_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

15.08.2014

Premier League - zapowiedź sezonu 2014/2015


Nie jestem wróżbitą ujawniającym tajemnice przyszłości. A szkoda :). W końcu jak zacząć kolejny sezon? Emocji w najlepszej lidze świata nie zabraknie niezależnie od tego, co tu napiszę. Kartek, kontuzji, goli, komentarzy i tak dalej też nie. Dlaczego więc miałbym wybierać tylko jedną rzecz i robić z niej gwóźdź sezonu? Nie wiem, co będzie tym najważniejszym elementem. Czy to będzie walka o pozostanie w lidze, czy bój o mistrzostwo. Czy jakaś niespodzianka, czy wprost przeciwnie duże rozczarowanie. A skoro nie wiem, to po kolei kluby:


Arsenal

Plan na ten sezon, a więc zdobycie jakiegoś trofeum, został już wykonany. Czyli ten kończymy, a zaczynamy następny ;). Nie traktuje się ich jako kandydata do walki o tytuł, a moim zdaniem Kanonierzy mogą włączyć się do rywalizacji o pierwsze miejsce. Zeszła z nich presja, bo coś wygrali. Dlatego piłkarzom powinno grać się lżej. No i się wzmocnili, bo Alexis Sanchez może śmiało walczyć o tytuł transferu roku. Co prawda jeszcze jeden pomocnik do środka pola by nie zaszkodził, ale skład naprawdę wygląda bardzo dobrze. I jeszcze na ławce trenerskiej mają człowieka, który nie musi uczyć się tej ligi. Pierwsza trójka na koniec jest moim zdaniem dość realna, ale kolejnego trofeum chyba nie będzie. Może któryś puchar, jak się losowania dobrze rozłożą. 


Aston Villa

Mam mocne wrażenie, że po zakończeniu sezonu znajdą się na podium. Problem w tym, że od końca. Właściciel chciał pozbyć się tej drogiej zabawki, jaką jest klub, ale nie znalazł się chętny na przejęcie tego biznesu. Transfery na kolana za bardzo nie rzucają. Czyli cała nadzieja, że Christian Benteke na własnych plecach zaciągnie zespół do bezpiecznego miejsca. Tylko minie kilka tygodni, zanim zacznie grać po kontuzji i nie wiadomo, jak w ogóle będzie się prezentował. Ostatnia piątka na koniec sezonu wydaje się bardzo prawdopodobna. Podobnie jak spadek z ligi.


Burnley

Pierwszy beniaminek, więc będzie walczył o tytuł. No dobra, żarty na bok. Na pewno marzy im się czwarte miejsce, ale od dołu, bo to zagwarantuje pozostanie w lidze na przyszły sezon. Patrząc na skład, może im być trudno. Zainteresowanych spadkiem będzie tak wiele drużyn, że może jednak im się uda. Ale to bardzo duże może. Mam wrażenie, że z jakością w składzie są problemy, a to bardzo często okazuje się decydujące.


Chelsea

Można powiedzieć, że jest Chelsea i 19 innych zespołów w lidze. Oni muszą wygrać, bo jak nie, to Jose Mourinho straci wiele ze swojego blasku. Stąd te zakupy, stąd ta mobilizacja, no i podejrzewam, że w sezonie wiele utarczek słownych po meczach, których wynik nie ułożył się do końca tak, jak chciał tego Portugalczyk. Zadanie będzie jednak trudne, bo od 2004 mocno zmieniła się liga. Teraz jest więcej silnych drużyn, więc emocje w Chelsea mogą któregoś dnia po prostu brzydko wykipieć. Na koniec sezonu typowałbym miejsce na podium, ale tam różnice mogą być minimalne. Zostają więc puchary, gdzie klub będzie liczył na finały.


Crystal Palace

Nie lubię takich sytuacji, bo miałem zupełnie inną zapowiedź dla tego klubu. To jest ostatni klub o którym piszę, no i zakładałem, że zrobią coś pozytywnego. W tamtym roku w takiej sytuacji u mnie był przecież Southampton. Zamiast tego zmienił się menedżer dwa dni przed startem ligi. Tak więc przed startem maratonu strzelili sobie w stopę. Nadzieja w tym, że znajdzie się słabsza trójka od nich na koniec. Mówiąc szczerze, jakoś bym się o to nie zakładał.


Everton

To chyba najgroźniejszy rywal tych wszystkich dużych firm, żeby włączyć się do walki o miejsca 3-4. Tylko jak to się mawia, najtrudniejszy jest ten drugi sezon, a Roberto Martinez właśnie go zaczyna. Jest Liga Europejska, która zabierze część sił piłkarzom. W lidze krajowej mamy wiele zespołów, które będą bić się też o miejsce dające prawo gry w LM. Na końcu są oczekiwania klubowe, bo poprzedni sezon pokazał, że nowy menedżer chyba jest lepszy niż stary. Tylko jak zacznie coś iść nie tak, a David Moyes będzie dalej bez pracy, to zmiana robi się bardzo prawdopodobna. Nie wiem, czy uda się obronić piąte miejsce na koniec, głównie z uwagi na konkurentów, ale teoretycznie słabszy sezon może być czymś dobrym. Pod warunkiem, że się wyciągnie z tego wnioski.


Hull

Żeby się tylko nie okazało, że rywalizacja w pucharach tak bardzo przesłoniła wszystkim świat, że zespół obudzi się na 18 miejscu w tabeli na koniec. Nie można też zapominać, że toczy się batalia o zmianę nazwy klubu. Czasami ona przygasa, ale chyba właściciel tego nie porzucił. To wszystko może rozsadzić zespół. Na razie jednak widzę skład, który chyba nie będzie walczył o pozostanie w lidze. Oczywiście jak zaczną się puchary, wyjazdy, kartki i kontuzje, to nagle zrobi się gorąco i pojawią się słabsze wyniki. Jednak jak nie będzie wielkich kryzysów, to 13-15 miejsce na koniec powinno być w miarę pewne.


Leicester City

Drugą ligę wzięli szturmem, ale powtórzenie tego w pierwszej to zadanie praktycznie niewykonalne. Pojedyncze wygrane są możliwe, ale przekucie tego w serie dobrych wyników robi się trudniejsze. Nie spodziewam się zdobywania wielu bramek przez zespół, ale zawsze wystarczy strzelić jedną więcej niż przeciwnik. Czołówka najprawdopodobniej zmasakruje ich w meczach, ale z drużynami, które też się będą bronić przed spadkiem, ofensywna filozofia może pomóc. Ostatnia piątka na koniec, chociaż chyba się utrzymają. Tylko że po 38 kolejce dystans między zespołami w dole tabeli może się skurczyć do jednego, dwóch remisów. Dlatego to tak trudno przewidzieć, kto spadnie.


Liverpool

Chyba wypadną z miejsc dających prawo gry w Lidze Mistrzów. Luis Suarez to niby tylko jeden napastnik, ale jaki napastnik. Mimo tych wszystkich zakupów ciężko zauważyć, że podobna jakość jest w składzie. Reszta drużyny będzie musiała wziąć na siebie ciężar wygrywania, a to może być trudne. Dodatkowo dochodzi Liga Mistrzów, która też będzie kosztować dużo sił. Można szukać porównań do odejścia Garetha Bale’a, ale tutaj chyba będzie inaczej. Czy lepiej, co należy rozumieć przez zajęcie miejsca w pierwszej czwórce, to zupełnie inna sprawa. Na powtórkę poprzedniego sezonu, czyli walki o tytuł, to kołderka jest zdecydowanie za krótka.


Manchester City

Nie wiem dlaczego, ale nie czuję tej drużyny w walce o tytuł. Pomyśleć, że to obrońca tytułu. Zamieszanie transferowe związane z FFP (Financial Fair Play) trochę spętało ich w tym okienku, a bez nowych graczy będzie im trudno pogodzić rywalizację w pucharach i lidze. W końcu każdy nowy gracz to pewien nowy impuls zmieniający klub. Jeden Frank Lampard to raczej za mało, bo defensorów nie liczę. Im trochę brakuje napastnika, bo Sergio Agüero zaczyna mieć problemy ze zdrowiem, a to nie pomoże. Mecz o Tarczę Wspólnoty pokazał też, że defensywa bez Vincenta Kompany’ego traci wiele ze swojej klasy. Na koniec dawałbym im miejsce w pierwszej czwórce, ale jakieś sukcesy prędzej będą chyba w pucharach. Jednak sezon na zero pod względem wygranych trofeów nie jest taki niemożliwy, zwłaszcza jak pojawią się kontuzje i zmęczenie.


Manchester United

Louis van Gaal robi wszystko, czego nie zrobił, a powinien David Moyes. Podejrzewam, że cel na ten sezon został określony kryształowo jasno – miejsce w pierwszej trójce i przebudowa składu, żeby za jakiś czas włączyć się do walki o trofea. Ale jak uda się to już teraz, to nikt nie będzie płakał. Dlatego Czerwone Diabły nie pozwolą sobie na pomyłki, a Old Trafford znów może stać się fortecą. Od ostatniego sukcesu menedżera w lidze krajowej minęły cztery lata. Potem była porażka w Bayernie i lekarstwo w reprezentacji. Jakiego więc szefa drużyny zobaczymy teraz? Nie wiem, ale myślę, że Manchesteru będzie można się bać. Prawdopodobnie pierwsza trójka na koniec.


Newcastle United

Zastanawiam się, czy koniec sezonu przerwał tę fatalną serię rozpoczętą jeszcze pod koniec grudnia. Bo jak nie, to wiadomo, co się stanie. Myślę, że do końca okienka postarają się o kogoś, kto zagwarantuje im jakieś bramki, bo z tym były poważne problemy. Jednak jeśli ten kryzys dotyczył czegoś, co wydarzyło się w szatni, to naprawienie składu może być trudne. Im się już raz udało spaść z ligi, kiedy wydawało się, że są na to za duzi. Środek tabeli, ale z pewnym znakiem zapytania. W końcu oni są przedostatnim zespołem, o którym piszę, a to może zwiastować coś nieprzewidzianego.


Queens Park Rangers

Ostatni beniaminek, który chyba wyciągnął wnioski i nie będzie miał problemów z pozostaniem w lidze. Wzmocnili defensywę, linia pomocy ujdzie, a jedynie można doczepić się do ofensywy, ale jak znam życie, to do końca okienka ściągną jakiegoś napastnika. Albo wyjaśnią się wszystkie kwestie na linii Loic Remy – klub, tak żeby ten napastnik strzelił kilka ważnych bramek. Oczywiście, że może coś zawieść, a trudy sezonu i kontuzje mogą rozbić skład, ale im chyba najbliżej miana drużyny środka tabeli. Czyli nie powinni bezpośrednio wikłać się w walkę o pozostanie w lidze, ale przez cały sezon będą mieć kilka punktów przewagi nad tą całą grupą za nimi.


Southampton

Stracili zdecydowanie za wiele osób, żeby w ogóle marzyć o powtórce poprzedniego sezonu. Mówiąc poważniej, zagraża im spadek z ligi i to jest bardzo realne zagrożenie. W końcu nie wydaje się, że były już wszystkie transfery z klubu. Wiele będzie zależeć od menedżera. Jeśli Ronald Koeman okaże się dobrym taktykiem, osobą potrafiącą osiągać pewne sukcesy, to zespół się utrzyma. Jeśli nie, to będzie praktycznie pewny spadek z ligi. Wtedy pieniądze się nie przydadzą, bo one nie grają. Chociaż przy takich zakupach, jak Shane Long ostatnio, to i one się szybko skończą.


Stoke City

To może być niespodzianka sezonu, tak mi przynajmniej wychodzi z moich zapisków robionych całe wakacje. Ta niespodzianka to na przykład miejsce w czołowej ósemce na koniec, a to byłoby coś, biorąc pod uwagę budżet. Prawdopodobnie to będzie zespół bardzo trudny do złamania, bo defensywa i środek pomocy wyglądają dość obiecująco. Może być jedynie kłopot ze strzelaniem bramek, ale widzę w składzie kilka ciekawych nazwisk. Jeśli każde nazwisko da kilka bramek, to powinno skończyć się to dobrą pozycją. Spadek z ligi nie powinien im zagrozić, a to już jest osiągnięcie.


Swansea City

Przy walijskim zespole jest wiele znaków zapytania, a jak przekształcą się one w minusy, to nagle okaże się, że zagraża im spadek z ligi. Bałbym się o defensywę, bo nie wlewa ona dużo otuchy w moje serce. Tym bardziej że chodzi o całą formację defensywną sięgającą aż do defensywnych pomocników. Jak patrzę na nazwiska, to wiele klubów może ich po prostu zmasakrować w środku pola. To proszenie się o kłopoty, tym bardziej, że atak to też kilka znaków zapytania. Osoba menedżera to autorski pomysł prezesa. Zadał ktoś sobie pytanie: a co, jak to nie wypali? Podsumowując poprzedni sezon, pisałem, że klub dalej zastanawia się, w którą stronę podążać. Żeby się tylko nie okazało, że te problemy będą za rok w Championship. Raczej na pewno dolna połówka tabeli, ale równie dobrze to może być ostatnia trójka.


Sunderland

Chyba nie powtórzą takiego sezonu, jak poprzedni. W końcu zajęcie miejsca na podium, od końca, było bardzo bliskie. Jeszcze w połowie kwietnia zespół zajmował ostatnie miejsce i miał kilka punktów do odrobienia. Ten sezon powinien być spokojniejszy. Bez takiej zaciętej walki o pozostanie w lidze, bo tam będzie naprawdę wiele zespołów. Jeden z nielicznych kandydatów, o których można powiedzieć środek tabeli. Prawdopodobnie skończy się właśnie tak, no chyba, że piłkarze wymyślą coś takiego, czego nikt nie zakładał.


Tottenham Hotspur

Jak na mój gust, to trochę za często zmieniają menedżera. 2 lata, trzeci szef. Prawdziwy problem, moim zdaniem, polega jednak na nieumiejętności określenia, o co ma się bić zespół i mianowaniu menedżera, który będzie w stanie to zrealizować. Miejsce dające prawo gry w Lidze Mistrzów? Na razie to nawet ósme miejsce na koniec by mnie nie zaskoczyło. Napastnicy w drużynie jakoś mnie nie przekonują. Czyli chyba będzie kolejny zakup za pięć dwunasta najprawdopodobniej. W końcu nie każdy powinien kopiować Niemców, czy Barcelonę. W tle jest jeszcze konieczność gry w Lidze Europy. Koniec końców chyba czołówka, ale raczej bez LM.


West Bromwich Albion

Czyli nic się nie zmieniło, próbujemy dalej, czy od mieszania herbata zrobi się słodsza. Napastnika, który zapewniłby kilka-kilkanaście punktów w sezonie jak nie było, tak nie ma. Brown Ideye to na razie tylko potencjał, który musi zmierzyć się ligą. Powiedziałbym, że będą walczyć o utrzymanie się, ale wiele zespołów się w to zaangażuje, więc to żadna nowinka. Jednak jeśli dodamy luki w składzie i nowego tak właściwie menedżera, to spadek po 38 kolejce nabiera bardzo realnego kształtu. Sama defensywa nie wygra meczów, a w meczach z silnymi nie zapewni ona punktów. Podejrzewam, że będzie szukanie trzech słabszych od siebie.


West Ham United

Przedostatni sezon na Boleyn Ground. Może dlatego tak często wpadała mi w oczy informacja, że Sam Allardyce zostanie zwolniony. Wiem, że poprzedni sezon mieli trudny, ale wszystko z powodu kontuzji, jaką miał Andy Carroll. Teraz on dalej jest kontuzjowany, ale są zawodnicy, którzy spróbują i pewnie go zastąpią. Środek tabeli na koniec wydaje się dość pewny, przynajmniej dla mnie. To jedna z tych drużyn, które nie powinny angażować się w walkę o coś w tym sezonie. Na rywalizację o pozostanie w lidze są za silni, a na wdarcie się do czołówki za słabi. Natomiast puchary to coś zupełnie innego.


Jeszcze tylko trzeba przeżyć koniec okienka transferowego, bo kto wie, może jakieś głośne zakupy są wciąż przed nami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz