_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

20.01.2014

22 Gameweek Premier League


Wielki mecz i chyba jednak wielkie rozczarowanie kibiców gości. Zdaję sobie sprawę, że Chelsea na własnym stadionie jest trudnym rywalem, ale Manchester United przegrał ten mecz bardzo wyraźnie. W IKTS typowałem wynik 3-0, ale ta honorowa bramka niczego nie zmieniła.



Zawsze mnie dziwi dlaczego analizując poszczególne zespoły pomija się to, jaki jest ich menedżer. Dla mnie poziom danego zespołu jest iloczynem dwóch wartości. Pierwszą jest siła zespołu, drugim osoba menedżera. W końcu jeśli podejmuje on dobre decyzje, to potrafi to zmienić nawet słaby zespół. Manchester do poprzedniego sezonu był drużyną, w której menedżer wpływał bardzo mocno na osiągane wyniki. Szereg decyzji, o których nie wiedział cały świat, a które na końcu dawały trzy punkty. David Moyes na razie tego nie potrafi. SAF trafiając do Manchesteru był królem Szkocji, gdzie zdemolował odwiecznych faworytów. Królem czego jest Moyes? Przed objęciem Manchesteru wygrał tylko trzecią ligę, a to za dużym sukcesem nie jest. Oczywiście nie bronię, żeby menedżer nauczył się rywalizować na tym najwyższym poziomie, ale nie wiem, czy Moyes w ogóle będzie w stanie tego dokonać. Mecz z Chelsea pokazał jaka różnica jest między zespołami. Po raz ostatni Chelsea wygrała minimum dwiema bramkami z Manchesterem w kwietniu 2006. Wtedy liga była już i tak rozstrzygnięta. Teraz nie jest, ale w wyścigu o tytuł nie ma już United. Raczej trzeba się martwić o miejsce czwarte, bo strata wynosi już sześć punktów, a mamy jeszcze trzech innych rywali. To nie jest kwestia zakupów, ale kwestia ułożenia po swojemu składu, który już jest. W końcu on wygrał mistrzostwo sezon temu.

Natomiast można powiedzieć, że toczy się walka o małe mistrzostwo, którym nie jest czwarte miejsce, a minimum 17 na koniec sezonu. W końcu zostając w Premier League ma się dostęp do pieniędzy, więc trzeba zostać przy stole, gdzie dają ten tort. No i West Ham pracuje nad tym, żeby jednak jeść gdzie indziej. Uderzyła mnie myśl oglądając mecz, że drużyny w dole tabeli nie gromadzą konsekwentnie punktów. Mają po prostu mecze, które muszą wygrać i tego nie robią. Na koniec sezonu nikogo nie będzie interesowało, czy były kontuzje, czy inne wypadki losowe, ale będą się liczyły punkty. A te się zdobywa, gdy napastnik będąc w dogodnej sytuacji jednak trafi do siatki. W tym meczu obaj napastnicy West Hamu zmarnowali wyśmienite okazje i teraz trzeba się zastanawiać, czy klub da radę. Ścisk na dole tabeli jest olbrzymi, a ostatni zespół od czternastego dzielą tylko trzy punkty. Dlatego trzeba konsekwentnie gromadzić punkty.

To właśnie robi Sunderland, który co prawda jest w strefie spadkowej, ale odwrócił losy meczu z Sotonem. Po pół godzinie wydawało się, że goście wygrają i nic tego nie zmieni. Przewaga w statystkach zespołu gości była dość duża. No ale to gospodarze mieli coś, czego zabrakło rywalom. Chęć i determinację, żeby zdobyć trzy punkty. Bez tego nie byłoby remisu, a to skomplikowałoby szansę na pozostanie w lidze. Patrząc w terminarz widzę, że mogą się pokusić o 20 punktów do końca sezonu, a to może wystarczyć. Nie mogą jedynie stracić tej pasji, bo bez tego nie dadzą rady.

Zakończę spotkaniem bardzo ważnym dla układu tabeli i pełnym emocji dla jednego z menedżerów. W końcu Tony Pulis tworzył obecny zespół Stoke, z nim odnosił wielkie sukcesy. Dla takiego klubu już sam udział w finale FA Cup był wielkim wydarzeniem. Teraz jednak nie było sentymentów, była wygrana obecnego pracodawcy, która pozwoliła opuścić zespołowi strefą spadkową. Wracając do tego, co pisałem wcześniej, Pulis jest menedżerem, który potrafi wznieść zespół wyżej. Czyli po prostu jest dobrym fachowcem. Można narzekać, że preferuje dość toporny futbol, ale może to było najlepsze rozwiązanie dla jego piłkarzy. No a skoro najlepsze, to dlaczego szukać czegoś innego? Skoro to są takie mecze, że liczy się pierwsza bramka, to trzeba zrobić wszystko, żeby właściwy zespół ją zdobył. Bardzo lubimy nadmiernie komplikować sobie piłkę nożną, a przecież w niej liczy się tylko wynik i nic innego. A ten zespół osiąga dobre. Jest nadzieja, że Crystal Palace zostanie w lidze, a to duży kapitał.

Następna kolejka w dniach 28-29 stycznia (poprawka z 25). Liverpool – Everton, ciekawie powinno być też w meczu Crystal Palace – Hull City. Dzień później Tottenham – Manchester City i Sunderland – Stoke. Trochę szkoda, że w jednym czasie. 

Plusy i minusy FPL

W IKTS całkiem dobra kolejka, bo na razie mam plus 150 punktów, za to w FPL dobrze zagrało tylko dwóch graczy, a cała reszta, łącznie z kapitanem, niedobrze. No nic, poprawimy się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz