_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

17.04.2014

34 Gameweek Premier League - suplement


Nie lubię suplementować kolejek, ale niestety za dużo wyników padło takich, które zmieniają tabelę i szanse poszczególnych drużyn na osiągnięcie zakładanego celu.


Zaczęło się we wtorek derbami Londynu. Arsenal miał za sobą półfinał Pucharu Anglii, gdzie musiał gonić wynik i wydawało się przez chwilę, że potknie się na rywalu. Zamiast tego widzieliśmy narodziny pewnego duetu w środka pola Kanonierów, który może poprowadzić zespół do sukcesów. Ten sezon to tylko przetarcie. No a goście nie mieli argumentów czysto piłkarskich, żeby rzucić wyzwanie gospodarzom. Po prostu różnica klasy była za duża. Czasami takie mecze kończą się sensacjami, ale nie tym razem.

Sensacyjnie zakończył się mecz Evertonu, ale to chyba z powodu błędu menedżera, bo nie do końca rywal został potraktowany poważnie. To taki moment sezonu, że drużyna musi wyszarpać trzy punkty. Tak robił swego czasu Manchester United, Chelsea, teraz robi tak Liverpool, ale Everton nie potrafi tak się zachować. Zmiany w składzie, pewnie też i w taktyce, rozbiły siłę zespołu. To jest wina menedżera, bo nikt inny nie odpowiada za przygotowanie składu do meczu. Ktoś daje nazwisko i numer konta, ale też musi podjąć pewne decyzje. Nieważne czy jest cały sztab pracujący nad taktyką, na końcu i tak menedżer wybiera jeden wariant. Tutaj wybrał źle. Czy kosztowało to czwarte miejsce na koniec? Prawdopodobnie tak, bo Arsenal ma bardzo łatwych rywali. 12 punktów do końca to bardzo prawdopodobny wynik. Everton ma trudne mecze, które jeszcze niedawno wydawały się możliwe do wygrania. Teraz jednak może zabraknąć tej przewagi psychicznej, a jak dodamy do tego kolejne pomyłki taktyczne, to całkiem możliwe, że skończy się to kilkoma punktami tylko. To już nawet piąte miejsce robi się zagrożone.

Ostatni mecz pozostawił nam dwóch zabitych, bo remis Manchesteru City z Sunderlandem pozbawia obie te drużyny szans na realizację celów. Goście musieli wygrać, bo do końca sezonu przed nimi jest szansa na 9 punktów tylko, a to będzie za mało, żeby się utrzymać. Dlatego mecz z City był tak ważny. Dla gospodarzy też, bo wciąż istniała szansa na wywalczenie tytułu. Dlatego skończyło się remisem, który jest zarazem porażką dla obu drużyn. Co najciekawsze to goście mogą być bardziej niezadowoleni, bo ich bramkarz popełnił błąd przy golu ustalającym wynik meczu. Vito Mannone musiał powtórzyć to, co zrobił w meczu przeciwko Manchesterowi United i nie zrobił tego. Nic dziwnego, że zbiera najgorsze oceny za to spotkanie z całej drużyny. Wszystko w tym meczu układało się po myśli zespołu gości, bo gospodarze chyba zlekceważyli oponenta. Dlatego ta porażka tak boli. Ten remis Sunderlandu, o którym pisałem podsumowując kolejkę, właśnie się zdarzył, czyli grożą do końca sezonu same zera. No a Manchesterowi zabrakło tej odpowiedniej motywacji. Można powtórzyć to, co pisałem wcześniej o Evertonie. Dlatego Manchester City będzie tylko oglądał, jak ktoś zdobywa tytuł. Następna kolejka już w sobotę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz