_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.09.2013

Podsumowanie sierpnia w Premier League


Tradycyjne comiesięczne podsumowanie wyników w lidze. Jednak żeby skomplikować sobie życie ;), teraz będzie trochę inaczej. Zaczynałem od podsumowania co 10 kolejek, w następnym sezonie każdego miesiąca, a teraz miesiąc, ale trochę inaczej liczony. Denerwowała mnie trochę sytuacja, że dany mecz przechodzi na kolejny miesiąc, a przecież on należy do poprzedniego. Są przecież przerwy na reprezentacje i tym podobne przeszkadzajki, które mogą wiele zmienić. Dlatego będzie inaczej. A teraz zapraszam na podsumowanie:



Miejsca 19-20 Sunderland i West Brom - średnia 0,33 punktu

West Brom - można powiedzieć, że mają problem z napastnikiem, ale to truizm. Trzy mecze, zero bramek strzelonych, wyraźna tęsknota za Romelu Lukaku. Na razie początek sezonu mocno na minus, ciekawe czy się poprawią.

Sunderland - dwa mecze wyjazdowe mogą ich trochę usprawiedliwiać, ale zastanawiam się, czy menedżer nie stracił szatni. Paolo Di Canio bardzo skrytykował swoich piłkarzy po ostatnim meczu, a to z reguły pokazuje jakiś istniejący konflikt w klubie. To zły znak na przyszłość.


Miejsca 13-18 Aston Villa, Crystal Palace, Everton, Fulham, Hull i Swansea - średnia 1,00 punktu

Aston Villa - nagłówki po pierwszym meczu przebiły się przez sufit, potem było gorzej, ale z drugiej strony grali z trzema silnymi zespołami, którym grozi miejsce w pierwszej czwórce na koniec. Dlatego w następnych miesiącach powinno być lepiej.

Crystal Palace - przede wszystkim coś wygrali i mają jakieś punkty na koncie. Co będzie dalej to zobaczymy. Na razie chyba jeszcze jest nadzieja, że ten sezon w Premier League się uda.

Everton - chyba można już ich wykluczyć z walki o pierwszą czwórkę, co nie. Menedżer wygrał co prawda FA Cup, ale w tym samym czasie zleciał z Premier League, więc tu trzeba być ostrożnym. Tym bardziej, że zespół stracił zęby w ataku.

Fulham - podejrzewam, że liczono na coś więcej. Na razie zespół radzi sobie spokojnie w lidze, rozkręci się pewnie później, kiedy nowi zawodnicy nauczą się grać ze sobą. To zajmie trochę czasu, ale spadek z ligi im raczej nie zagraża.

Hull - trudny początek sezonu, więc nie mogło być wielu punktów. Jednak to, co zespół miał wygrać, to wygrał. Właśnie dlatego sądzę, że oni się utrzymają w lidze.

Swansea - po dwóch meczach można było mieć pewne obawy, ale przełamali się w tym spotkaniu z West Brom. Im pisany jest już tylko awans w górę tabeli, muszą jedynie zgrać się ze sobą.


Miejsca 7-12 Manchester United, Newcastle, Norwich, Southampton, West Ham - średnia 1,33 punktu

Manchester United - daleko mi co prawda do podsumowań pracy Davida Moyesa, ale widać, że zespół ma pewne problemy. Przede wszystkim przestał strzelać bramki. Oczywiście można znaleźć w historii podobne epizody, ale teraz wrażenie Evertonienia zespołu staje się coraz silniejsze. Miejsce czwarte nie będzie tutaj sukcesem, ale o tym chyba nie wie menedżer.

Newcastle - coraz wyraźniej rysuje się nam spadkowicz. Średnia w bramkach to zawrotne 0,33, a jak nie zdobywasz goli, to spadasz. Dziwię się, że klub nie stara się sprowadzić z powrotem Demby Ba. Choćby wypożyczyć. W końcu niczym nie ryzykują.

Norwich - chyba liczono na więcej. Co prawda punkty poprawiły się o 100% w porównaniu z poprzednim sezonem, ale też zmieniło się wiele w zespole. Dlatego podejrzewam, że inaczej traktuje się wyniki. Tym bardziej, że zespół mógł zacząć od 9 oczek.

Southampton - zaczęli od wygranej, potem był remis, a na końcu porażka. No i znów, w porównaniu do poprzedniego sezonu to niebo i ziemia (wtedy były cztery porażki), ale apetyty są większe. Jednak dopiero po wrześniu będzie można powiedzieć coś więcej o zespole.

West Ham - no a tutaj mamy spore rozczarowanie wynikiem ostatniego meczu. W poprzednim sezonie drużyna przegrywała u siebie z silnymi zespołami, bijącymi się o czwarte miejsce minimum (Arsenal, Liverpool, Tottenham i Everton), a teraz Stoke? Na sezon nie będzie miało to chyba przełożenia, ale jak zespół zacznie przegrywać, to wpakuje się w kłopoty.

Dodane: Cardiff (bez opisu, bo minął miesiąc, zanim się zorientowałem)


Miejsca 3-6 Arsenal, Manchester City, Stoke, Tottenham - średnia 2,00 punktu

Arsenal - początek sezonu jak z najgorszych koszmarów, ale potem zespół wystartował i to w jakim stylu. Cztery wygrane, tylko jeden stracony gol, Mesut Özil już praktycznie jest w klubie i nagle przyszłość znów zrobiła się przyjemna dla kanonierów.

Manchester City - nowy menedżer nie przekonuje za mocno do siebie. Rozbicie Newcastle, potem porażka z Cardiff i takie mocno nijakie trzy punkty z Hull City. Oni muszą się dotrzeć, ale rywalizacja o tytuł nie pozostawia na to wiele miejsca.

Stoke - największa niespodzianka początku sezonu. Przede wszystkim wygrali z West Hamem na wyjeździe, a to może być duża sztuka w tym sezonie. Z drugiej strony wrzesień zapowiada się na trudny dla nich, więc muszą zbierać punkty gdzie się da.

Tottenham - przekombinowali na rynku transferowym, czy nie. Dwa mecze, dwie wygrane, super. Ale dwie bramki z rzutów karnych, więc jak nie było go w trzecim spotkaniu, to przyszła porażka. Na razie nie wygląda to za dobrze, więc przed menedżerem bardzo duże wyzwanie. Nie chciałbym obstawiać jak to się skończy.


Miejsce 2 Chelsea - średnia 2,33 punktu

Wiadomo kto wrócił, ale Chelsea na razie nie zachwyca. Nie porywa tłumów swoją grą. Poza tym nie pamiętam sytuacji, że zespół Jose Mourinho stracił wygraną sekundy przed końcem meczu (jak dobrze pamiętam to było 30 sekund). No ale to był Bayern, w lidze krajowej można dalej czarować, co nie. Tylko świat piłki ewoluuje bardzo szybko, więc zakładanie, że się dalej będzie wygrywać tym samym, może się skończyć porażką.


Miejsce 1 Liverpool - średnia 3,00 punktu

Wystartowali lepiej, niż mógł się tego ktokolwiek spodziewać. Tym bardziej, że zawieszenie Luisa Suareza zwiastowało poważne problemy. No a teraz to Suarez będzie miał kłopoty, by wrócić do szatni, bo na pewno stracił już swoją pozycję. Teraz Liverpool ma nowego króla. No a przed klubem rysuje się długa seria wygranych. Jak piłkarze w to uwierzą, to wiele mogą zwojować w tym sezonie.


PS Bale - fail, tak jakoś mi się skojarzyło. Dobrze, że nie interesuję się za bardzo hiszpańską piłką. Wiem jedynie, że z pozycji króla w Tottenhamie spadł do roli pazia w Realu. Dobrze opłacanego, ale przecież od pewnego poziomu pieniądze nie są już tak ważne. A przynajmniej nie powinny być.

PS 2 Jak zastanawiamy się jaka będzie przyszłość dla angielskich zespołów, to możemy mieć pewien zwiastun. Przestał istnieć klub Kettering Town, a suma zadłużenia to zaledwie 58 tysięcy funtów klik. Strach pomyśleć co się stanie, jak upadnie któryś klub z Premier League.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz