_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

14.08.2013

Premier League - zapowiedź sezonu 2013/2014


Przed nami kolejny sezon Premier League. Już 22, ale mający kilka ciekawych rzeczy do omówienia. Jednak pragnąłbym to wprowadzenie zacząć inaczej. Drogi czytelniku chciałbym zabrać cię z podróż. Do ciekawej krainy Premier League, gdzie czeka dziewięć miesięcy emocji, wzruszeń, złorzeczeń i rozczarowań. Krainy, gdzie ustalona od pradawnych czasów hierarchia rozpadła się po poprzednim sezonie, a jej odbudowa może zająć kilka lat. W tym momencie rządzi chaos i nie wiemy, co się z niego wyłoni. Nie wiemy też, kto będzie odgrywał wiodącą rolę, gdyż praktycznie przy każdym zespole można mieć jakieś zastrzeżenia. Nie wiemy też, którzy piłkarze rozbłysną nam na niebie jako meteory, a którzy jak gwiazdy. Wreszcie które gwiazdy na boisku zblakną na tyle, że przestaniemy je dostrzegać. Bo o gwiazdach trenerskich chyba nam nie wypada mówić, bo to zupełnie inna historia. Wiem jedno, powinno być bardzo dużo emocji. Sportowych i całkiem możliwe, że pozasportowych. W skrócie wykuwa się nowa hierarchia w lidze, a to oznacza, że będzie dużo iskier. A dużo iskier może skutkować pożarami. Czy Premier League wyjdzie z tego silniejsza? Nie wiem. O ile liga hiszpańska ogranicza się do dwóch zespołów tak właściwie, tak rośnie w siłę liga niemiecka. Podejrzewam, że to starcia angielsko-niemieckie mogą przykuwać naszą uwagę w najbliższych latach. No ale nie wybiegajmy w odległe horyzonty czasowe, czas na nowy sezon w Premier League. Mistrz na pewno będzie tylko jeden, a spadkowiczów będzie trójka, to się nie zmieniło. Starałem się też nie rozpisywać za bardzo. Albo inaczej, dbałem o ekonomię słowa.

Tylko dla porządku: walka o tytuł oznacza miejsce na podium, czołówka to miejsca 4-7, środek tabeli to dla mnie pozycja 8-12. Niższe stany średnie to miejsca 13-15, a bezpośrednia walka o pozostanie w lidze to ostatnia piątka.

I druga uwaga techniczna, nie znoszę pisać zapowiedzi, gdy okienko transferowe jest wciąż otwarte.


Arsenal F.C.
Poprzedni sezon - 4 miejsce; 73 punkty; stosunek bramek 72-37

Z jednej strony zapowiada się trudny sezon dla Kanonierów, a z drugiej rok, w którym można mówić o Arsenalu w kategoriach faworyta do wygrania ligi. Zdaję sobie sprawę, że od tego klubu oczekuje się zawsze dużo, ale jednocześnie nie zwraca się uwagi na to, jakie oni mają osiągnięcia na polu organizacyjnym. Moim zdaniem spokojnie znajdą się na koniec sezonu w pierwszej trójce i mogą powalczyć o tytuł. Co prawda patrząc na skład, można dostrzec pewne luki, ale mimo wszystko powinni sobie poradzić. Nie wiemy jedynie, który Arsenal zobaczymy. Czy ten z Monachium, wygrywający z Bayernem, czy ten z Anglii, potrafiący przegrać ważny mecz z Birmingham, Bradford, czy z Blackburn. Tylko że Arsene Wenger powinien już zdiagnozować, jak dotrzeć do swoich piłkarzy i ich odpowiednio zmobilizować. Do końca okienka mogą jeszcze dokupić kogoś z głośnym nazwiskiem. To byłoby coś bardzo nowego dla Arsenalu, ale chyba potrzebnego. Przeczucie mówi mi o Cescu Fabregasie. No i chyba coś wygrają w tym sezonie.


Aston Villa F.C.
Poprzedni sezon - 15 miejsce; 41 punktów; stosunek bramek 47-69

Zanim otworzyło się okienko transferowe, wpadła mi w oczy wypowiedź menedżera, że klub nie będzie nikogo kupował. To nie znalazło potwierdzenia. Chociaż jak patrzymy, kto odszedł, to widzimy kilka znanych nazwisk. Przynajmniej dla mnie, ale też proszę zwrócić uwagę, że czytam w miarę regularnie, co pisze o tym klubie lokalny dziennik Express & Star. Zadanie stojące przed drużyną jest bardzo proste. Więcej punktów, mniej nerwów na koniec sezonu. W poprzednim uratowali się tak właściwie dobrą serią w ostatnich 10 meczach, z których wygrali aż pięć. W poprzednich 28 też pięć, więc było blisko Championship. Christian Benteke zostaje, a to może się okazać poważnym atutem. Podejrzewam, że skończą na miejscach 13-15 na koniec.


Cardiff City F.C.
Poprzedni sezon - mistrz Championship

Bardzo mocny kandydat do spadku z ligi. Przeskok z Championship do Premier League wymaga zupełnie nowego spojrzenia na klub i nie wiem, czy w Cardiff sobie z tym poradzą. Przede wszystkim nie widzę za bardzo potencjału skutkującego bramkami. Andreas Cornelius to dość duży znak zapytania. Większość graczy pochodzi z Championship, a to co było dobre w drugiej lidze, z reguły okazuje się słabe w pierwszej. Dlatego czeka ich sezon walki w dole tabeli. Całkiem możliwe, że szybko doczekamy się zmiany szkoleniowca. Pozostanie w lidze będzie bardzo dużym sukcesem. Ostatnia piątka na koniec.


Chelsea F.C.
Poprzedni sezon - 3 miejsce; 75 punktów; stosunek bramek 75-39

Oni idą po tytuł, nie oszukujmy się. Powrót Jose Mourinho to powrót kogoś, kto zna ligę na tyle dobrze, że ma szansę na osiągnięcie wielkich rzeczy z zespołem. Didiera Drogbę w wersji z roku 2013 też chyba ma, bo Romelu Lukaku będzie najprawdopodobniej spełniał tę samą rolę. Problemem może być pogodzenie rozgrywek w Europie i ligi krajowej, ale oni mają taki silny skład, że to chyba uda się bez problemów. Problemy mogą być za to inne. Nie wiadomo, czy prezes nie wrzuci znów kogoś do składu, co zaburzy tę delikatną równowagę, niezbędną do wygrywania. No i druga rzecz. Pamiętam Jose Mourinho siedzącego na ławce Realu. Tak wyglądał człowiek przegrany, który stanął przed wyzwaniem przerastającym nawet jego. Powrót do Chelsea to dla niego kuracja lecznicza. Tylko że liga dzisiaj to zupełnie inna rzecz, niż liga z sezonu 2004. No i Chelsea jest też zupełnie inna. Czy na te wyzwania zobaczymy gotowego nowego Jose Mourinho?


Crystal Palace F.C.
Poprzedni sezon - 5 miejsce w Championship, awans po barażach

Beniaminek, który chyba nie ma większych szans na pozostanie w gronie pierwszoligowców. Historia jest przeciwko nim na pewno. Grali w Premier League w sezonie 1992/93 i spadli, a to był pierwszy sezon Premier League. Awansowali od razu i od razu też spadli, co daje nam dwie relegacje i jeden awans w trzy sezony. W 1997 awansowali, rok później spadają. W 2004 i 2005 ta sama historia. Awans i spadek. Teraz znów mamy awans, a za rok zanosi się na spadek. Przede wszystkim żeby zostać w lidze, to trzeba mieć w składzie jakość. Na razie trudno ją dostrzec. Dodatkowo największa gwiazda drużyny, Wilfried Zaha, jest już w Manchesterze United. Cała nadzieja w tym, że wzmocnienia przedsezonowe zdadzą egzamin, a rywale będą słabsi. W przeciwnym wypadku strefa spadkowa wydaje się dość pewna. Jak nie, to walka o pozostanie w lidze będzie się toczyć najprawdopodobniej do ostatniej kolejki. Wkraczają przecież do bardzo wymagającej ligi, która nie akceptuje za bardzo pomyłek. Skład można byłoby uznać za faworyta, ale w Championship. W Premier League to się nie sprawdza.


Everton F.C.
Poprzedni sezon - 6 miejsce; 63 punkty; stosunek bramek 55-40

A po siedmiu latach tłustych nadchodzi siedem lat chudych. Jakoś tak mi się skojarzyło. Stracili menedżera, a w zamian dostali desant z Wigan. W przypadku Roberto Martineza mamy dość duży znak zapytania. Co innego sytuacja w Wigan, gdzie zespół bronił się przed spadkiem i nawet nie myślał o zajęciu miejsca wyżej, niż 14-15, a co innego Everton, gdzie myśli się o miejscu dającym prawo gry w Lidze Mistrzów. Dlatego to może być trudny sezon dla kibiców Evertonu. Jak za menedżerem przeszła taka sama gra defensywna, jak w Wigan, to będzie źle. Okienko się jeszcze nie zamknęło, ale sądzę, że niektórzy piłkarze już myślą o pożegnaniu się z zespołem i nowym starcie w innym klubie. Na razie Evertonowi bliżej do 17 miejsca na koniec, niż do czwartej pozycji.


Fulham F.C.
Poprzedni sezon - 12 miejsce; 43 punkty; stosunek bramek 50-60

Z pewną taką niewiadomą podchodzę do pisania tej zapowiedzi, bo w tym klubie zmienił się właściciel. Wchodzimy w tym momencie na ryzykowany grunt, bo nie wiemy, jak będą przebiegać jego myśli odnośnie zespołu. W końcu czasami jedna decyzja prezesa może wywrócić wszystko do góry nogami. Zakupy przedsezonowe były dobre, ale mimo wszystko jest pewien znak zapytania. Chyba za bardzo zależą od dobrej formy Dymitara Berbatowa. Ostrożnie typowałbym miejsce ciut nad 15, ale jeśli będzie coś na plus, to czeka ich w miarę spokojna przyszłość. Na razie obawiam się, że mogą szybko trafić do ligi niżej i zacznie się upadek klubu. To już znamy z historii ligi.


Hull City A.F.C.
Poprzedni sezon - drugie miejsce w Championship

W sezonie 2009/10 już spadli z Premier League, więc teraz fani zespołu muszą mieć nadzieję, że drużyna wyciągnęła z tego wnioski. Na razie mamy dość nietypowe, jak na czołowe ligi ustawienie taktyczne, bo formacja 3-5-1-1 dała sukces w drugiej lidze, ale czy da w pierwszej? Na pewno mają atut na ławce trenerskiej, bo Steve Bruce zna ligę bardzo dobrze. Pamiętamy przecież jego pracę w Wigan, czy Sunderlandzie. No i wzmocnienia też są z innej półki, niż u statystycznego beniaminka. Wydaje się, chociaż to pisane palcem po wodzie, że nie będą mieć większych problemów z pozostaniem w lidze. Co prawda będą okresy słabszych wyników, ale nie powinny one mieć poważniejszego wpływu na końcową pozycję. Miejsce powyżej 15 zostanie uznane za wielki sukces. Z drugiej strony mają kogoś z Wigan, więc ...


Liverpool F.C.
Poprzedni sezon - 7 miejsce; 61 punktów; stosunek bramek 71-43

Miało być lepiej, a zanosi się, że chyba będzie gorzej. Sprawa Luisa Suareza to przede wszystkim gigantyczny problem dla klubu. Dla mnie to dość oczywiste i w sytuacji, gdy zawodnik chce odejść (trawa na innych boiskach jest zawsze bardziej zielona), to nie powinno się przesadzać z walką. Problem w tym, że bez niego drużynie może być trudno coś zwojować w lidze. Miejsce w czołówce? Owszem jest ten cały zaciąg młodych zdolnych, ale w takim wypadku nie ma gwarancji, że ci zawodnicy spiszą się znakomicie. No a presja wdarcia się do pierwszej czwórki będzie bardzo duża. Co to oznacza? W przypadku niepowodzenia całkiem możliwą zmianę menedżera. Problem w tym, że prawda jest dość brutalna. Liverpool nie jest już klubem z czołówki. Kiedyś był, ale teraz ona gra w innej lidze, nieosiągalnej dla The Reds. Może zakończyć się to kolejną aferą transferową z innym zawodnikiem po sezonie. Będą na pewno walczyć o przepustkę do europejskich pucharów, ale potrafię sobie wyobrazić, że nie wsiądą do tego pociągu.


Manchester City F.C.
Poprzedni sezon - 2 miejsce; 78 punktów; stosunek bramek 66-34

To może być ważny sezon dla klubu w perspektywie wielu lat. Każda podróż kiedyś się zaczyna, prawda. Manuel Pellegrini zaczyna ją w silnym klubie od małego sukcesu, jakim była wygrana w Azji, ale to nie ma żadnego znaczenia. Ważniejsze jest to, co dzieje się na treningach. Na razie w klubie nie ma już zawodników, którzy mogli zepsuć atmosferę. Którzy na pierwszym miejscu stawiali przede wszystkim własny interes, a nie klubu. To też jasny komunikat dla innych graczy, co teraz będzie najważniejsze. Jednak jakie to będzie miało przełożenie na sezon? Myślę, że zespół będzie walczył o dwa główne trofea, ale koniec końców czegoś może zabraknąć. Chyba, że zimą dojdzie ktoś nowy. No i nie wiem, czy dla klubu ważniejsza nie stanie się pewnego dnia Europa, a nie mistrzostwo. Myślę, że z dość dużą pewnością można stwierdzić pierwsza dwójka. O tytule mogą decydować drobiazgi, a je lepiej zna, np. Jose Mourinho. Na papierze skład praktycznie bez luk.


Manchester United F.C.
Poprzedni sezon - Mistrz Anglii; 89 punktów; stosunek bramek 86-43

Na pewno zagadka sezonu. Wydaje się, że to będzie słaby sezon dla drużyny. Na pewno słabszy niż poprzednie 22 lata, bo nie sądzę, że Czerwone Diabły wdrapią się na podium. Nie wiadomo, jak zareaguje skład na nieobecność Sir Alexa Fergusona, bo do tej pory on przerastał każdego zawodnika z osobna i wszystkich razem. David Moyes jest na razie tylko cieniem poprzednika, a problemy ma poważne. Zero poważnych transferów przed sezonem, a przecież w defensywie zanosi się na zmianę warty, bo już trzech podstawowych graczy ma ponad 30 lat. Linia pomocy dalej jest bardzo cieniutka i nie widać wzmocnień. Atak bazuje tak właściwie już tylko na Robinie Van Persiem, a to bardzo ryzykowna rzecz. No i niezadowolony Wayne Rooney w szatni. Pieniądze na transfery? SAF mógł zawsze walnąć pięścią w stół, ale co może zrobić Moyes? Nie zdziwię się, jak do końca okienka klub kogoś kupi, ale tak jak patrzymy na skład i porównamy go do rywali, to nie wygląda to za dobrze. Spadek raczej nie będzie groził, ale miejsce w dolnej połówce tabeli jest całkiem możliwe. Oczywiście można powiedzieć, że zmieniamy szyld i jedziemy dalej. Ale cała liga czekała na to, aż Szkot wreszcie zniknie za horyzontem. No i teraz zacznie się gra na poważnie.


Newcastle United F.C.
Poprzedni sezon - 16 miejsce; 41 punktów; stosunek bramek 45-68

Potencjalny spadkowicz? Mam jakieś takie niepomyślne myśli o tym zespole. Oczywiście wszyscy pamiętamy sezon 2011/2012, kiedy zespół walczył nawet o Ligę Mistrzów i ostatecznie wykoleił się pod koniec rozgrywek (trzy porażki na cztery ostatnie mecze), ale to już było. Od tego czasu zmieniło się wiele rzeczy, a w Newcastle zaczęła rządzić francuska armia zaciężna. Bardzo sceptycznie podchodzę do transferu Loica Remy’ego z QPR. Nie dość, że jest to wypożyczenie, to jednak z klubu, który spadł z ligi. W poprzednim sezonie to Wigan dokonał podobnego manewru, pozyskując gracza, który już raz zleciał z ligi. Jak to się skończyło, wszyscy pamiętamy. Nie sądzę, że zwojują coś wielkiego w tym sezonie. W poprzednim mieliśmy pewną stagnację, a to nigdy dobrze nie służy. Alan Pardew pracuje już długo na stanowisku menedżera, więc chyba zna problemy i bolączki zespołu. Nie sądzę jednak, że będą walczyć o czołowe miejsca. Środek tabeli to najprawdopodobniej maksimum tego, co mogą osiągnąć. A jak zawiedzie któryś gracz, to czeka bezpośrednia walka o pozostanie w lidze.


Norwich City F.C.
Poprzedni sezon - 11 miejsce; 44 punkty; stosunek bramek 41-58

Kolejny zespół, który ma gdzieś w tle widmo spadku do Championship. Bardzo odważnie zachowywali się latem, przebudowując dość mocno swój skład. Kiedyś Grant Holt był podstawowym zawodnikiem, ostoją wręcz klubu, a teraz jest już w Wigan. W jego miejsce pozyskano zawodników, którzy moim zdaniem powinni dać dużo dobrego drużynie. Raczej nie będą bić się o miejsca w ścisłej czołówce, ale jednocześnie nie powinni walczyć desperacko o pozostanie w lidze. Środek tabeli jest całkiem realny dla nich, a do tego dochodzi też możliwa przygoda pucharowa. Co prawda można sobie wyobrazić ich trudne momenty, kiedy nowi zawodnicy nie spełnią oczekiwań przedsezonowych, ale to raczej się nie zdarzy. To są po prostu konsekwencje poważnej przebudowy składu i oparcia go na nowych fundamentach.


Southampton F.C.
Poprzedni sezon - 14 miejsce; 41 punktów; stosunek bramek 49-60

O nich napisałem dopiero na koniec, ale z jednego prostego powodu. Z jednej strony wyeliminowali chyba wszystkie błędy z poprzedniego sezonu. Są mocniejsi, na papierze przynajmniej, a pokazali już w tamtym roku, że mogą osiągać ciekawe rezultaty. To może nam dać miejsce w górnej ósemce nawet. No a druga strona, to oczywiście pesymistyczna nutka. Jak każdej drużynie im też może nie wyjść, co będzie oznaczało miejsce tuż nad strefą spadkową. Skłaniałbym się jednak do tej pierwszej ewentualności, ale to ryzykowna zabawa. Ciekawe tylko, czy poprawili grę defensywną. W końcu budowa każdego zespołu zaczyna się od bramki. Albo ogólniej od defensywy. Z atakiem nie powinni mieć poważniejszych problemów.


Stoke City F.C.
Poprzedni sezon - 13 miejsce; 42 punkty; stosunek bramek 34-45

Jak oni się otrząsną po zwolnieniu Tony’ego Pullisa? Do tej pory Stoke słynął z tego, że nie był zespołem grającym piękną piłkę. To była raczej walka z rywalem. Bardzo często fizyczna walka. Teraz z nowym szkoleniowcem zespół ma grać w piłkę, ale jednocześnie obawiam się, że będzie groził spadek z ligi. Menedżer nie do końca opanował trudną sztukę prowadzenia zespołów. Z Manchesteru City został zwolniony po porażkach. W Fulham było bardzo dobrze, ale sam odszedł do QPR. Niecały rok i już został zwolniony. Z prawa serii wynika, że w Stoke będzie dobrze, ale nie ma czegoś takiego, jak prawo serii. Dlatego obawiałbym się na miejscu kibiców Stoke. Nigdy nie należałem do gorących zwolenników Marka Hughesa, a dobre wyniki w Fulham mogły być po prostu jednostkowym epizodem, niemającym większego znaczenia. Dlatego typowałbym miejsce w dolnej piątce zespołów. A jak pójdzie bardzo źle, to nawet i spadek z ligi.


Sunderland A.F.C.
Poprzedni sezon - 17 miejsce; 39 punktów; stosunek bramek 41-54

Bardzo dużo zmian w składzie i całkiem ładnie one wyglądają. Co się dziwić, to pierwsze okienko transferowe menedżera, trzeba więc posprzątać. Cel postawiony przed zespołem też jest bardzo łatwy do opisania. Mniej nerwów, więcej bramek, lepsze wyniki. Nie sądzę, że Paolo Di Canio nie dostał sezonu, może dwóch na wprowadzenie swojego porządku i ściągnięcie graczy, którzy będą do niego pasować. Powinno nam to dać zespół, który skończy spokojnie w środku tabeli i już nie będzie takich rozczarowań, jak rok temu.


Swansea A.F.C.
Poprzedni sezon - 9 miejsce; 46 punktów; stosunek bramek 47-51

Zanosi się, że zajmą miejsce Evertonu, a więc drużyny, która nie jest wystarczająco silna na czołowe miejsca, ale jednocześnie silna na tyle, żeby bez większych problemów wdrapać się do czołówki. Rzecz jasna nie ma gwarancji, że Michu powtórzy tak dobry sezon jak poprzedni, ale skład sprawia wrażenie lepszego niż rok temu. Jedyny problem rysujący się na horyzoncie to europejskie puchary, bo one będą angażować zawodników, ale chyba sobie poradzą. Bo jak nie, to zacznie grozić spadek, a to wywoła wiele raptownych decyzji. Co prawda miałem przeczucie, że Michu trafił do Arsenalu, ale tak się chyba nie stanie.


Tottenham Hotspur F.C.
Poprzedni sezon - 5 miejsce; 72 punkty; stosunek bramek 66-46

Skoro praktycznie wszystkie komentarze koncentrują się na pewnym walijskim skrzydłowym, to wziąłbym i go sprzedał. Za 80-100 milionów, plus 1-3 graczy. To pozwoliłoby drużynie mieć jakąś poduszkę, gdzie można spaść po niepowodzeniu. Wdarcie się na miejsca 1-4 może być trudne, a Gareth Bale wcale nie musi mieć tak dobrego sezonu, jak ostatni. W końcu w piłce nożnej mniejszym problemem jest wejście na szczyt, niż utrzymanie się na nim. Czytając przedsezonowe zapowiedzi, można powiedzieć jest pół na pół. Między awansem na miejsce dające prawo gry w Lidze Mistrzów, a tą piątą pozycją. Przede wszystkim są pewne luki w składzie, więc z taką ostateczną prognozą trzeba poczekać do końca okienka transferowego. Na razie faktycznie jest 50% szans na to, że zespół w końcu zrealizuje swój cel.


West Bromwich Albion F.C.
Poprzedni sezon - 8 miejsce; 49 punktów; stosunek bramek 53-57

Większość składu została taka sama, jak w poprzednim sezonie. Zabraknie jedynie Romelu Lukaku. Co ciekawe wzmocnili się głównie defensorami (w chwili pisania tego tekstu), a jedynym napastnikiem na razie jest Nicolas Anelka, ale to chyba oznacza, że będą szukać bramek w inny sposób. Do końca okienka pożegnają się prawdopodobnie z Peterem Odemwingiem (tak, on wciąż jest graczem WBA) i chyba pozyskają kogoś do ataku. Najprawdopodobniej to będzie ktoś młody, zdolny, na wypożyczenie. Chodzi mi po głowie Javier Hernandez z Manchesteru United, ale to chyba niemożliwe. A cel przed sezonem? Środek tabeli, na więcej bym się nie nastawiał. Menedżer widzi, że to defensywa była problemem, więc ją uzupełnia. Chyba nie zapomniał o wzmocnieniu ataku, prawda? Matej Vydra to nie do końca to, na co się liczyło.


West Ham F.C.
Poprzedni sezon - 10 miejsce; 46 punktów; stosunek bramek 45-53

Środek tabeli, takie są oczekiwania. Z jednej strony mają dość solidną defensywę, a to zawsze oznacza kilka punktów. Z drugiej jest Andy Carroll, co powinno oznaczać bramki. Jednak najważniejsza rzecz to nowy stadion. Od 2016 mają grać na olimpijskiej arenie, ale to będzie rodzić pewne wyzwania. Finansowe, ale też trzeba wyczarować dodatkowych fanów, chętnych na oglądanie spotkań. Dlatego są w takim okresie zawieszenia między tym, co stare, a nową przyszłością. Czy zagraża im spadek z ligi? Raczej nie, chociaż jak coś pójdzie nie tak, a rywale będą mieć formę, to wszystko może się zdarzyć. Jednak zawsze ten potencjał trzeba pokazać na boisku, a tu akurat zespół West Hamu zawsze czuje się dobrze. Tak myślę miejsce 11-13 na koniec, ale zawsze mogą nas zaskoczyć na plus lub na minus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz