_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

19.06.2014

MŚ 2014 - dzień 7


Kolejny dzień, kolejne emocje. Holandię o mały włos nie zgubił kolor koszulek rywala. Australia musiała wygrać, bo porażka oznaczała pożegnanie się z finałami. Z szansami na wyjście z grupy. Dlatego piłkarze uwierzyli, że mogą zagrać jak Brazylia. Nawet dostali rzut karny, którego nie chciałbym oglądać. Co innego mógł zrobić obrońca w tej sytuacji? Nic, prawda. Było blisko, Australia może wyjedzie z golem turnieju (osobiście wyżej oceniam trafienie Tima Cahilla, niż Robina Van Persiego z tego słynnego meczu), ale na awans dalej zabrakło argumentów czysto piłkarskich. Na przykład lepszego bramkarza, który złapałby piłkę przy stanie 2-2. Albo lepszego napastnika, który trafiłby na 3-2, bo okazja była świetna i takich piłek grając z Holendrami nie można marnować. Ewentualnie lepszej defensywy, bo piłkarze rywala mieli za dużo wolnego miejsca wokół siebie. Jak zsumujemy te wszystkie usterki to się okaże, że Australia była po prostu za słaba na wyjście z grupy.

Podobny wniosek można wyciągnąć z gry Hiszpanii, chociaż powód, dlaczego mistrz świata pożegnał się z turniejem, jest inny. Co prawda zacznie się drobiazgowe rozbieranie tej porażki na czynniki pierwsze, ale moim zdaniem to tylko idealne podsumowanie pewnego powiedzenia. Wejść na szczyt jest łatwiej, niż się na nim utrzymać. Pisałem przed finałami, że jest kłopot z napastnikami (jeden gol z karnego tylko), więc jak został wysłany Fernando Torres na ratunek, to już wiedziałem, że nie będzie żadnego ratunku. Dodatkowo świat piłkarski nie stoi w miejscu. W grach komputerowych można było jedną taktyką odnosić sukcesy naście sezonów, bo komputer się nie uczył. Ludzie też się, generalnie mówiąc, nie uczą, ale czasami zdarza się trener, który się uczy, wyciąga wnioski i proponuje coś nowego. Dobra atmosfera w szatni to nie wszystko, jak nie ma odpowiedniego planu taktycznego. A czym jest taktyka? Prosta definicja ze słownika: sposób postępowania mający doprowadzić do osiągnięcia celu klik. Można powiedzieć, że Hiszpanie zrealizowali założony cel. Wracają do domu. Nie zakładali tego? Przecież na nic innego nie byli przygotowani.

Podobnie jak Kamerun, ale on odpada w brzydki sposób. Zapisze się tylko z powodu odmowy wylotu do Brazylii. Patrząc po wynikach może faktycznie trzeba było zostać. Z Meksykiem trzy bramki w plecy, ale dwóch nie uznał arbiter. Z Chorwacją cztery, ale równie dobrze osiem nie dziwiłoby za mocno. Nie wiem, co poszło nie tak, ale reprezentacja wymaga głębokiej przebudowy. Choćby po to, żeby wyeliminować takie głupie czerwone kartki, czy potencjalne bójki między zawodnikami własnego zespołu. Wszyscy chyba żyjemy rokiem 1990, ale to było 24 lata temu. W kategoriach piłki nożnej to praktycznie średniowiecze.

Dzisiaj jedna silna reprezentacja też może się pożegnać z turniejem, chociaż remis w meczu Urugwaju z Anglią teoretycznie nikogo nie przekreśli. Zmaleją jedynie szanse na awans do kilku procent. W grupie C za to mecz o pierwsze i trzecie miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz