_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

30.07.2014

Przed meczem Legia - Celtic


Przed tym meczem nie można za dużo kombinować i wieszczyć, bo założenia są bardzo proste. Cel na ten mecz stojący przed warszawskim zespołem jest kryształowo oczywisty: wygrać do zera, minimum dwiema bramkami, a potem w rewanżu strzelić jednego gola. Też minimum. Czy Legia jest do tego zdolna? I tak, i nie. Wszystko zależy od rzeczy, na które największy wpływ ma trener zespołu. W końcu to jego taktyka, czyli plan osiągnięcia zakładanego celu, jakim jest wygrana. Z drugiej strony też będzie osoba chcąca osiągnąć to samo, więc zdecyduje po prosto kto ma lepszy plan na ten mecz. Nie oczekiwałbym, że Celtic przyjechał wygrać. Zakładam, że oni wierzą w siłę drużyny na własnym boisku. Rok temu przegrali na nim tylko z Barceloną i Milanem, a więc zespołami nieporównywalnie silniejszymi od Legii. Dlatego nie sądzę, że piłkarze gości będą się zabijać na boisku o wygraną, bo ona nie jest tak właściwie do niczego potrzeba. Remis zostanie przyjęty w ciemno, minimalna porażka też zostanie zaakceptowana (zwłaszcza przy własnym golu), ale jak wynik zacznie wyglądać niekorzystnie, to Celtic wrzuci wyższy bieg. Dlatego tak dużo zależy od defensywy Legii, bo ona musi zachować czyste konto. Nie sądzę, że mistrz Polski strzeli 3-4 gole, żeby mieć zapas na rewanż, gdy straci coś u siebie. W takim wypadku szanse na awans zmaleją do kilku procent. Jednak jak będzie zobaczymy za kilka godzin w stolicy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz