_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

16.02.2014

Wraca Liga Mistrzów, ruszamy do Lizbony


Tradycyjnie wraca na raty, bo za tydzień dokończenie pierwszych meczów 1/16 Ligi Mistrzów. Z góry wyjaśniam, że dla mnie to 1/16, gdyż mamy 16 zespołów w tej fazie, a wygrać może tylko jeden. Potem jest 1/8 (ćwierćfinały), 1/4 (półfinały) i nawet 1/2 (finał). No ale to chyba za dużo matematyki. Dlatego poniżej cztery pierwsze pary, a dlaczego do Lizbony? Tam będzie finał 24 maja.



Manchester City - Barcelona

Prawie jak hiszpańskie derby, bo nie dość że wielu graczy w City ma przeszłość z tej ligi (a nawet klubu), to jeszcze członkowie sztabu, a nawet menedżer. Po raz pierwszy angielski klub jest w tej fazie, ale nie stawia to Barcelony w roli faworyta. Powiem odwrotnie, to City jest faworytem. Barca musi wygrać, odpadnięcie teraz zostanie uznane za małą katastrofę. Po raz ostatni na tym etapie klub odpadł w sezonie 2006/07. Z kim? Z Liverpoolem. Potem były półfinały minimum. Dlatego to od zespołu gości będzie wymagało się awansu. City może grać spokojnie, konsekwentnie i nie zdziwię się, jak 12 marca to angielski zespół awansuje.


Bayer Leverkusen - Paris Saint-Germain

W cieniu poprzedniego meczu i tak właściwie może być bez emocji. PSG celuje gdzieś w półfinał minimum, więc nie może potknąć się już teraz. Nie zdziwię się, jak losy awansu zostaną przesądzone w pierwszym meczu. Bayer ma za mało argumentów, a patrząc na graczy w obu zespołach, to praktycznie nie ma o czym mówić. To jest dobry skład, ale na awans z fazy grupowej maksymalnie. Jak się trafia od razu na poważnego faworyta, to skończy się to porażką. Presja? Nie sądzę, że będzie miała ona jakikolwiek wpływ.


Arsenal - Bayern

Spotkały się te zespoły rok temu i wtedy Bayern rozstrzygnął rywalizację już w Londynie. Teraz może być inaczej, bo co prawda Arsenal ma ligę na głowie, ale pewna presja jest na niemieckim zespole. Kanonierzy niczego nie muszą. Jak wygrają, to sprawią wielką niespodziankę. Jak przegrają, będą mogli skupić się na Premier League. Pisałem już na blogu, że drużyna stara się złapać kilka srok za ogon. Jak to się ograniczy, to wyjdzie to z korzyścią dla zespołu. Dlatego taki mecz to podejrzewam marzenie dla szkoleniowca. Tu po prostu nie ma czego zepsuć. A kto awansuje? 51-49 dla Bayernu.
Dodane: wyjaśniła się sprawa pewnej wpadki ostatnio klik.


Milan - Atletico Madryt

Taka sama sytuacja, jak z meczem Bayer - PSG. To spotkanie będzie w cieniu drugiego pojedynku tego dnia. Milan może pogrzebać pewne demony, bo poprzednio cztery razy eliminował ich hiszpański zespół. Z kolei Atletico to wdzięczny zespół do miana czarnego konia. Milan ma swoje kłopoty, ale ten upadek wieszczy się im już od kilku sezonów. Tutaj bardzo wiele będzie zależeć od pierwszego meczu, bo jak Milan wygra 2-3 bramkami, to awansuje. Real Madryt ostatnio rozbił swojego sąsiada z miasta w pucharze krajowym, a to może zwiastować kryzys. Delikatnie Milan, ale tu może być różnica jednej bramki tylko.

Rewanże zaplanowano na 11-12 marca.

2 komentarze:

  1. Barcelona,PSG, Bayern i Atletico to jak dla mnie faworyci tych par, myślę , że inaczej nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PSG jest w miarę pewne, reszta może zwodzić, bo skoro interesuję się angielską piłką, to widzę głównie plusy tych zespołów. Manchester City ma szansę sprawić niespodziankę, podobnie Milan. Z Arsenalem jest zagadka, bo nie wiadomo który zobaczymy. Dzisiaj wyrzucili z FA Cup Liverpool, a to coś znaczy. Nie zdziwię się jednak, jak Bayern przejdzie, bo oni celują też minimum w półfinał.

      Usuń