_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

02.01.2014

20 Gameweek Premier League


Nowy Rok za nami, podobnie noworoczna kolejka. Wraz z nią zaczęło się okienko transferowe, co oznacza miesiąc przekopywania się przez wszystkie rumory i hałasy transferowe, a na końcu i tak zdecyduje boisko.


O tej decydującej roli boiska przekonał się boleśnie Manchester United przegrywając z Tottenhamem. Oczywiście komentarze pomeczowe zdominowały niepodyktowane jedenastki, ale to był skutek zachowania w poprzednich kolejkach. Chyba każdy arbiter widział naciągane jedenastki dyktowane po niby faulach na zawodnikach Manchesteru United, dlatego teraz była taka decyzja. Tylko powiedzmy to sobie szczerze, Manchester United nie wygra mistrzostwa w tym roku, a walka o czwarte miejsce będzie równie zacięta i może skończyć się niepowodzeniem. W końcu piłka nożna jest bardzo prostym sportem i liczy się tylko jedna rzecz: ile zdobędzie się bramek, najlepiej więcej od rywala. Manchester United tego nie potrafił, ale daleki byłbym od widzenia jednego winnego tej sytuacji. Problemem była raczej niewykorzystana przewaga, bo były momenty, kiedy gości na murawie praktycznie nie było. Tylko że oni swoją słabość przetrwali, a gospodarze nie. Gra w defensywie była tym, co kosztowało trzy punkty. Za to odpowiada menedżer i widzimy, że to jeszcze nie jest Manchester Davida Moyesa. Te pięć punktów straty do czwartego miejsca to chyba za dużo, bo wkrótce zaczną się puchary, a potem nadejdzie Europa. Trudno znaleźć czas na wyeliminowanie błędów.

Błędów pozbył się za to Arsenal. Co prawda walka o tytuł będzie wymagać czegoś, czego klub nie ma, a więc szerokiej ławki rezerwowych, ale na razie Kanonierzy radzą sobie bardzo dobrze. Po raz kolejny miałem wrażenie, że sezon temu skończyłoby się stratą punktów, a teraz jest wygrana. Kluczowe w walce o mistrzostwo jest właśnie umiejętność wygrywania, gdy nie idzie. W końcu jak mecz się układa od pierwszego gwizdka arbitra, to nie problem zakończyć go z trzema punktami. Jednak jak się mecz nie układa, pojawiają się problemy. Tutaj doszły jeszcze kontuzje, bo zdecydowanie zbyt wielu zawodników Kanonierów ma przerwę i po 70 minucie spotkania można było zakładać, że skończy się remisem. W końcu przewaga potrzebuje przełożenia na gole, a z tym Arsenal miał problem. Na szczęście miał też Nicklasa Bendtnera, który trafił do siatki, ale kontuzja dalej są problemem. Podejrzewam, że będzie trzeba zdecydować i poświęcić któreś rozgrywki, bo nie da się wygrać wszystkiego.

Czy uda się wygrać ligę, czyli w niej pozostać Sunderlandowi? Po ostatniej kolejce pisałem, że drużynę czeka mecz o sześć punktów, bo Aston Villa była rywalem do pokonania. Zamiast tego był błąd Lee Cattermole’a, który przesądził losy meczu. Dodajmy do tego błąd arbitra, bo raczej nie było spalonego przy bramce wyrównującej i okazało się, że walka o pozostanie w lidze z trudnej stała się bardzo trudna. Cztery punkty do bezpiecznego miejsca to już dwa mecze, a przecież czekają puchary. Przed następną kolejką zespół musi zagrać dwa razy w pucharach, a to na pewno nie pomoże. Dlatego Sunderland jest pierwszym zespołem, z którym chyba trzeba się żegnać.

No a drugim jest West Ham. Niby miało być lepiej, głośne zakupy przed sezonem, wkrótce zmiana stadionu na olimpijską arenę, a po 20 kolejkach jest 19 miejsce w tabeli. Mecz z Fulham rzecz jasna można było przegrać, ale widziałem raczej kapitulację. Już samo zachowanie kapitana klubu trudno zrozumieć, bo czerwona kartka została pokazana za bezsensowny faul. Jeszcze żeby ratowało to przed czymś zespół, ale Kevin Nolan został wyrzucony za kopnięcie rywala. Podejrzewam, że miało to duży wpływ na ostateczny wynik i całkiem możliwe, że będzie też miało wpływ na następne mecze. Takie kartki mogą przecież oznaczać jakieś problemy w szatni, a to na pewno nie pomoże.

Skończył się okres świąteczny, następna kolejka po pucharach 11 stycznia. Dwa sześciopaki, czyli mecze Cardiff – West Ham i Fulham – Sunderland mogą nam rozstrzygnąć walkę w dole tabeli. W niedzielę Newcastle – Manchester City, czyli goście walczą na wyjazdach, a w poniedziałek Aston Villa – Arsenal na deser.

Plusy i minusy FPL

Krótko, plusy nie wróciły za bardzo po świętach, dlatego tak nijako, ale minusy stawiły się dzielnie. Miałem kłopot z kapitanem i ostatecznie źle wybrałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz