_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

27.06.2014

O tych, co odpadli


Mała tabela drużyn, które już odpadły z finałów. Problem z jednolitą klasyfikacją polega na tym, że grupa grupie nierówna. Dlatego w jednej punkt można uznać za sukces, a w drugiej trzy za rozczarowanie. Taka jest specyfika każdej imprezy. Nie ma wymiernego sposobu obliczenia, jak dany zespół zagrał. No nic, po kolei drużyny:

Ekwador – 4 punkty; bilans bramkowy 3-3

Awansowaliby z innej grupy, bo Grecja weszła z gorszym bilansem. W swojej jednak nawet sześć punktów nie dałoby miejsca w pierwszej dwójce, bo Szwajcaria i Francja strzeliły więcej bramek. Nie da się ukryć, że zabrakło im niewiele. Gdyby nie gol dla Szwajcarii w doliczonym czasie gry, to byłby awans. Tylko że to własna słabość im nie pozwoliła awansować, bo pisałem po tym spotkaniu, że silniejsza drużyna dowiozłaby remis.

Portugalia – 4 punkty; bilans bramkowy 4-7

Pierwsza ofiara grupy śmierci. Trudno zaprzeczyć, że ich najbardziej zabolał wynik meczu z Niemcami, bo przegrali za łatwo i za wysoko. Amerykanom pozwolili na za dużo w następnym spotkaniu. No i ten mecz przesądził, bo nie byli w stanie dogonić rywala. Miała być Brazylia Europy, wyszła jakaś nieudana podróbka. W korespondencyjnym pojedynku na tych finałach Messi – Ronaldo na razie jest 1-0.

Chorwacja – 3 punkty; bilans bramkowy 6-6

Zastanawiam się, czy opinie przed finałami wieszczące możliwy awans nie były spowodowane historią. W 1998 doszli do trzeciego miejsca, ale potem nawet Australia potrafiła odebrać im awans z grupy, więc chyba nie są aż tak silni. Chociaż sześć bramek strzelonych, najwięcej z drużyn które odpadły. Jednak cztery z Kamerunem, co zaburza realną wartość tego osiągnięcia.

Bośnia i Hercegowina – 3 punkty; bilans bramkowy 4-4

Też kontrowersje sędziowskie w tle, ale nie odpadli z ich powodu. Brakowało im takiego cwaniactwa na wielkich imprezach. W nich musisz zawsze grać na 100%, a piłkarze BiH miałem wrażenie, że zachowują się jak w lidze, gdzie zawsze jest margines. Mogli być niespodzianką, ale zabrakło im umiejętności.

Wybrzeże Kości Słoniowej – 3 punkty; bilans bramkowy 4-5

Podejrzewam, że cała dyskusja dlaczego nie wyszło będzie koncentrować się na tym słynnym rzucie karnym, ale mam wrażenie, że zespół nie był w odpowiedniej formie mentalnej, żeby walczyć udanie na tym turnieju. Nie wiem, co się dzieje z drużynami z Afryki, ale praktycznie w każdej działo się coś, czego profesjonalny zespół biorący udział w finałach powinien unikać.

Włochy – 3 punkty; bilans bramkowy 2-3

Byli przeraźliwie słabi w ataku, bo jedyne bramki zdobyli w spotkaniu z Anglią. Tylko że to zasługa całego zespołu, a nie tylko Mario Balotelliego. Pamiętam jak przez media przetoczyły się wtedy pozytywne opinie o angielskim zespole, ale to po prostu spotkały się najsłabsze drużyny w grupie. Niby te porażki o bramkę, ale za nie też nie dają punktów. Czy można mówić o rozczarowaniu? W porównaniu do mistrzostw w RPA nie, ale jak porównamy z finałami EURO 2012, to tak.

Hiszpania – 3 punkty; bilans bramkowy 4-7

Spadli z pomnika i chyba dość mocno się potłukli. Można się zastanawiać, czy zawodnicy tworzą taktykę, czy taktyka tworzy zawodników. Nie dowiemy się, czy ci gracze odnosiliby sukcesy grając inaczej. Najpoważniejszy zarzut, jaki można im postawić, jest bardzo prosty: zatrzymali się. Można powiedzieć przenieśli wzorce z kraju, gdzie Barcelona i Real zazdrośnie strzegą czołowych miejsc, ale w futbolu reprezentacyjnym to się nie sprawdzi. W nim zawsze trzeba iść naprzód.

Rosja – 2 punkty; bilans bramkowy 2-3

Niby wszystko w porządku, bo defensywa tracąca średnio jedną bramkę na mecz to coś dobrego. Tylko że jak nie idzie za nią atak, to będą problemy. Następne mistrzostwa zaczną się przecież na Łuźnikach, więc zastanawiałem się, jak daleko zajdzie Rosja w tych finałach. Odpadła w grupie, więc łatwo się poprawić w razie czego. Tylko że będzie wiele zmian w kadrze do tego czasu pewnie.

Ghana – 1 punkt; bilans bramkowy 4-6

Zastanawiam się, czy drużyny z tej konfederacji potraktowały mundial poważnie, czy to była okazja na szybki zarobek, a potem odpadnięcie i wakacje. Wiem, że grupa była trudna, ale skoro remisuje się z Niemcami, to trochę szkoda przegrać pozostałe mecze. O wykluczeniu graczy w czasie trwania turnieju to już nie wspomnę.

Anglia – 1 punkt; bilans bramkowy 2-4

Uważaj, czego sobie życzysz, bo jeszcze się to spełni. Miał być Liverpool w Brazylii? Był, bo selekcjoner zawiódł z klubie i kadrze w podobnym stopniu. Chyba już gdzieś widziałem ten brak umiejętności i prób znalezienia odpowiedzi na pytania stojące przed trenerem. Dlatego chciałbym zobaczyć nowego selekcjonera, bo ten się po prostu wypalił.

Korea Południowa – 1 punkt; bilans bramkowy 3-6

Zastanawiam się, co mocniej zostanie zapamiętane. Łomot z Algierią (poprzednio trzy bramki w jednej połowie meczu MŚ zdobyli w czerwcu 1982 roku), czy jednak porażka z grającą w 10 Belgią. Efekt mistrzostw z 2002 chyba się kompletnie wypalił, a bez niego reprezentacja gra na swoim poziomie. Jeszcze kiedyś większość zawodników grała w jednej lidze, ale teraz mecze towarzyskie łatwiej rozgrywać w Europie dla nich, niż u siebie.

Iran – 1 punkt; bilans bramowy 1-4

Po dwóch meczach wydawało się, że może im się uda. Z Nigerią bez bramek, z Argentyną tylko jedna dla rywala. Dlatego mecz z BiH był decydujący, ale zabrakło im umiejętności. Nie będę ukrywał, że podobał mi się mecz Iran – Nigeria, tylko ci drudzy nie zagrali wtedy na 100%. Ci pierwsi tak.

Japonia – 1 punkt; bilans bramkowy 2-6

Kojarzy mi się, że przed finałami mówili, iż jadą po zwycięstwo w turnieju. Motywacja może i dobra, ale bez poparcia jej umiejętnościami wychodzi mierzenie sił na zamiary. Mieli kilku dobrych zawodników, ale na papierze, bo nie potrafili pokazać swojego potencjału na boisku.

Australia – 0 punktów; bilans bramkowy 3-9

Potrafili napędzić strachu Holandii, bo dla nich to był mecz o wszystko. Nie udało się awansować, ale wypadli moim zdaniem dobrze. Chile prawie do końca miało tylko gol przewagi, a wspomniani Holendrzy wygrali też o gol. Mecz z Hiszpanią już nie miał aż takiego znaczenia, bo cała energia zeszła z zespołu po stracie szans na awans. Podejrzewam, że z innej grupy to mogłoby się udać.

Honduras – 0 punktów; bilans bramkowy 1-8

Trochę lepiej, niż Kamerun, ale te mistrzostwa też szybko się dla nich skończyły. Chyba nikt nie zakładał, że uda im się zwojować coś wielkiego, a już Francja w pierwszym meczu pokazała różnicę dzielącą ich od silnych drużyn. Przynajmniej doświadczenie mają pozytywne, bo obyło się bez afer. Przynajmniej nie przeniknęły do mediów.

Kamerun – 0 punktów; bilans bramkowy 1-9

Przed finałami przykuli uwagę mediów, bo nie chcieli lecieć do Brazylii. Kiedyś do tego by nie doszło, bo reprezentacje płynęły, a nie leciały do Ameryki Południowej. Dodatkowo zapamiętamy tę mini bójkę między zawodnikami na murawie, więc może lepiej było zostać w domu. Bardzo słaby i smutny występ.


Na koniec skromna próba wyliczenia poziomu danej grupy. Mówiąc wprost, jeśli spotykają się wyrównane drużyny, to wynik oscyluje w okolicach remisu. Im większa różnica, tym wyższy wynik. Co prawda sześć meczów grupowych to chyba za mała próbka, ale kto zabroni próbować. Wygrana dwiema bramkami to punkt, trzema dwa i tak dalej. Wynika z tego, że najbardziej nierówne były grupy A i B, bo ta pierwsza ma 8-9 punktów, jak się doliczy błąd liniowego, a druga osiem punktów. Sześć punktów ma grupa E, gdzie w każdej kolejce była wygrana trzema golami. Cztery punkty grupa C, gdzie się rozbijała Kolumbia. Trzy punkty w grupie G, ale to tylko jeden mecz zdecydował. Pozostałe grupy, czyli D, F i H mają po punkcie, chociaż to w ostatniej były dwa remisy. Dlatego to chyba była najbardziej wyrównana grupa tych finałów.
Na marginesie, jakby rozdawano medale teraz, to wygrałaby Holandia przed Kolumbią i Argentyną. Za nimi Belgia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz