_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.12.2013

Movember w Premier League


Czym jest Movember można doczytać na przykład tutaj klik, ale poniżej znajduje się podsumowanie listopada. To dopiero grudzień ma szansę być miesiącem przełomowym, bo tych spotkań będzie dużo i kto ma korzystną zwyżkę formy, to już może odjechać w tabeli rywalom. Analogicznie kryzys w tym miesiącu może mieć poważne skutki. Tylko najpierw trzeba rozliczyć się z listopada. Po kolei zespoły.


Miejsce 20 - Fulham (średnia zero! punktów na mecz; poprzednio 2,00)

Poważnie się zastanawiam, czy piłkarze grali dla swojego menedżera, czy zostali wykorzystani do pozbycia się szkoleniowca. W końcu od początku sezonu wydawało się, że coś iskrzy w klubie, a skutek widzieliśmy wczoraj, kiedy zwolniono szkoleniowca. Zacząłbym się obawiać, czy oni się utrzymają. To niby tylko trzy punkty, ale to może być za dużo. Tym bardziej, że grudzień mogą skończyć bez zdobytych punktów.


Miejsce 19 - Tottenham (średnia pół punktu na mecz; poprzednio 2,00)

Jeśli mecze z tego miesiąca mają o czymś decydować, to źle to wygląda dla klubu. Tylko dwie bramki, ciężki łomot z Manchesterem City, menedżer konfliktujący się z dziennikarzami, gdzie tu szukać pozytywów. Takie mam wrażenie, że Andre Villas-Boas za dużo rzeczy bierze do siebie, a swoją pracę traktuje zbyt poważnie. To jest wada, bo nie można popadać w skrajności. Zmierza to delikatnie do jakiejś zmiany na stanowisku menedżera.


Miejsca 12-18 ze średnią 1,00 punktu na mecz: Cardiff (poprzednio 0,33), Crystal Palace (poprzednio 0,00), Liverpool (poprzednio 2,33), Southampton (poprzednio 2,33), Sunderland (poprzednio 1,00), Swansea (poprzednio 1,33), West Ham (poprzednio 1,33)

Cardiff - wyrwali punkt Manchesterowi United, ale wciąż przed nimi daleka droga. Muszą ciułać punkty, bo nic innego im nie zostaje. Nadzieja w tym, że zlecieć chce pół ligi.

Crystal Palace - jakoś pokonali Hull na wyjeździe, ale kolejną sześciopunktówkę, z Norwich, przegrali. Obrali dość stabilny kurs na Championship. Co z tego, że stracili tylko trzy bramki, jak zdobyli aż jednego gola.

Liverpool - defensywa w kryzysie, taką sztukę mogą wystawiać. Stracili aż osiem bramek w listopadzie, a to wymagałoby fantastycznego ataku, którego nie mają. Tym bardziej, że Daniel Sturridge sobie kilka tygodni odpocznie. Mam wrażenie, że menedżer się zagubił. Drużyna walcząca o tytuł powinna zgarnąć 9 punktów, a nie tylko cztery.

Southampton - bilans dwóch wyjazdów do Londynu to zero punktów i 1-5 w bramkach, co pokazuje dystans dzielący ich od czołówki. Można powiedzieć to był test drużyny i ocena nie jest za wysoka. Czy się pozbierają? Nie wiem, ale muszą zacząć wygrywać. Może być trudno, bo Artur Boruc będzie pauzował kilka tygodni.

Sunderland - pokonali Manchester City, ale to nie wyczyn, bo u siebie wygrywa praktycznie każdy. Ze Stoke skrzywdził ich sędzia, z Aston Villą zaszkodzili sobie sami. Pięć punktów to dużo, tym bardziej że nie mają żadnego łatwego meczu przed sobą. Po prostu każdy muszą wygrać.

Swansea - im przeszkadza Europa, bo rozegrali w pucharze już dziewięć meczów. W lidze krajowej mimo to radzą sobie dobrze. Tylko trzybramkowa porażka z Manchesterem City, a to sukces. Są za słabi, żeby łączyć ligę i puchary, więc zadanie na ten sezon mają podejrzewam proste: utrzymać się i nic więcej. A w Europie ile się da.

West Ham - wygrali kluczowy mecz z Fulham, więc spadek z ligi przestał zaglądać im w oczy. Wrócił Carlton Cole, z którym pożegnano się latem, co pokazuje, jak poważny jest kryzys z napastnikami w klubie. Mimo wszystko najgorsze już chyba za nimi.


Miejsca 10-11 ze średnią 1,25 punktu na mecz: Stoke (poprzednio 0,33) i West Brom (poprzednio 0,67)

Stoke - poprawili się, ale potrzebowali kilku fortunek. Bramki z Sotonem, kiedy Asmir Begović przelobował Artura Boruca, pomocy sędziego w meczu z Sunderlandem, czy powrotu z Krasnodaru zespołu Swansea. Na razie te punkty gromadzą z problemami.

West Brom - u nich też trudno nadążyć za formą. Remis z Chelsea na wyjeździe, a potem strata pewnych wydawało się trzech punktów z Aston Villą. W poprzednim sezonie byli na trzecim miejscu w tabeli, teraz są dziewięć miejsc niżej. Jest gorzej, ale oni muszą się tylko utrzymać.


Miejsca 6-9 ze średnią 1,50 punktu na mecz: Aston Villa (poprzednio 0,33), Everton (poprzednio 2,00), Hull (poprzednio 0,33), Norwich (poprzednio 0,33)

Aston Villa - wygrana z Cardiff była pierwszym planowym zwycięstwem w tym sezonie, trzy poprzednie raczej nie miały prawa się zdarzyć. Bardzo ważny dla nich będzie grudzień, bo muszą odskoczyć strefie spadkowej. Jak się nie uda, to mogą być kłopoty z pozostaniem w lidze.

Everton - nie przegrali meczu w listopadzie, co można uznać za sukces (Tottenham, Liverpool), jak i porażkę (Crystal Palace). Początek grudnia mają trudny, ale jak będą konsekwentnie gromadzić punkty, to mogą skończyć wysoko.

Hull - oni mieli ważny mecz z Crystal Palace, który musieli wygrać, więc musieli rewanżować się Liverpoolem. Trzy punkty to trzy punkty, a ewentualny spadek z ligi oddalił się znacznie.

Norwich - musieli wygrać dwa mecze u siebie, a po batach na Etihad mogło być z tym trudno. Zespół się jednak pozbierał, wygrał z kim było trzeba i ma margines nad strefą spadkową. Tylko muszą dalej wygrywać mecze co jakiś czas.


Miejsce 5 - Chelsea (średnia 1,75 punktu na mecz; poprzednio 3,00)

Jednak nie ma dopisywania trójek, przynajmniej za listopad. Zespół miał kryzys na początku miesiąca i nawet spotkanie z Sotonem na koniec mogło się różnie ułożyć. Z drugiej strony mają już rozstrzygniętą sytuację w Lidze Mistrzów, a to chyba jest główny konik prezesa. Liga krajowa jest chyba tylko dodatkiem.


Miejsca 4 - Manchester United (średnia 2,00 punktu na mecz; poprzednio 2,33)

Przez chwilę wydawało się, że wrócił stary Manchester United, ale potem przyszedł mecz z Cardiff. Jak na walkę o tytuł, to remisują za dużo meczów. Co prawda to nie jest taka katastrofa, jak na początku sezonu (trzy porażki w pierwszych sześciu meczach), ale nie ma też zwycięstw.


Miejsce 2-3 ze średnią 2,25 punktu na mecz: Arsenal (poprzednio 2,33) i Manchester City (poprzednio 2,00)

Arsenal - tylko jedna porażka, ale to głownie ze sobą, bo zadziałała po prostu presja, że to ten Manchester. Konsekwentnie gromadzą punkty, zespół chyba łapie formę na grudzień.

Manchester City - są wysoko za ten miesiąc, bo grali trzy razy u siebie. W meczach wyjazdowych pęta ich presja, ale co ciekawe nie w Lidze Mistrzów. Jestem ciekaw, jak zagrają w Monachium, no i jak poradzą sobie w lidze. Jak dalej będą przegrywać mecze poza swoim stadionem, to będzie można ich wykreślać z walki o tytuł.


Miejsce 1 - Newcastle (średnia 3,00 punktu na mecz; poprzednio 1,33)
No proszę kto wygrał ten miesiąc. Trudnych mieli rywali, bo Chelsea i Tottenham, a mimo to mają komplet punktów. Nie sądzę, że w tabeli za grudzień też będą wysoko, ale na razie Mała Francja radzi sobie bardzo dobrze, a o to przecież chodzi w piłce nożnej. 

Poprzedni miesiąc klik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz