_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

26.02.2013

Smutek pod Wawelem


Rzadko piszę o polskiej piłce, bo uważam, że nie ma za bardzo o czym. Ostatnio jednak przeczytałem wywiad z właścicielem Wisły Kraków i jedynie utwierdziłem się w tym przekonaniu. Polska piłka jest zaklętym kręgiem niemocy, gdzie ani piłkarze, ani trenerzy, ani nawet właściciele klubów nie są w stanie dać sukcesu. Głośnego sukcesu, o którym będzie się pamiętać przez następne naście lat. Jak nie znasz alfabetu, to nie napiszesz Pana Tadeusza. Jakby to powiedział Sherlock Holmes: To elementarne, mój drogi Watsonie.

Pierwszą rzeczą, która mi się nie podoba, jest podważanie sensu istnienia akademii piłkarskiej w klubie. Może i z zawodnikiem zagranicznym jest mniejszy kłopot, ale jednocześnie będzie on dawał mniej od siebie na boisku. Poza tym pamiętam polskich graczy, którzy grali w Wiśle i klub na nich dobrze zarobił. Druga sprawa to rozwiązanie sytuacji z Danem Petrescu. Kapitulacja przed piłkarzami nigdy nie skończy się dobrze. Moim zdaniem to dyskwalifikuje prezesa klubu. Nie powinien dalej nim zarządzać. Rozumiem że piłka nożna to nie biznes, ale pewnych zasad to nie zmienia.

Można odnosić się do kolejnych rzeczy, ale po  co? Z tego wywiadu jest jednak jedna dobra rzecz. Zrozumiałem, dlaczego Wisła nie awansowała nigdy do Ligi Mistrzów i najprawdopodobniej nigdy nie awansuje. Osiem tytułów mistrzowskich w tym czasie? Na bezrybiu i rak jest rybą. 

Wywiad można znaleźć tutaj klik, a bardzo ciekawą reakcję Krzysztofa Stanowskiego z portalu Weszło tutaj klik.

2 komentarze:

  1. Wisła to Oldboy Blues Band i tyle na teraz

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda mi szansy na polski zespół w Lidze Mistrzów w fazie grupowej. Wisła może mieć jednak pretensje tylko do siebie.

    OdpowiedzUsuń