_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

22.08.2013

Steaua Bukareszt 1 - 1 Legia Warszawa


No to jeszcze 90 minut bez straty gole i będzie polski zespół w Lidze Mistrzów. Tylko żeby piłkarze za bardzo nie uwierzyli w to, że już awansowali, bo to na pewno nie będzie czymś dobrym. Jednak wynik to mocna czwórka z plusem, bo widać było podczas meczu komu bardziej zależy i kto zaczął popełniać błędy.


Oczywiście można tradycyjnie pisać o tym, że w pierwszej połowie rywal miał przewagę, a zespół ratował bramkarz. Tylko jakie to ma znaczenie, gdy gospodarze strzelili tylko jedną bramkę, a w drugiej połowie przegrali ze swoimi nerwami? To nie jest problem polskiego klubu, ale rumuńskiego. Mam nadzieję, że nie zemści się pewien minimalizm Legii z drugiej połowy, kiedy nie było już takiej staranności w ataku. Tylko że powtarza się sytuacja z Molde. Wtedy był bramkowy remis na wyjeździe, a potem bezbramkowy na własnym boisku. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Tak myślę, że Steaua pokazała większość potencjału w pierwszej połowie i nie zobaczymy niczego spektakularnie lepszego w Warszawie. Po zmianie stron i po stracie bramki widać było, że piłkarzy Steauy zjadła presja wyniku. To podobna sytuacja do Legii, która w meczach z Molde walczyła przede wszystkim ze sobą, a nie z rywalem. Powtarzam się, ale w tym momencie nie jest to problem warszawskiego zespołu.

Oczywiście nie można mówić, że rewanż jest oczywistością, bo nie jest. Spodziewam się, że w Warszawie Steaua ruszy od pierwszej minuty do ataków i postara się szybko zdobyć bramkę. Pytaniem jest na ile pozwoli jej defensywa warszawskiego klubu. Nie mówiąc już o tym, że jeden gol dla Legii zmieni dużo w układzie sił. Na razie można mówić o delikatnym optymizmie, ale wtorkowy rewanż robi się najważniejszym meczem sezonu dla Legii. Teraz tylko żeby nie zawieść nadziei.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz