_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

12.07.2014

Czas na rozstrzygnięcia w Brazylii


Jeszcze dwa mecze i świat wróci do porządku, skończy się impreza w Brazylii. Zostały dwa pojedynki, które wskażą nam, kto będzie się cieszył. Zacznę od spotkania o trzecie miejsce.

Dostrzegam tutaj tylko jeden problem. Nie wiem, jak zareaguje Brazylia po łomocie w półfinale. Musi nastąpić jakaś reakcja, czasami wychodząca na dobre zespołowi, ale tutaj, w tym turnieju, ciężko to przewidzieć. Wraca Thiago Silva, zawodnik którego najbardziej brakowało Brazylii w półfinale. Jednak dalej wszystko rozstrzygnie się w głowach piłkarzy. W słowa dobiegające z holenderskiego obozu nie za bardzo bym wierzył, bo oni mają w nogach 30 minut gry więcej, więc starają się zburzyć jeszcze bardziej porządek w szatni Brazylii. Mimo wszystko delikatnym faworytem dla mnie jest Brazylia, bo nie będzie chciała kończyć finałów dwiema porażkami. Może nie było takich zamieszek, jakich można było się spodziewać i przed którymi było wiele ostrzeżeń, ale na miejscu obecnych polityków bardzo bym się obawiał następnych wyborów. W końcu jakie to nośne hasło wyborcze, jak rządził X, to reprezentację zniszczyli Niemcy w naszym półfinale. Takie emocje mogą wiele zmienić, pod warunkiem, że zostaną odpowiednio skanalizowane.

No a finał, cóż. Przewaga fizyczna jest na pewno po stronie Niemiec, ale też nie wiem, jak piłkarze zareagują po półfinale. Wbrew pozorom taka wygrana może czasami być przeszkodą, więc piłkarze muszą o niej jak najszybciej zapomnieć. Argentyna ma swoje atuty i chyba też większą motywację, bo wygrana na Maracanie będzie czymś specjalnym. Nie oczekiwałbym wielu bramek, prawdopodobieństwo dogrywki jest dość wysokie. Mimo wszystko korci mnie powiedzieć, że Argentyna wygra. Nie odwoływałbym się do historii pojedynków, bo ona nie ma żadnego znaczenia. To tylko dobrze wygląda na papierze, a każdy mecz zaczyna coś nowego. Wiem tylko jedno, Argentyna ma mniej czasu na wygranie takiej imprezy z takimi piłkarzami. To jest tak właściwie ich ostatnia szansa. Niemcy następną szansę będą mieć za cztery lata. Thomas Müller będzie miał zaledwie 28 lat, a już strzelił 10 bramek na finałach. Dlatego Niemcy nie muszą, a mogą. Przy takiej pracy z piłkarzami, która moim zdaniem jeszcze nie osiągnęła swojego optimum, kilka następnych finałów może być ich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz