_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

14.03.2013

Liga Mistrzów mecze 12-13.03.2013


To nie mogło skończyć się tak, jak zakładano, prawda? O ile jeszcze zwycięstwo Barcelony wydawało się pewne (może nie do końca awans), tak już rozstrzygnięcie meczu Schalke nieco szokuje. To jest magia Ligi Mistrzów. Zastanawiałem się, czy wystarczy jej też dla Arsenalu, no ale bez przesady, co nie ;)

Dodane: to z wtorku, bo lubię na blogu zaplanować sobie coś na przyszłość; leniwy jestem i nie lubię potem klecić literek w pośpiechu i proszę do czego mogło dojść.


Barcelona 4 - 0 Milan (w dwumeczu 4-2)

Milan ma bardzo dobre wytłumaczenie. Konklawe. W jego trakcie Barcelona wygrywa 4-0. Tak było z Realem Madryt w 1958, czy z Las Palmas w 1978. Dlatego nie dziwi niemoc włoskiego zespołu i tak efektowne zwycięstwo. Milanu tak właściwie nie było, a M'Baye Niang trafiający w słupek sekundy przed drugą bramką dla Barcy nie mógł odwrócić losów meczu. Kluczowe dla gości było zdobycie bramki, bo ona praktycznie dawała awans. Wtedy Barcelona musiałaby zdobyć cztery gole, co zrobiła, ale musiałaby jednocześnie walczyć z nerwami, więc nie byłoby tak łatwo. Nie mówiąc już o kontrach. Od stanu 3-0 Milan musiał atakować, ale czym? Dlatego skończyło się to takim wynikiem i awansem hiszpańskiego zespołu.


Schalke 2 - 3 Galatasaray (w dwumeczu 3-4)

Tak się kończy, gdy zespół zaczyna mecz przekonany o swojej wygranej, ale nie ma argumentów, by potwierdzić to po 90 minutach. Goście od początku narzucili swoje tempo, stwarzali groźne sytuacje. Gdy wydawało się, że gol dla Schalke uporządkuje sytuację, to Galatasaray odpowiedział dwiema bramkami. Pierwsza po rykoszecie od słupka, druga po jakimś koszmarnym nieporozumieniu w defensywie. Bardzo spodobały mi się słowa Hamita Altintopa, zdobywcy pierwszego gola, wypowiedziane w poniedziałek: nie wierzę w szczęście, wierzę w koncentrację i umiejętności; nie strzelam wystarczająco dobrze, to jest przyczyna (wcześniej w sezonie dziewięć razy trafił w słupek, ale miał zero goli). Schalke nie było odpowiednio skoncentrowane, przygotowane mentalnie do tego meczu i brakowało umiejętności. Stąd wzięła się niespodzianka. Ciekawe jedynie, czy Chelsea nie żałuje, bo Didier Drogba jeszcze może.


Bayern 0 - 2 Arsenal (w dwumeczu 3-3, awans Bayernu, zdobył więcej bramek na wyjeździe)

Zastanawiam się, czy po tym meczu media zrozumieją, co przeszkadza tak faktycznie Arsenalowi. Presja i tęsknota za The Invincibles, a to przecież nie wróci. Jednak ta drużyna może grać dobrze. Rozumiem, że Bayern mógł być nie do końca zmotywowany, ale nie wygrywa się ot tak w Monachium. Jednocześnie to wskazówka dla Arsene'a Wengera, musi jedynie zdjąć presję ze swoich zawodników. Może niech na każdy mecz wychodzą myśląc, że jest 0-3? Bayern awansował, ale teraz już nie będzie uważany za takiego faworyta, jak poprzednio. To z kolei może im pomóc. No i to był taki wynik dla bukmachera. W końcu kto obstawiałby wygraną Arsenalu w takim spotkaniu?


Malaga 2 - 0 Porto (2-1 w dwumeczu)

Tu jestem zaskoczony, bo nie sądziłem, że Porto przegra ten dwumecz. Pisałem co prawda, że jedna bramka to mało, ale jednocześnie po stronie portugalskiego zespołu stało doświadczenie, więc wydawało się, że awansuje. Na pewno nie pomogła czerwona kartka, bo goście musieli grać prawie całą drugą połowę w osłabieniu. Malaga w tym momencie ma swój wyśniony sezon. Ćwierćfinał Ligi Mistrzów to duże osiągnięcie, tym bardziej, że po wyeliminowaniu Porto.

10 komentarzy:

  1. Zwyciestwo Barcelony nad Milanem było pewne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygrana w meczu była pewna na 95%, ale awans już taki pewny nie był. Gdyby Niang trafił na 1-1, to Barcelona musiałaby strzelić jeszcze trzy bramki, ale musiałaby uważać na kontry. Dlatego gol dla Milanu był kluczowy. Skoro go zabrakło, to wiadomo.

      Usuń
  2. jak na 95% mozna byc pewnym wygranej druzyny która przed meczem nie przypominała swietnej druzyny potrafiacej zachwycac swoja gra, druzyny która przegrała w fatalnym stylu 2-0 na San Siro i 2 mecze z rzedu z Realem Madryt? ja raczej podchodziłem do tego meczu z lekka obawa widzac ostatnimi czasy wyniki oraz ogolnie gre Barcy! .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygranej w meczu byłem pewien, no fakt, nie mogę tego potwierdzić, ale to było dość oczywiste, że Barcelona wygra ten mecz. Patrzenie na historię ma jedną wadę: to już było, ale nie oznacza to, że podobne wyniki się powtórzą. No i jeszcze jest coś takiego, jak przeczucie. Trzeba na dane spotkanie spojrzeć z boku. Dlatego z Walsall mi nie wychodzi za bardzo. No ale Barcelona to nie Walsall :)

      Usuń
  3. Ja nie patrzyłem na historie Barcelony tylko na forme poszczególnych piłkarzy i ogolny poziom gry prezentowany przez hiszpanski klub w czasie poprzedzajacym mecz Barca- Milan. To wszystko wogole nie napawało mnie optymizmem bo nie widziałem zadnych przesłanek ze gra sie poprawi.Wiem ze wyniki sie 2 razy nie musza powtórzyc ale przez 2 tygodnie nic nie wskazywało ze bedzie lepiej niz w meczu na San Siro. Na całe szczescie Barca sie obudziła i zaprezentowała bardzo dobra gre. Przeczucie w sporcie jest wazne ale znam kilka osob które z tym przeczuciem poszły do bukmachera i przegrały takze roznie bywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gram u bukmachera, więc nie skorzystałbym i tak. Wracając do meczu, oglądałem spotkanie Barcelony z Deportivo, pojawiła się informacja, że Vilanova ma wrócić, wreszcie że piłkarze mają zabrać się do pracy, bo potrzebują odreagować Real. To wszystko wskazywało, że Barcelona zagra inaczej, lepiej. To wcale nie musiało dać awansu do następnej rundy, ale jak mówiłem, o ten mecz byłem spokojny. Oczywiście można mi nie wierzyć, rozumiem to, ale piłka nożna jest pięknym sportem dlatego, że każdy z nas patrzy na to samo i widzi coś innego :)

      Usuń
  4. Co znaczyło odreagowac REAL? Czy to oznacza dla ciebie ze piłkarze kazdego klubu który ma drobny kryzys formy(kryzys jest powszechna rzecza w piłce i czesto sie zdarza) mysla sobie nie no w następnym meczu odreagujemy ta ostatnia porazke jakims efektownym zwyciestwem ''bo tak dłuzej nie moze byc, przeciez nie mozemy wiecznie przegrywac'' ? Przesłanki o powrocie VILLANOVY i deklaracje piłkarzy moze i były ale to wcale nie musiało odrazu wiazac sie z polepszeniem gry. Mozna cieżko zasuwac na treningach a i tak grac słabo. Nie chodziło mi o to czy grasz grałes lub bedziesz grał u buka tylko przykładem tych kilku osob chodziło o to ze w piłce nie ma zadnych przeczuc ani pewniakow. Rozumiesz???

    OdpowiedzUsuń
  5. ok. Zdanie sorry ze to powiem bez jakiegokolwiiek rozsadnego wytłumaczenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałem, piłka nożna to piękna dyscyplina sportu. Każdy z nas patrzy na to samo i każdy z nas wyciąga z tego wnioski. Różne wnioski. Brak uzasadnienia? Masz prawo tak sądzić, ale to naprawdę nie jest mój problem. Miłego dnia życzę :)

      Usuń