_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.05.2013

Kwiecień w Premier League


Kończąc na dziś (akurat, jeszcze jeden post się szykuje) zacznę od podsumowania poprzedniego miesiąca klik. Znamy już co prawda 2/3 odpowiedzi, ale tradycyjnie towarzyszy nam walka o czwarte miejsce. No i nie znamy jeszcze trzeciego spadkowicza, ale to się pewnie rozstrzygnie dopiero w ostatniej kolejce. Co można dodać, kończy się sezon. Niektóre kluby nie będą go miło wspominać, niektóre zrealizowały postawione przed sezonem zadania. Tylko takie coś towarzyszy nam w każdym sezonie.


Miejsce 20 - QPR (średnia 0,40 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)

Mistrzowska forma, co nie. Spadają z ligi w takim dość brzydkim stylu i pytania teraz dotyczą tylko i wyłącznie tego, jak boleśnie się potłuką lądując. Wynik meczu z Wigan ich podłamał, to było wręcz widać. Już było niby wszystko dobrze, zespół miał się zerwać do walki o pozostanie w lidze, ale ta 94 minuta odebrała wszystko.


Miejsca 18-19
Reading (średnia 0,50 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu zero)

Kolejny zespół spadający z Premier League, chociaż tutaj nie wydaje się, że mocno to odczują. Byli po prostu za słabi na to, żeby się utrzymać. Stać ich jednak na dobre wyniki, jak bezbramkowy remis na stadionie Liverpoolu. Dlatego ich przyszłość zapowiada się w miarę dobrze.


Wigan (średnia 0,50 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)

Zabawa zapałkami w domku z papieru i trocin. Awans do Ligi Europy nie będzie miał takiego wpływu na finanse klubu, jak pozostanie w Premier League, a wyniki na razie są złe. Z trzech wyjazdów tylko punkt, ze Spurs u siebie tylko remis, dlatego jest już pięć oczek straty do bezpiecznego miejsca. Mam silne przeczucie, że ostatni mecz nie będzie o niczym decydował.


Miejsca 16-17
Fulham (średnia 0,67 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)

Im chyba brakuje poważniejszego celu na ten sezon, dlatego dogrywają go trochę na siłę. Rywale byli trudni, ale jednocześnie zespół chyba nie jest do końca taki pewny, jak w poprzednich miesiącach.


Swansea (średnia 0,67 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 0,75)

Uparcie bez wygranej, konsekwencja to dobra rzecz, ale tutaj chyba nie do końca. Spaść nie spadną, ale też brakuje jakiegoś celu. Wyzwania, do którego można dążyć. Dlatego ten sezon jest dogrywany tak jakby za karę.


Miejsca 14-15
Newcastle (średnia 1,00 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 0,75)

Im się popsuła zdecydowanie gra w defensywie (stracili prawie 50% więcej bramek w porównaniu z poprzednimi rozgrykami), dlatego wyniki są jakie są. Oni też chcą ten sezon dograć i zapomnieć. W następnym powinni grać lepiej. Tak jak poprzedni był super dobry, tak ten jest poniżej normy. Spadek im raczej nie zagrozi. Ich koło ratunkowe to mecz z QPR w Londynie.


Norwich (średnia 1,00 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 0,50)

Tak na 95% nie spadną, co jest dla klubu wielkim sukcesem. Co prawda ta końcówka sezonu to walka o punkty do ostatniej kropli krwi, ale się chyba uda. Tylko że czeka najprawdopodobniej 17 miejsce na koniec. tylko że to nad kreską. Kół ratunkowych w terminarzu nie widać za bardzo.


Miejsce 13 - West Ham (średnia 1,20 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)

Jak pomyślę, ile oni władowali pieniędzy przed sezonem, to nie powinna dziwić ich walka o jak najwyższą w tym momencie pozycję w tabeli, a nie dramatyczna rywalizacja o 17 miejsce. Oni już nie spadną. Co prawda nie sprawdzałem tego w Predictorze, ale to praktycznie pewne.


Miejsce 12 - Southampton (średnia 1,25 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,75)

Z tej najwyższej pozycji zrobi się pewnie miejsce w dolnej połówce tabeli, ale nie spadną. Taki był cel przed sezonem przecież. Teraz z zespołu zeszła ta mobilizująca presja, dlatego wyniki są słabsze. To nie powinno niepokoić.


Miejsce 11 - West Brom (średnia 1,33 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,00)

Mają za sobą ponad miesięczny okres, kiedy nie wygrywali, ale to jest spowodowane najprawdopodobniej tym, że drużyna wypełniła założenia przedsezonowe. Ósme miejsce mają praktycznie pewne, a na coś więcej są za słabi. To demobilizuje.


Miejsca 8-10
Liverpool (średnia 1,50 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,25)

To jeszcze nie jest ten sezon, ale następny już powinien być dobry. Muszą jedynie wgryźć się w temat Luisa Suareza ;). Mówiąc poważnie, klub musi się zastanowić, czy dalej on ma ciągnąć ten wózek, czy dokonać zmiany i ściągnąć jakiegoś napastnika, który będzie głodny tylko na gole. W końcu minusy chyba już przesłoniły plusy w tym układzie.


Stoke (średnia 1,50 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 0,25)

Wygrali wtedy, kiedy to było ważne. Przez chwilę klubowi naprawdę zaczął grozić spadek, ale się pozbierali. Przy dobrym finiszu mają jeszcze szanse wdrapać się do górnej połówki tabeli, co będzie wielkim sukcesem.


Sunderland (średnia 1,50 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 0,50)

Zmiana menedżera pomogła. Im też zagrażał spadek, ale dwie wygrane oddaliły go na tyle daleko, że nie trzeba się nim już przejmować. Co prawda ten z mecz z Villą trochę burzy spokój, ale zostaną w lidze na przyszły sezon. Muszą tylko ze Stoke i Sotonem zdobyć cztery punkty. To jest bardzo realne.


Miejsca 6-7
Everton (średnia 1,60 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 3,00)

W tym momencie najważniejszym pytaniem jest kto odejdzie i za ile. Pierwsza piątka to już za wysokie progi, a za nimi czai się Liverpool. Chociaż szóste miejsce będzie sukcesem. Na coś więcej zabrakło moim zdaniem napastnika, bądź gracza, który wepchnie piłkę do siatki rywala wtedy, kiedy potrzeba.


Manchester United (średnia 1,60 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 3,00)

Wygrali tytuł, odblokował się Robin Van Persie, ale jednocześnie z zespołu zeszła mobilizacja. Rekordu Chelsea już nie pobiją i nie zdobędą więcej niż 94 punkty (londyński klub miał 95), więc oni też już chcą dograć sezon bez kontuzji. Mimo wszystko rozczarowujące, bo zaczynaliśmy od potrójnej korony po wygranej na Etihad.


Miejsce 5 - Tottenham (średnia 1,67 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,50)

Trzy mecze i dwa remisy, co chyba nam przesądza rywalizację o pierwszą czwórkę. Ten podział punktów z Evertonem i Wigan będzie się mścił. W takim momencie sezonu, kiedy liczą się nawet bramki, każdy remis oznacza stratę dwóch punktów. No chyba że rywal notuje podobne wyniki, ale Chelsea i Arsenal grały lepiej. Niby nadzieja umiera ostatnia, ale teraz szanse są głównie w matematyce, a zespół musi być bezbłędny (Spurs max 74 punkty, Chelsea też 74, ale lepsza różnica bramkowa, a Arsenal max 73; problem w tym, że nie wierzę w te punkty Spurs; 71 już bardziej). No a Barcelona z Realem już stoją za progiem.


Miejsce 4 - Aston Villa (średnia 1,75 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 1,50)

O tym, jak słaby był ten miesiąc, świadczy pozycja tego klubu. Miesiąc temu z takim dorobkiem byliby na 11 miejscu. Tylko że to nie zmienia faktu, że jedną nogą już zostali na przyszły sezon. Wigan, główny rywal w walce o pozostanie w lidze, musi spoglądać raczej na Newcastle i Sunderland. Tak jak pisałem miesiąc temu, sześciopak z Sunderlandem potraktowali dość dosłownie. Jeszcze tylko Norwich na wyjeździe i będą bezpieczni.


Miejsce 3 - Arsenal (średnia 2,20 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)

Tak się walczy o Ligę Mistrzów. Przed nimi jest duża szansa na trzecie miejsce, bo Chelsea ma dwie szanse na potknięcie się, a Arsenal czeka bardzo łatwy terminarz. Dlatego nie dadzą się wypchnąć z miejsc 3-4. W jakiś kryzys nie wierzę. Z Evertonem i Man Utd zremisowali u siebie, rzucając koło ratunkowe dla Tottenhamu, ale ci się z nim minęli i sami zremisowali dwa mecze.


Miejsce 2 - Manchester City (średnia 2,25 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)

Już sobie poradzili z tym, że nie obronią tytułu. Drugie miejsce mają praktycznie pewne, bo podobnie jak Arsenal ich terminarz zapowiada się łatwo i przyjemnie. Zespołowi jeszcze brakuje czasami takiego automatyzmu, zwłaszcza w grze ofensywnej, ale to niewiele zmienia. Przegrali pierwszą pozycję, ale z drugiej nikt ich nie wygoni.


Miejsce 1 - Chelsea (średnia 2,50 punktu na mecz; w poprzednim miesiącu 2,00)

Najpoważniejszy rywal Tottenhamu do miejsca 3-4, no i na pierwszy rzut oka ma trudną sytuacją. Wymagający terminarz, Liga Europy, wydaje się, że będzie ciężko. Tylko że to przypomina trochę poprzedni sezon. Nie zdziwię się, jak wygrają w Manchesterze z United, a potem z Tottenhamem u siebie. Zespół ma jasno wytyczony cel, menedżera który chce coś udowodnić, więc oni zrobią wszystko, by wdrapać się na miejsca 3-4.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz