_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

21.06.2014

MŚ 2014 - dzień 9


Odpowiednie dać rzeczy słowo. Okazało się, że ani Urugwaj nie jest tak słaby, jak sugerował wynik pierwszego meczu, ani Włosi tak silni, po zwycięstwie z Anglią. Idąc dalej, to nie Anglia zagrała dobrze z Włochami, to po prostu Włosi zagrali na swoim poziomie, dlatego Anglia tak dobrze wypadła. W meczu z krokodylem, jak żartobliwie nazwałem reprezentację Kostaryki, Włosi pokazali swój prawdziwy poziom. Tu nie chodzi o porażkę, ale o kompletny brak pomysłu, jak dobrać się do bramki rywala. Pomyśleć, że drużyny miały schodzić na przerwę rozpamiętując chyba jednak błąd arbitra, który nie podyktował rzutu karnego. Zamiast tego Włosi przegrywali i nie poradzili sobie z tym. Przed finałami chyba nikt nie stawiał na awans Kostaryki. To miał być dostarczyciel punktów, a nie ktoś, kto wywalczy awans. Jednocześnie ten wynik oznacza, że Anglia odpadła, można więc powiedzieć, że mistrzostwa właśnie się skończyły. Jakoś europejskie zespoły mają problemy z wynikami.

Na pewno nie ma takich problemów Francja, chociaż piłka skończyła się na Pirenejach i Francuzi są po właściwej stronie. Teoretycznie mecz ze Szwajcarią miał wyłonić lidera, ale przewaga jednego zespołu była aż nadto widoczna. Trudno znaleźć element, który wyszedłby Szwajcarom. Francuzi za to za łatwo przedostawali się pod bramkę rywala i stwarzali zagrożenie. Nic dziwnego, że wynik był taki, jaki był. Nie przeceniałbym tych bramek dla Szwajcarii, bo wcześniej było 0-5, a to dekoncentruje. Szóstego gola dla Francji i tak arbiter nie uznał. Tak czy siak wszystko zmierza do meczu z Niemcami w 1/8 (1/8, bo grać będzie osiem zespołów, z których może wygrać jeden; analogicznie faza grupowa to 1/32).

W meczu o trzecie miejsce w tej grupie Ekwador pokonał Honduras, a dlaczego o trzecie? Bo na Ekwador czeka Francja, a to pewnie dobrze się nie skończy. Będą na pewno targi, czy grać dalej tą główną jedenastką, czy jednak dać się pokazać rezerwowym, ale oba rozwiązania mają swoje plusy i minusy. Jeśli Ekwador miał szanse na awans z grupy, to raczej przegrał je w meczu ze Szwajcarią. Mecz z Hondurasem na pewno był ciekawszy niż inne spotkania na tych finałach, ale nie dało się ukryć, że walka toczyła się o trzecie miejsce tylko. Błysnął znany z polskich boisk Carlo Costly, ale to było za mało na rywala. Ta statyczna defensywa, nawet nie próbująca wybić piłki, musiała kosztować. Co prawda nie wiem, jaka będzie reakcja Szwajcarów po francuskim pogromie, ale chyba zmobilizują się na tyle, żeby nie stracić szans na awans.

Dzisiaj jest przedostatnia noc, potem już mecze będę rozgrywane w normalniejszych godzinach. Zapowiada się, że dziś nie będzie żadnej niespodzianki, tak jakby pula przeznaczona na takie wyniki wyczerpała się wczoraj. Jedyną niewiadomą jest wynik z niedzieli, kiedy zagra Portugalia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz