rekord, to czemu nie spróbować. Dlatego kontrakt został przedłużony. 12 kwietnia 2011 mecz z Brentford był szczególny, bo był pięćsetnym spotkaniem dla klubu rozegranym przez bramkarza. Podpisano kolejną umowę, na rok i w styczniu tego roku rekord padł. 530 meczów dla klubu wymazało z tablic historii osiągnięcie Colina Harrisona. Osiągnięcie mające 30 lat. Dlatego to jest tak wielki sukces.
Wracając jednak do naszego bohatera, jego historia pokazuje, że w życiu trzeba mieć zdrowie i szczęście. Gdy ma się obie te rzeczy, osiąga się wielkie sukcesy. Gdy ma się jedną, to mniejsze, ale zapadające w pamięć. Kariera piłkarska nie przeszkodziła w powstaniu książki o nim. Pokazuje to, jak nietuzinkową postacią jest Jimmy Walker.

No a drugą wiadomością, która też pasowałaby do tytułu, jest informacja, że Billy Davies wróci do Nottingham Forest. Jak to się stanie, to z klubu odejdzie asystent David Kelly. Też legenda. Żyjemy w ciekawych czasach jak się patrzy ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz