_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

01.09.2014

Sierpień 2014 w Premier League


Pierwsze podsumowanie miesięczne tego sezonu. Nie ma co wyciągać wniosków z tych trzech meczów, bo okienko transferowe było jeszcze otwarte. Tradycyjnie grudzień podzieli nam zespoły na te, które walczą o czołowe miejsca i na te, które będą walczyć o utrzymanie się. Na razie są tylko wprawki. Czasami jednak można już wskazywać, w którą stronę tabeli ciąży zespół.


Miejsca 19-20 ze średnią 0,33 punktu na mecz

Burnley - zgodnie z tym, czego należało spodziewać się od beniaminka. Tylko jedna bramka, tylko jeden punkt. No ale z kim, z tym Manchesterem. Dwa następne miesiące powinny pokazać, czy zespół będzie w ogóle walczył w tej lidze.

Crystal Palace - oni przynajmniej strzelają bramki, ale tracą ich tyle, że aż strach. Pierwszym wskaźnikiem tego, jaki to będzie sezon dla nich, będzie mecz w następnej kolejce z Burnley.


Miejsca 13-18 ze średnią 0,67 punktu na mecz

Everton - prowadzą w klasyfikacji bramek straconych, ale z tego nie należy się cieszyć. Ani trochę. Jak patrzę na ich grę defensywną, coraz bardziej przypomina mi się Wigan. No wiem, powtarzam się, ale to jest palący problem, który musi rozwiązać menedżer. Jak? Pronto.

Leicester - mają dwa punkty, a przed startem sezonu wydawało się, że pierwsze trzy mecz zakończą się porażkami. Na pewno jest pewien potencjał w zespole, a to może dać im wiele w dalszej części sezonu.

Manchester United - powiedzmy sobie to szczerze. Gdyby David Moyes zaczynał karierę w klubie w taki sposób, media już dawno by go zlinczowały. Holender jeszcze ma nad głową ten parasol, ale on jest coraz mniejszy. W końcu taktyka powinna być dostosowana do piłkarzy, a nie odwrotnie.

Newcastle - trochę szkoda mi tego potencjału, bo mając taki stadion, to wypadałoby nie schodzić poniżej pierwszej 10. Tych bramek wbitych Crystal Palace bym nie przeceniał, bo przecież to bardzo słaba defensywa na razie.

Sunderland - na pewno mieli trudny początek sezonu, ale z drugiej strony wydawało się, że będą wygrywać takie mecze. Na razie początek sezonu, nie powinno się wyciągać daleko idących wniosków, ale pewne znaki zapytania pojawiają się nad drużyną.

West Brom - nam strzelać nie kazano. Jakoś tak mi się to kojarzy z tym zespołem. Tylko dwie bramki, ale jedna z karnego. To jest poważny problem dla zespołu. Mam wrażenie, że im ten spadek z ligi jakoś ciągle wisi nad głową.


Miejsca 11-12 ze średnią 1,00 punktu na mecz

QPR - tylko jeden gol strzelony, ale dał on trzy punkty. Podejrzewam, że to będzie taki właśnie sezon. Walki z przeciwnikami i wyrywania punktów. Dzisiaj chyba kogoś jednak kupią do ataku.

West Ham - coś ten początek sezonu nie wygląda za dobrze. Po wygranej z Crystal Palace, kiedy wydawało się, że już jest ok, przyszła porażka z Sotonem. Chyba to nie pomoże menedżerowi.


Miejsca 8-10 ze średnią 1,33 punktu na mecz

Hull - udało im się odpaść z Ligi Europejskiej, co powinno pomóc w lidze krajowej. Na razie grają tak, jak tego należało się spodziewać. Spadek z ligi chyba nie będzie im zagrażał, bo są słabsze drużyny.

Southampton - katastrofy na razie nie ma. Wiele osób wieszczyło im spadek z ligi, osłabienia przed sezonem były dramatyczne, ale na razie zespół sobie radzi. Tylko jak to się mówi, jedna jaskółka wiosny nie czyni, a jeden dobry miesiąc nie sprawi, że zostanie się w Premier League.

Stoke - przegrali pierwszy mecz sezonu, ale wygrana na Etihad kompletnie to wymazała. Myślę, że cztery punkty były zakładane na ten miesiąc i są. Czego więc chcieć więcej.


Miejsce 7 ze średnią 1,67 punktu na mecz

Arsenal - nie przegrali jeszcze meczu w tym sezonie. Może nie grają do końca tak, jak tego chcieliby kibice, ale podejrzewam, że drużyna musi dopasować się do nowego trenera od przygotowania fizycznego. Ten brak napastnika, po kontuzji Oliviera Giroud, może jednak się zemścić.


Miejsca 4-6 ze średnią 2,00 punktu na mecz

Liverpool - mecz mający pokazać, jak będzie wyglądać walka o miejsca w pierwszej czwórce, został wygrany bardzo pewnie. Wiem, że nie ma Luisa Suareza, ale te wszystkie transfery chyba jakoś to zrekompensują. W końcu City na wyjeździe było jeszcze bez Mario w składzie.

Manchester City - nie miała prawa zdarzyć się porażka ze Stoke u siebie. Nie w takim sezonie, gdzie Chelsea rozbija się jak chce. To wrzesień pokaże, jaki jest potencjał zespołu. Te trzy punkty jeszcze można odrobić, ale margines na błędy właśnie się skurczył.

Tottenham - szło, szło i jak malowniczo padło. Na końcu będą liczyć się tylko punkty, ale taka porażka może zniszczyć psychikę graczy. Od trenera teraz zależy, czy zespół się pozbiera. W końcu Liverpool też ma swoje kłopoty, a ten mecz pokazał, że jest różnica klasy.


Miejsce 3 ze średnią 2,33 punktu na mecz

Aston Villa - dość niespodziewanie są na podium za sierpień. Nie mieli trudnych rywali za bardzo, ale mimo wszystko to pewna niespodzianka. Chociaż patrząc w terminarz, to musiały być punkty za ten miesiąc, bo dwa następne szykują się na zero.


Miejsca 1-2 ze średnią 3,00 punktu na mecz

Chelsea - nie mam przekonania, że oni pokazali całość swojego potencjału. Na razie robią tylko tyle, żeby wygrać dany mecz. Pierwszy poważniejszy test to dopiero derby z Arsenalem za miesiąc.

Swansea - niespodzianka sierpnia. To znaczy mieli łatwy terminarz, ale przykład Manchesteru United pokazał, że to niewiele znaczy. Co ciekawe dwa lata temu też zaczynali od takiej średniej, też byli razem z Chelsea, ale potem było super w pucharach i niezbyt dobrze w lidze, dlatego bym uważał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz