_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

03.10.2013

Druga kolejka UCL – wrażenia


W ligach krajowych po dwóch kolejkach nie ma co wyciągać wniosków, ale w Lidze Mistrzów jedna trzecia meczów za nami. W ten sposób można już określać, czy dany zespół ma jeszcze o co walczyć, czy nie. Co prawda rywalizacja będzie się toczyć do końca, ale pewnych rzeczy się już nie odrobi.


  • Pierwsza grupa ma ciekawą sytuację, bo walczą trzy zespoły o awans. Manchester United zremisował w Doniecku, ale nie utrzymał dobrego dla siebie wyniku. W dwóch następnych meczach musi zdobyć komplet punktów, bo Real Sociedad sprawia wrażenie drużyny skazanej na czwarte miejsce. Tu jednak wszystko rozstrzygnie się w ostatniej kolejce prawdopodobnie.

  • W kolejnej grupie Real Madryt planowo, ale kto oczekiwał innego wyniku w meczu z FC Kopenhaga. Juventus coś zawodzi, bo dwa punkty po dwóch meczach to mało. Tym bardziej, że czeka wyjazd do Stambułu, a Didier Drogba nie jest zawodnikiem, który lubi przegrywać.

  • W grupie C PSG planowo demoluje kolejnego rywala, Benfica została rozbita w pół godziny. Dwie następne kolejki zdecydują, kto zajmie drugie miejsce w grupie. Tu wiele może się jeszcze zdarzyć.

  • Jeśli przeglądając wyniki kolejnej grupy słyszą Państwo odgłos takiego łomotu, to jest to zrozumiałe. Manchester City dostał ciężkie lanie od Bayernu. Jeśli przed meczem były jakieś prognostyki, że gospodarze mogą wygrać to spotkanie, tak po kilku minutach widzieliśmy, że to nie ma większego sensu. Bayern nie był po prostu lepszy, tylko zdeklasował rywala. To nie był pojedynek równych drużyn, mających podobny potencjał. Kibice City mogą się martwić, czy awans z grupy będzie możliwy. CSKA uporał się z Viktorią Plzeń i teraz dwa następne mecze zagra właśnie z angielską drużyną.

  • W grupie E Chelsea wygrała w Bukareszcie, ale powiedzmy sobie szczerze, nie miała innego wyjścia. Kolejna strata punktów mogłaby zakończyć przygodę w Lidze Mistrzów (no i ta wizyta w szpitalu klik). Dwumecz z Schalke będzie bardzo ważny, bo tam na pewno będzie jedna z dwóch czołowych drużyn na koniec. No a Bazylea ma jeszcze wiele kart w ręku i może kogoś wyeliminować z dalszej walki.

  • W następnej grupie wiele klubów chciałoby mieć taki kryzys, jaki ma Arsenal. Dwa mecze, sześć punktów i przyznam się szczerze, że więcej oczekiwałem od Napoli. Menedżer znający doskonale ligę angielską, bramkarz też znał Arsenal bardzo dobrze, kilku innych zawodników było łączonych wcześniej z Kanonierami przecież, a po piętnastu minutach wynik był już rozstrzygnięty. Zakładając, że Kanonierzy wygrają wszystko, a Marsylia wszystko przegra, to małą przewagę ma Napoli. Ale bardzo małą.

  • Przedostatnia grupa sypnęła niespodziankami, bo więcej oczekiwałem po Zenicie, a Porto powinno u siebie wygrać. Atletico Madryt rośnie nam tutaj na czarnego konia edycji, bo wszystkie elementy składowe potencjalnego sukcesu mają. Zenit znów zawodzi, ale to się robi jakąś oczywistością w Lidze Mistrzów. Rok temu liczono na sukces, teraz trochę mniej, ale jednak drużyna miała przejść grupę bez problemów, a mamy na razie tylko trzecie miejsce.

  • Ostatnia grupa miała mały skandal sędziowski (jak tam można było podyktować rzut karny, mówię o meczu Ajaxu z Milanem), ale to niczego nie zmieni i tak. Barcelona wygrała w Glasgow, ale grała trudny mecz. Kto wie jaki byłby wynik, gdyby nie było czerwonej kartki dla gracza gospodarzy. Nic wiec dziwnego, że można było spotkać się z opiniami, że to był najtrudniejszy pojedynek w tym sezonie dla Katalończyków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz