_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

28.06.2014

MŚ 2014 - dzień 16


Można powiedzieć, że zaczynamy grę na poważnie. Faza grupowa pozwala na błędy, chociaż ten margines był bardzo mały. Faza pucharowa z kolei nie dopuszcza możliwości pomyłki, jak myśli się o awansie dalej. Teraz już nie ma słabych zespołów, zawsze awansuje lepszy. Na końcu najlepszy wzniesie puchar za wygranie turnieju i będzie można myśleć o następnych finałach. Na razie jednak pary 1/16.


Brazylia – Chile

Zastanawiam się, czy będzie niespodzianka i chyba nie. Mam tylko nadzieję, że nie będzie aż takich błędów sędziowskich, jak karny Freda w meczu z Chorwacją. Co prawda Chile wyrzuciło jedną wielką reprezentację, aktualnych mistrzów świata, ale teraz chyba wszystko wróci na miejsce. Brazylia może i nie zachwycała, ale prędzej czy później musi się przełamać.

Kolumbia – Urugwaj

Kolumbia zrobiła nam się faworytem tego spotkania. Nie wiem, jakie zniszczenie w szatni Urugwaju spowodowała ta gryząca sprawa z Luisem Suarezem, ale w czasie trwania fazy grupowej poczułem, że w pierwszym i ostatnim meczu Urugwaj zagra bez niego. Co prawda ta reprezentacja nie jest aż tak mocno skupiona wokół niego, ktoś inny może przejąć jego miejsce na scenie, ale dalej czeka Brazylia, więc na za dużo bym nie liczył.

Holandia – Meksyk

Trochę bym się obawiał, bo Holandia sprawia czasami wrażenie tykającej bomby. Jak walnie, to nie będzie czego zbierać. Meksyk na razie stracił tylko jednego gola, więc to będzie starcie jednej z trzech najlepszych defensyw z najlepszym atakiem. Jak Guillermo Ochoa znów zagra kapitalny mecz, to będzie ciekawie.

Kostaryka – Grecja

Jeden z tych zespół zagra w ćwierćfinale, coś co przed finałami wydawało się czystą fantazją. Dla obu zespołów to sukces, że są w tej fazie, więc rozstrzygnie forma dnia. Na razie dałbym po 50%, bo nie wiem, jak się spiszą piłkarze, jak dojdzie trochę presji (chociaż jak miałbym wybierać, to raczej Grecja). Jedno wydaje się być pewne, jak Kostaryka strzeli bramkę, to Grecy raczej już nie wrócą. Dwie to już praktycznie pewny awans.

Francja – Nigeria

Powiedzmy sobie szczerze, po meczach w fazie grupowej nie widzę za bardzo szans Nigerii. Oni nigdy nie awansowali dalej, niż do 1/16. Znowu na ich drodze stoi europejski zespół, więc wydaje się, że tutaj żadnej niespodzianki nie będzie. Francja będzie chciała pogrzebać ostatecznie upiory z poprzednich finałów. No ale jakaś niespodzianka musi gdzieś być.

Niemcy – Algieria

Zapowiada się na mecz bez historii, bo dla Algierii samo wyjście z grupy jest sukcesem (dokonali tego po raz pierwszy). Chociaż biorąc pod uwagę rok 1982 i mecz Niemiec z Austrią, to teraz możemy doczekać się niezapowiedzianego rewanżu. To byłaby największa sensacja tych finałów najprawdopodobniej.

Argentyna – Szwajcaria

Zastanawiam się, czy kontuzja Sergio Aguero nie będzie czymś dobrym, bo odpada problem ze zmieszczeniem na boisku wszystkich gwiazd. Wiele też może zależeć od wcześniejszych rezultatów, bo jak potknie się Brazylia i Niemcy, to przed Argentyną będzie szansa na wygranie w brazylijskiej świątyni futbolu. Wygrać finał na Maracanie, to jest coś.

Belgia – Stany Zjednoczone

Belgowie na razie ani razu nie wznieśli się do lotu, wszystkie mecze wygrali jedną bramką. Nie wiem, czy to oznaka pewnej słabości, czy maskowanie swojej prawdziwej siły. Amerykanie wyszli z grupy śmierci, w narodzie jest pewne pozytywne napięcie, więc kto wie, gdzie się zakończy ta przygoda. Mimo wszystko Belgia, chociaż ziarno niepewności jest zasiane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz