_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

01.10.2013

Podsumowanie września w Premier League


Mimo najszczerszych chęci nie ucieknie się od wyciągania wniosków w kontekście końca sezonu. Rok temu we wrześniu klik trzy z ostatnich czterech miejsc zajmowali późniejsi spadkowicze. Zdaję sobie sprawę, że w piłce nożnej historia wyników nie może o niczym decydować, ale czasami one się powtarzają. Dlatego można na miejscu niektórych klubów zacząć się martwić, jak będzie wyglądać tabela po 38 kolejce.


Miejsca 19-20 Crystal Palace i Sunderland (średnia zero! punktów na mecz; poprzednio [czyli poprzedni miesiąc] odpowiednio 1,00 i 0,33)

Crystal Palace - piękny bilans za ten miesiąc, bo trzy porażki, zero strzelonych bramek i aż sześć straconych. Niby tylko jeden mecz na swoim stadionie, ale nie sądzę, że uda się im utrzymać w lidze. W przyszłym miesiącu czekają przecież trudne spotkania, więc tu można w miarę spokojnie typować spadek z ligi.

Sunderland - tu mamy kolejnego kandydata na spadkowicza, a posprzątanie po Paolo Di Canio prawdopodobnie zakończy się relegacją z ligi. Niby tylko cztery punkty do bezpiecznego miejsca, ale to dużo po sześciu meczach.


Miejsca 16-18 Fulham, Stoke i West Ham (średnia 0,33 punktu na mecz; poprzednio 1,00; 2,00 i 1,33)

Fulham - coś zgrzyta w drużynie, bo nie może wskoczyć na właściwe tory. Przed sezonem wydawało się, że grozić im może górna połówka tabeli, dziś mamy strefę spadkową. Przede wszystkim nie strzelają bramek, a to się zawsze zemści.

Stoke - po dobrym sierpniu przyszedł mocno nijaki wrzesień. Zgoda że był Manchester City i Arsenal, ale trzy punkty z Norwich to był obowiązek. Zamiast tego jest też problem z bramkami, bo taka sama średnia bramek i punktów nie wróży dobrze.

West Ham - mam dziwne wrażenie, że wiele klubów po prostu nie chce się utrzymać. Podejrzewam, że to presja je zjada, bo po wzmocnieniach oczekuje się od nich czegoś więcej niż poprzednio. Tutaj jest trudna sytuacja, bo drużyna straciła atut własnego boiska. Po wygranej na inaugurację ligi dwie porażki, co przy niedobrej grze na obcych stadionach dopełnia smutnego obrazu.


Miejsca 13-15 Manchester United, Newcastle i Norwich (średnia 1,00 punktu na mecz; poprzednio wszystkie zespoły 1,33)

Manchester United - ciekawe czy osoby twierdzące, że menedżer pełni rolę figuranta i piłkarze są w stanie doprowadzić klub do sukcesów sami, zmienią zdanie obserwując poczynania Manchesteru United. Trzy porażki na cztery mecze, a teraz wyjazd do Sunderlandu, który również musi wygrać. No ale nikt nie mówił, że życie w Manchesterze będzie usłane różami. Miesiąc fatalny, jak na oczekiwania, ale jeszcze można iść do przodu.

Newcastle - dwie bolesne porażki we wrześniu, bo im akurat atak nie sprawia problemów. Sześć bramek, ale tylko trzy punkty, co wystawia fatalną ocenę defensywie. To też jest przepis na bilet do Championship, bo o ile atak można wzmocnić jednym transferem, tak defensywa wymaga przede wszystkim czasu, a tego będzie brakować.

Norwich - przed meczem ze Stoke stali pod ścianą, bo porażka oznaczałaby balansowanie nad strefą spadkową. Jednak wygrali, ale następny miesiąc zapowiada się dla nich nieprzyjemnie. Trzy punkty z Cardiff będą obowiązkowe.


Miejsca 8-12 Cardiff, Chelsea, Liverpool, Manchester City i Swansea (średnia 1,33 punktu na mecz; poprzednio 1,33; 2,33; 3,00; 2,00 i 1,00)

Cardiff - zacznę od przeprosin, bo pominąłem ten zespół w podsumowaniu poprzedniego miesiąca, cóż moja culpa levissima. Wracając do zespołu, radzą sobie dobrze i wykorzystują prezenty innych drużyn. Słynna wygrana z Man City w sierpniu, teraz wygrana z Fulham w Londynie, jednym słowem gromadzą punkty gdzie się da. Czy wystarczy to do 17 miejsca nie wiem, ale tutaj przyszłość jest jaśniejsza, niż w przypadku Crystal Palace na przykład. Przynajmniej na dziś.

Chelsea - groźny wilk wyszedł z lasu, ale okazało się, że po wojażach wyliniał, schudł i nie prezentuje się tak okazale, jak poprzednio. Zdaję sobie sprawę, że to inna sytuacja niż dziewięć lat temu, ale mimo wszystko nie mogę pozbyć się wrażenia, że Chelsea troszeczkę buksuje w miejscu, a liga jej ucieka. No i Daniel Sturridge i Romelu Lukaku, to musi boleć.

Liverpool - jak zrozumieli, że mogą walczyć o tytuł, to momentalnie stracili rozpęd. W dobrym momencie wrócił Luis Suarez, bo jest co ratować. Na razie jednak są pewne rysy na pięknym wizerunku po sierpniu. Jak głębokie zobaczymy w następnych miesiącach.

Manchester City - tracą punkty z rywalami, z którymi tracić ich nie powinni. Trudno też wskazać, kiedy mogą zacząć zdobywać punkty poza swoim stadionem. Podejrzewam, że problem tkwi w psychice graczy, a to może być trudne do naprawienia.

Swansea - lepiej niż w poprzednim miesiącu, ale mimo wszystko chyba liczono na więcej. Tutaj też nowi gracze muszą się dotrzeć z resztą składu, a zespół musi dzielić uwagę na Ligę Europejską. Dlatego nie zdziwię się, jak oczekiwania w lidze krajowej sięgają tylko utrzymania się.


Miejsce 7 Aston Villa (średnia 2,00 punktu na mecz; poprzednio 1,00)

Ten początek sezonu wyglądał bardzo źle dla zespołu. Cztery silne zespoły, a ten łatwiejszy mecz, z Newcastle u siebie, został przegrany. Dlatego sam fakt, że mają 9 punktów można uznać za sukces. Od teraz powinno być lepiej. Chociaż październik może zakończyć się na zero.


Miejsca 3-6 Hull, Southampton, Tottenham, West Brom (średnia 2,33 punktu na mecz; poprzednio 1,00; 1,33; 2,00; 0,33)

Hull - wyrywają punkty gdzie się da. Jakoś mnie to nie dziwi, bo nigdy nie uważałem tego zespołu za spadkowicza. Drużyn walczących o pozostanie w lidze jest tak dużo, że Hull spokojnie ciułając punkty zapewni sobie utrzymanie się.

Southampton - mieli moment kryzysowy, ale mają też bardzo dobrą defensywę. Stracili tylko dwie bramki, a mając napastników oznacza to, że zawsze mogą zdobyć trzy punkty. Dlatego przed nimi przyszłość rysuje się bardzo dobrze.

Tottenham - jak utrzymają taką średnią (dwie wygrane na trzy mecze), to spokojnie skończą sezon na podium. Myślę jednak, że będą walczyć o tytuł. Co prawda stawianie poprzeczki za wysoko może zaszkodzić, ale w razie czego zostanie wtedy Liga Mistrzów. No i menedżer stara się coś udowodnić.

West Brom - źle zaczęli sezon, ale potem pozbierali się na tyle, że wdrapali się na czołowe miejsca za dany miesiąc. Przepłoszyli również kilka zjaw z Old Trafford. Powinni spokojnie utrzymać się w górnej połówce tabeli.


Miejsca 1-2 Arsenal i Everton (średnia 3,00 punktu na mecz; poprzednio 2,00 i 1,00)

Arsenal - jak sobie przypomnę burzę po pierwszym meczu, to aż szkoda klawiatury. Potem jednak mieliśmy dobre wyniki i teraz mamy pierwsze miejsce w tabeli. Ciekawe jak długo na tej pozycji się utrzymają, bo w razie czego końcówka sezonu zapowiada się na łatwą..

Everton - dobrze wystartowali z nowym menedżerem (podejrzewam, że niewiele osób sądziło, że Everton będzie wyżej niż Manchester United w tabeli) i perfekcyjnie rozegrali okienko transferowe. Jeden zawodnik to byłby sukces, ale dwa wypożyczenia (Romelu Lukaku i Gareth Barry) zmuszają do zadania sobie pytania, czy inne zespoły nie potrzebowałyby tych graczy bardziej. No i ciekawe jak zespół zaprezentuje się w starciu z tymi silnymi. Na razie można to podsumować so far, so good.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz