_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

28.11.2013

Piąta kolejka UCL - wrażenia


Obserwując wyniki wtorkowe pomyślałem sobie, że to typowe rezultaty na odniesienie sukcesu w bukmacherce. To znaczy łatwiej i praktycznie bez ryzyka grać na zakłady kto pierwszy korner, ile tych kornerów, wreszcie kto strzeli po raz pierwszy, czy ile bramek padnie, ale czasami pewnie zdarzają się małe zdarzenia niezwykłości w wynikach. No i w środę artykuł w Telegraph klik niejako potwierdzający, że takie coś jest możliwe. Nie oszukujmy się, wszędzie tam, gdzie są pieniądze, pojawi się też pokusa obejścia reguł i łatwego zarobku. A im większe pieniądze, tym większa pokusa. No nic, mecze piątej rundy.


  • W pierwszej grupie spodziewałem się trochę więcej po Bayerze Leverkusen, z drugiej strony można powiedzieć, że Manchester United prowadzi duet menedżerski. W końcu bez powodu SAF nie oglądałby meczu z trybun, jak można w telewizji. Ale można było spodziewać się podobnego rozwiązania, bo ten zespół musi wygrywać. Pierwsze miejsce w grupie jest pewne, a drugie chyba jednak Leverkusen. Szachtar chyba nie zrobi sensacji na Old Trafford.

  • W następnej grupie najważniejszy mecz zostanie rozegrany 10 grudnia, kiedy Galatasaray podejmie Juventus. Zwycięzca zajmie drugie miejsce, bo jak mam być szczery, to nie wierzę w sensację sprawioną przez FC Kopenhaga.

  • W grupie trzeciej niby mamy niepewną sytuację kto awansuje z drugiego miejsca, ale na 95% wskazałbym Olympiakos. Oni zagrają z najłatwiejszym rywalem w grupie na koniec, na swoim boisku. Nie sądzę, że stracą punkty. Benfica może mieć pretensje do siebie.

  • W kolejnej grupie mecz o pierwsze miejsce w ostatniej kolejce, chociaż nie sądzę, że Bayern przegra z Manchesterem City. Walka o trzecie miejsce robi się ciekawa, bo Viktoria Plzno potrzebuje wygranej z CSKA. Na swoim stadionie to możliwe, bo w piłce nożnej potrafią zdarzyć się niespodzianki.

  • Dziewięć punktów na kolana nie rzuca, ale awans Chelsea jest już pewien (dwaj rywale poniżej nie mogą wygrać w ostatniej kolejce). Bazylea, mimo dwóch wygranych z londyńskim klubem, może obejść się smakiem. Ostatni mecz grają przecież w Gelsenkirchen, a to na pewno nie będzie łatwe spotkanie.

  • Grupa F i zaczynają się schody. Trzy zespoły, każdy może odpaść. Portal 101 Great Goals przygotował zestawienie klik nie będę więc tego przepisywał. Faworytem jest Arsenal i Borussia Dortmund, chociaż w tej grupie pojęcie faworyta zmienia się co kolejkę.

  • W przedostatniej grupie otworzyła się szansa przed Zenitem, bo Porto tylko zremisowało z Austrią Wiedeń. Zenitowi do szczęście wystarczy wygrana w Austrii. Porto musi liczyć na wygraną w Madrycie, do tego stratę punktów przez Zenit, trochę za dużo. Zdarzają się takie mecze, posiadanie 61-39, okazje na gola 23-3, strzały celne 13-2, wiedza o wyniku z Rosji i … porażka bo tak to trzeba określić. Pierwszy gol Austrii w fazie grupowej przyszedł w fatalnym dla Porto momencie.

  • No i ostatnia grupa, gdzie niby decydować będzie mecz Milan – Ajax, ale powiedzmy sobie szczerze, Włosi dołączą do Barcelony. Co prawda klub z Holandii wygrał z Barceloną, ale to był jednostkowy przypadek.

Ostatnia seria spotkań w grupach odbędzie się 10-11 grudnia. Galatasaray – Juventus to hit wtorku. A w środę Napoli – Arsenal, Schalke z Bazyleą i Austria Wiedeń z Zenitem. Jak co roku, ledwo się zaczęła faza grupowa, a już ją będziemy żegnać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz