_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

08.12.2013

Leyton Orient 1 - 0 Walsall (FA Cup)


1-0 Dean Cox 41'

czerwona kartka David Mooney za zamieszanie po wślizgu Paula Downinga 90+5' (możliwe że nawet za uderzenie rywala)


Powtórzę się, ale całe Walsall, w pełnej krasie. Grając przeciwko Leyton w pełnym składzie, z menedżerem na ławce, po czerwonej kartce dla kapitana w 18 minucie, można było ugrać remis. Grając przeciwko temu samemu przeciwnikowi osłabionemu przez atak jakiegoś wirusa wysyłającego kilku graczy na trybuny, jak i menedżera, mając przewagę w posiadaniu (według BBC 61-39), jedyne co można było ugrać, to trafienie w słupek. Nie ma co mówić, że to pechowa porażka, bo w futbolu nie ma takich pojęć jak szczęście i pech. Zabrakło albo umiejętności, albo odpowiedniej motywacji, lub obu tych rzeczy. Szkoda odpadnięcia z jednego powodu przede wszystkim. Okoliczności sprawiły, że można było ten mecz wygrać, awansować i poczekać na jakieś ciekawe losowanie. Zaczynam się obawiać o ligę, bo sezon temu dopiero rozkręcił się duet napastników, co zaowocowało wynikami. Teraz nie wiem, kto to powtórzy. Co takiego seksownego jest w posiadaniu piłki (ciągle czytam o sexy football), skoro nic z tego nie wynika? Bramki też są seksowne. Następny mecz to wyjazd do Shrewsbury. Lokalne derby. Przydałyby się trzy punkty, dlatego można się bać.

2 komentarze:

  1. Czytając twoje opisy popisów Walsall wydaje mi się, że są o wiele ciekawsze od samych meczu. Nie do końca wiem jak wygląda piłka na tym poziomie rozgrywek ale pewnie niewiele się różni poziomem od naszej rodzimej ekstraklasy.
    Przy tym posiadaniu piłki to rzeczywiście niemrawo im szło. Możliwe, że na to wpływ miały warunki pogodowe, które nas nie rozpieszczają ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a co do piłki na tym poziomie, cóż. Oglądając kilka spotkań w necie nie miałem wrażenia, że trzecia liga angielska różni się jakoś zdecydowanie od polskiej ligi. Pod względem płacowym też raczej nie, bo budżet płacowy w Walsall w tamtym sezonie był na poziomie 12,5 miliona złotych, mniej więcej. Oczywiście nie do czołówki, ale Walsall nie może liczyć na puchary europejskie, czy większe pieniądze od telewizji. No a pucharu szkoda. Była szansa i szkoda, że nie została wykorzystana.

      Usuń