_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

25.02.2014

Luty w Premier League


Już to pisałem, ale widać koniec sezonu. Może to przez tę wiosnę za oknem, może przez coś innego, ale to jest fakt. Kto teraz złapie kryzys, to może obudzić się kilka pozycji niżej w tabeli. Dlatego od każdej drużyny wymaga się dopisywania wygranych po prostu. Dlaczego podsumowanie piszę wcześniej? Chcę uniknąć górki wiadomości później, więc tylko link do poprzedniego miesiąca klik i po kolei zespoły:



Miejsce 20 - Aston Villa (średnia 0,25 punktu na mecz; poprzednio, czyli w poprzednim miesiącu, 1,75)

Jeden gol, jeden punkt, ale przykro mi bardzo, nagrody za to nie ma. Niby trzy wyjazdy, ale bez przesady z ich trudnością. Do snu zimowego powrócił Christian Benteke i od razu widać efekty. Od początku sezonu ich wyniki miesięczne przypominają sinusoidę, więc skoro był słaby, to następny będzie dobry. Tylko że piłka nożna to nie matematyka.


Miejsce 19 - Fulham (średnia 0,50 punktu na mecz; poprzednio 0,75)

Takie mam wrażenie, że oni nie chcą się utrzymać. Ostatni raz wygrali w Nowy Rok, a kończy się przecież luty. Marzec zapowiada się na bardzo trudny, a to może pomału pieczętować spadek z ligi. Zmienili menedżera, tylko to pokazuje jedną rzecz: właściciele pobłądzili w sezonie i to bardzo mocno.


Miejsca 17-18 ze średnią 0,75 punktu na mecz

Newcastle (poprzednio 1,00) - po trzech porażkach i bilansie bramkowym 0-10 przyszło spotkanie z Aston Villą. No i ten mecz zespół wygrał, co oddala go od walki w dole tabeli. Powinni zostać w środku stawki, co w tym sezonie już jest pewnym osiągnięciem.

West Brom (poprzednio 1,00) - to dobry trener, tylko wiecie, wyników nie ma. Tak mi się jakoś skojarzyło patrząc na West Brom. Ostatnia wygrana to Nowy Rok. Samymi remisami nie uciągną sezonu, a pozycję w tabeli można porównać do spoglądania w otchłań. Co prawda wiele klubów walczy o te 17 miejsce, ale koniec końców ktoś spadnie i nie będzie happy endu.


Miejsca 11-16 ze średnią 1,00 punktu na mecz

Cardiff (poprzednio 0,00) - osiem meczów, cztery zdobyte bramki, to bilans za ten rok. Dalej są trzy punkty od raju, a czwarty z bramek, ale mam wrażenie, że piłkarze już przestają wierzyć. Przed nimi takie spotkania, że nie widzę za bardzo punktów, a niestety potrzebują wielu wygranych.

Crystal Palace (poprzednio 1,75) - no dobrze, słaba średnia, ale z kim grali w tym miesiącu. Moim zdaniem im spadek z ligi już nie zagraża. Jedyna walka jaka ich czeka, to ta o jak najwyższe miejsce w tabeli na koniec.

Everton (poprzednio 1,25) - marzenia o jakiejkolwiek walce w górze tabeli zostały zdecydowanie wybite z głowy. Pierwsza czwórka? To już 11 punktów straty, nie ma szans, nikt się aż tak nie rozłoży. Mogą jedynie zamieszać w tabeli, bo kilka czołowych zespołów z nimi zagra do końca sezonu.

Norwich (poprzednio 1,25) - oni cierpią na brak kogoś, kto będzie strzelał bramki. Dlatego była porażka z Cardiff i wiele nerwów potem. 12 punktów do końca sezonu powinni jednak zdobyć, a to im praktycznie zagwarantuje pozostanie w lidze.

Sunderland (poprzednio 1,75) - so far, not so good, parafrazując początek podsumowania w poprzednim miesiącu. Nie wiem, ile sił zabierze im finał pucharu, ale muszą postarać się o kilka punktów w marcu. W tych 18 punktach, o których pisałem wcześniej, był też mecz z Hull.

Swansea (poprzednio 0,75) - przyczyny kryzysu są moim zdaniem bardzo proste do zdiagnozowania, zachowanie właścicieli wymyka się zrozumieniu. Niestety, ale Swansea to nie Chelsea, czy Arsenal. Flirt ze strefą spadkową robi się coraz gorętszy. Ta przewaga nad ostatnią trójką będzie miała znaczenie jedynie po 38 kolejce.


Miejsca 9-10 ze średnią 1,25 punktu na mecz

Manchester United (poprzednio 1,50) - trudnych rywali za bardzo nie mieli poza Arsenalem, a bilans to 1-2-1. Nie sądzę, że uda im się wywalczyć awans z ligi krajowej do Ligi Mistrzów. 11 punktów straty, dwa trudne mecze w marcu, dobrze to nie wygląda. Dlatego już można zastanawiać się, jak przeżyć rok bez pucharów. Następny sezon może być kluczowy w perspektywie lat.

Stoke (poprzednio 0,25) - są zdecydowanie za blisko strefy spadkowej, a to może się źle zakończyć. Wiem że pół ligi chce zlecieć, ale nie ryzykowałbym za bardzo. Nie potrafią wygrywać meczów z rywalami będącymi blisko nich w tabeli, a to zły prognostyk.


Miejsce 8 - Manchester City (średnia 1,33 punktu na mecz; poprzednio 3,00)

Wpadła Chelsea na Etihad i wygrała, szanse City na tytuł rozwiała. Potem jeszcze wpadła Barcelona i przesądziła kwestię Ligi Mistrzów. Zacięła się ta maszynka ofensywna, bo tylko trzy gole na na pięć spotkań, z czego dwa w Pucharze Anglii. Poza tym, patrząc na piłkarzy, nie widzę tego czynnika, który przekułby się na sukcesy. Mam wrażenie, że gdzieś został popełniony błąd.


Miejsca 4-7 ze średnią 1,75 punktu na mecz

Arsenal (poprzednio 2,50) - był ciężki łomot od Liverpoolu, małą afera obyczajowa (chyba), potem kilka innych trudnych spotkań, a marzec ma być gorszy. Puchar Anglii jest jednak blisko, trzeba się po niego schylić. Liga Mistrzów odpadła, liga krajowa raczej też (ta druga połowa marca ...), więc to jedyne, co zostało.

Hull (poprzednio 0,00) - pięć bramek na siedem to nowe nabytki, więc można. Nigdy nie uważałem ich za potencjalnego spadkowicza, nie zdziwię się, jak bariera 40 punktów pęknie jeszcze w marcu. Spadek z ligi to już głównie matematyka się robi.

Southampton (poprzednio 1,25) - przestali grać z czołówką i zaczęli wygrywać mecze. Dwa zwycięstwa to tyle samo, co w poprzednich prawie trzech miesiącach. Jak niczego nie zepsują, to za rok mogą osiągnąć coś większego, niż tylko walka w środku tabeli.

Tottenham (poprzednio 2,25) - coś pisałem o zadaniu domowym z taktyki i widzę, że nie zostało ono odrobione. Miejsca dającego prawo gry w Lidze Mistrzów nie będzie. Można powiedzieć sześć punktów tylko, ale oni też mają trudny marzec. Zmiana szkoleniowca? Nie lepiej jeden dobry, niż kilku słabszych, że zadam sobie takie pytanie retoryczne?


Miejsca 2-3 ze średnią 2,50 punktu na mecz

Chelsea (poprzednio 2,50) - znów zdarzył się mecz, który normalnie powinien zostać wygrany, ale jest rysa na tym szklanym pałacu. Dzisiaj ujawniona została prywatna rozmowa menedżera z kimś podobno spoza piłki nożnej. Zbyt ciepłych słów o zespole tam nie było, a nie sądzę, że to kolejny element psychologicznych rozgrywek menedżera. Pomyśleć, że miesiąc zaczął się tak ładnie, a kończy tak brzydko.

Liverpool (poprzednio 2,50) - w dawnych czasach to była żelazna defensywa. Teraz potrafili stracić aż siedem bramek w czterech meczach, co raczej nie daje im większych szans na mistrzostwo. Nawet jak wygrają te kluczowe mecze między wielką czwórką, to prędzej czy później zdarzy się kolejny West Brom i strata punków. Lekcja na przyszłość, wymazać z pamięci spotkanie z Arsenalem. To tylko jeden mecz.


Miejsce 1 - West Ham (średnia 3,00 punktu na mecz; poprzednio 1,00)

Zaskakujące, prawda. Tylko jeden stracony gol, aż 9 zdobytych, tyle samo wygranych, co w poprzednich 23 meczach. Jak widać można. Spadek z ligi? Raczej już nie grozi. Fakt faktem, że następny miesiąc będzie słabszy, ale najgorsze już chyba za nimi.


Na koniec mały wpis quasi sponsorowany. We wszystkich tych sytuacjach, kiedy nie można iść z laptopem, a toczą się rozgrywki sportowe, potrzebna jest strona w necie publikująca wyniki. Właśnie dlatego podaję link do LiveSports Livescore klik. Tu nie ma się co rozpisywać, to po prostu trzeba zobaczyć. Jak to ktoś zgrabnie określił, to najlepsze połączenie prostoty i funkcjonalności :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz