_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

20.03.2014

Refleksje po rewanżach Ligi Mistrzów (2)


Oddzieliliśmy ziarna od plew i teraz mamy już osiem najlepszych europejskich klubów w grze. Powiedziałbym, że nie było niespodzianek, a na końcu wygrali ci, co mieli wygrać. Oczywiście było trochę nerwów, ale prawdziwa gra zacznie się teraz. Ćwierćfinały odbędą się w dniach 1-2 oraz rewanże 8-9 kwietnia, a finalistów poznamy do końca następnego miesiąca. Tak więc nie ma miejsca na słabe mecze. Finał 24 maja.


Chelsea awans przesądziła w pierwszych pięciu minutach, chociaż tak właściwie przed meczem rozbroiła Didiera Drogbę, tak żeby nie zaszkodził. Piłkarze tureckiego zespołu chyba nie wierzyli, że są w stanie wyrwać awans Chelsea. Jedna bramka dla Galatasaray zmieniłaby obraz meczu, bo zniknęłaby przewaga Chelsea, ale na to zespół był za słaby. Nie oszukujmy się, Anglicy nie pokazali wszystkiego. Ich stać na więcej, ale goście nie zmusili do wysiłku Chelsea.

Podobnie zachował się zespół Olympiakosu, bo też nie widziałem po piłkarzach tego klubu, że wierzą oni w awans. Pierwszy gol po karnym, a zachowanie defensora? Narzuca mi się słowo clumsy na klawiaturę. Tak sobie pomyślałem, że kto strzeli drugą bramkę, ten awansuje i to zrobił Manchester United, wykorzystując błędy w defensywie gości. Co prawda najpierw wywołany do tablicy został David De Gea, ale potem padł gol do szatni. Po nim zespołu gości praktycznie nie było. Zła wiadomość dla Manchesteru jest taka, że teraz już nie będzie słabych drużyn, a jak się trafi na przykład Bayern, to najprawdopodobniej zmieli Czerwone Diabły tak, że wylecą nawet z piekła. Wygrana w finale to bardzo odległe marzenie, bo patrząc na zespół nie widzę za bardzo tej jakości. Czegoś brakuje, a drugiego tak słabego przeciwnika nie będzie. Oczywiście można zagrać lepiej, ale szansa na kolejny mecz jak z Liverpoolem jest spora.

Pozostałe mecze bez niespodzianek. Real Madryt co miał, to zrobił, a Borussia awans przesądziła na wyjeździe. Ten rezultat to typowy wynik dla bukmacherów, bo wiele osób pewnie typowało wygraną niemieckiego zespołu.

Losowanie w piątek, tym razem nie ma już rozstawienia. Chociaż tak czuję, że Barcelona, Real, Chelsea i Bayern raczej na siebie nie wpadną. Jak będzie inaczej, to się zdziwię. Podejrzewam, że każdy chciałby wylosować Manchester United, bo to tylko cień dawnej potęgi. Pozostałe zespoły mają w sobie ziarno niespodzianki, ciekawe tylko, czy padnie ono na korzystny grunt.

5 komentarzy:

  1. Manchester może jeszcze zaskoczyć. Po wyeliminowaniu Olympiakosu może w nich wstąpić nowa siła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siła siłą, ale potrzeba jeszcze jakości w grze, a o to może być trudno.

      Usuń
  2. ja nie sądziłem, że manchester będzie w stanie przechylić szale zwyciestwa na swoją strone. Wielkie slowa uznania dla RVP i Davida de Gea w zasadzie oni przyczynili sie do sukcesu United.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się w tym dwumeczu, ale teraz sprawdza się to, o czym pisałem. Wielcy nie wpadli na siebie, a Manchester trafił na Bayern. Nie lubię mieć zawsze racji, trzeba się gdzieś pomylić ;)

      Usuń
  3. fajnie czyta się ten twój wpis na blogu wpadnij na mój blog http://wydarzenipilka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń