_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

03.01.2014

Zimowe podsumowanie Premier League


Przyznam się, że pierwszy raz stworzyłem podsumowanie sezonu w Premier League w zimie, co jak na siedem lat bloga nie jest wynikiem rewelacyjnym. Teraz jednak chcę spróbować czegoś nowego, bo styczeń zapowiada się na ciekawy miesiąc. Nie tylko okienko transferowe, ale również początek Pucharu Anglii, co może ustalić jak się zakończy sezon dla wielu zespołów. No i można ostrożnie podsumowywać jak ten rok wygląda. Dlatego po kolei kluby, a tutaj klik jak prognozowałem przed sezonem:


Arsenal

Biorąc pod uwagę pozycję w tabeli, to nie jest źle. Mogą jednak przegrać z kontuzjami i rozbudowanym terminarzem. Muszą skoncentrować się na jednych tylko rozgrywkach i pozyskać kogoś, kto zagwarantuje kilka bramek do końca sezonu. Bez tego może skończyć się tym, co zawsze, czyli jednym wielkim rozczarowaniem.


Aston Villa

Zaciął się Christian Benteke, bo ostatnią bramkę zdobył w połowie września. Zespół mimo tego radzi sobie w miarę, miarę. Co prawda porażki zdarzały im się seriami, ale wygrywają mecz co jakiś czas. Na razie pomaga im to, że połowa ligi chce zlecieć do Championship, a oni gromadzą konsekwentnie punkty.


Cardiff City

Trochę rozumiem, że właściciel się zagotował, bo wygranych od początku sezonu było mało, ale tego można było się spodziewać. Czy nowy menedżer da sobie radę? Nie chciałbym zgadywać, ale dyplomatycznie napiszę, że ma 50% szans. Czyli albo mu się uda, albo nie. Przydałyby się jakieś wzmocnienia składu, bo obawiam się, że ten obecny nie zagwarantuje pozostania w lidze.


Chelsea

Im więcej patrzę na klub, tym bardziej myślę, że oni wygrają ligę. Co prawda mieli trzy takie porażki, które nie powinny im się zdarzyć, ale dalej są w walce o trzy główne trofea, a głębia składu jest olbrzymia. Nawet brak napastnika, kogoś kto strzeli te bramki, nie robi wielkiej różnicy. W końcu pod względem strzelonych bramek są na czwartym miejscu, a przed nimi Manchester City czy Liverpool.


Crystal Palace

Zmienili menedżera, długo czekali na następcę, ale Tony Pulis nadał drużynie jakieś nowe oblicze. Pojawiły się wygrane, ale dalej mamy daleką drogę do pozostania w Premier League. Na pewno muszą kupić kogoś, kto zapewni im bramki, bo tylko dwa razy zdobyli więcej niż jednego gola.


Everton

Początek sezonu oczarował wiele osób, ale koniec roku był już dość mocno przeciętny. Nie wiem czy to zwiastun poważniejszego kryzysu, czy jednak chwilowa zniżka formy. Na pewno brakuje im odrobiny konsekwencji w wynikach, bo dobre drużyny wygrywają wtedy, kiedy im nie idzie. Walka o Ligę Mistrzów będzie wymagać wzmocnień, ale chyba ich się nie doczekamy w tym klubie.


Fulham

Zmienili już menedżera nawet, a pozycja w tabeli troszeczkę rozczarowuje. Strzelają dość dużo bramek, a są praktycznie w strefie spadkowej. Powiem wprost, nie obstawiałbym, że zostaną w lidze, tym bardziej że kilku zawodników ma odejść z klubu. No chyba że w okienku pozyskają kogoś, kto zapewni im gole i da jakieś nadzieję na pozostanie w lidze. Nie mówiąc o tym, że inni też mogą chcieć bardziej zlecieć.


Hull City

Powiedziałbym zgodnie z oczekiwaniami, bo chyba nikt się nie spodziewał, że będą walczyć o czołowe miejsca. Sześć punktów przewagi nad strefą spadkową to dobry kapitał, ale mają trudną drugą połowę sezonu. Tylko że pół ligi chce zlecieć, więc może aż tak źle nie będzie.


Liverpool

Uregulowali sprawę z Luisem Suarezem, ale mistrzostwo to raczej za wysokie progi dla nich. Miejsce w Lidze Mistrzów jest realistycznym celem i na tym powinien się koncentrować zespół. Widzę w składzie pewne luki, których nie nadrobi nawet i super duet napastników. A jak Suarez przestanie strzelać z jakiegoś powodu bramki, to nie będzie dobrze.


Manchester City

U siebie zmiatają praktycznie każdego, na wyjazdach grają tak, jakby nie zwolnili hamulca. Dalej mają szansę na kilka trofeów, ale ta słabość może ich drogo kosztować. No chyba, że słabości już nie ma, co pozwoli im walczyć na pewno o mistrzostwo w lidze. Nie zdziwię się jednak, jak skończą sezon bez trofeum.


Manchester United

Mniej więcej zgodnie z oczekiwaniami, bo walka o tytuł już dawno została przegrana i nic tego nie zmieni. Walka o Ligę Mistrzów może być ciekawa, ale klub potrzebowałby kogoś nowego. Taki zakup pokazałby piłkarzom, że warto walczyć i zostać w klubie, a jakoś nie słychać o wzmocnieniach.


Newcastle United

Drużyna środka tabeli, bo na walkę o miejsce dające przepustkę do Ligi Mistrzów nie mają po prostu potencjału. Zaciął się Papiss Cisse, który w poprzednim sezonie dziurawił siatkę rywala jak chciał i okazało się, że zespołowi nie będzie zagrażać nic innego, jak nudy środka tabeli. Przynajmniej nie dali się wciągnąć w walkę o pozostanie w lidze.


Norwich City

Balansują nad strefą spadkową, ale im potrzebne są bramki. Nawet nie strzelają jednego gola na mecz, co powinno budzić niepokój. Do połowy kwietnia muszą zapewnić sobie utrzymanie, bo końcówka sezonu to praktycznie pewne zero punktów. No a o tym, że muszą znaleźć jakieś bramki, to nie ma co przypominać.


Southampton

Dobrze zaczęli, ale jak spotkali się z czołówką ligi, to momentalnie uleciały dobre wyniki. Nie pójdą w górę tabeli, ale też nie spadną do walki o pozostanie w lidze. Wydaje się, że najgorsze już za nimi, ale nie miałbym pretensji, że z czołowymi zespołami stracili punkty. Po prostu to nie ten potencjał.


Stoke

Na pewno pogorszyła się ich gra defensywna, co dobrze raczej nie wróży. Trudne mecze mają w drugiej połowie sezonu i tak licząc na papierze, to mogą skończyć nawet z 30 punktami. Przewaga nad strefą spadkową może wyparować jeszcze w styczniu. Tylko że w tym sezonie trzeba się postarać, żeby zlecieć z ligi.


Sunderland

Walczą o tytuł rozczarowania sezonu, ale nikt nie będzie zadowolony, jak zakończy się to sukcesem. Fatalnie zaczęli, a zmiana menedżera niewiele pomogła jak mam być szczery. Nie wygrywają ważnych meczów, które pozwoliłyby im odskoczyć od strefy spadkowej. W tej sytuacji każdy mecz będzie bojem o trzy punkty, a decydować może czasami jedna decyzja zawodnika, czy arbitra.


Swansea

Europa angażuje ich zdecydowanie za mocno. Rozegrali tam aż 10 meczów, dwa kolejne w lutym. Zaciął się Michu, bo nie przypomina już sensacji z poprzedniego sezonu. Czy zagraża im spadek z ligi? Raczej nie, ale nie wiem jak poważne straty pozostawiły wojaże po Europie, bo nie ma za bardzo czasu na odpoczynek. Jeszcze w styczniu mają cztery trudne mecze, a potem wróci Liga Europejska.


Tottenham Hotspur

Chyba można już bez większego ryzyka powiedzieć, że miejsca dającego prawo gry w Lidze Mistrzów w następnym sezonie nie będzie. Na miejscu menedżera postarałbym się nie awansować do Ligi Europejskiej i w miarę szybko odpaść z pucharów, bo trzeba zgrać nowych piłkarzy i ustalić pierwszą jedenastkę. Czasami trzeba zrobić krok w tył, żeby potem dwa do przodu.


West Bromwich Albion

Założyli błędnie przed sezonem, że uda im się przetrwać bez większych wzmocnień. Jakoś mnie nie dziwi, że nie mogą znaleźć nowego menedżera, bo nikt nie chce psuć sobie nazwiska. Jedna zła decyzja przed sezonem, brak zastępstwa Romelu Lukaku sprawiła, że są gdzie są. Nadzieja w tym, że trzy inne zespoły będą chciały bardziej zlecieć z ligi.


West Ham

Oni głównie walczą o tytuł rozczarowania sezonu i mogą nawet zdobyć to wyróżnienie razem z innym klubem. Na domiar złego mają półfinał Pucharu Ligi na głowie, no i Puchar Anglii. Potrzebują jeszcze +20 punktów do pozostania w lidze, a jak patrzę na terminarz, to widziałbym tylko kilkanaście. Jeszcze nie wykorzystali karty ‘zmiana menedżera’ ale może wiedzą, że nikt nie chce zastąpić obecnego szefa. Drugiego Carlosa Teveza w składzie też nie dostrzegam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz