_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

22.10.2014

Crawley Town 1 - 0 Walsall


1-0 Conor Henderson 89' (z rzutu wolnego)

Można się lekko zdenerwować, bo ten wynik nie jest jedynym minusem w pracy menedżera. W końcu jeden mecz nie może przesądzać, ale ich seria już chyba tak. Przedostatnie miejsce w tabeli nie jest jakimś przypadkiem, bo jak się strzela tylko 11 bramek na 14 meczów, to jest powód do niepokoju. W ogóle to dziwne, że defensywa jest szósta w lidze, a atak ostatni. W końcu to nie pierwszy taki sezon. Kontuzje? Przyznam się, że już mnie trochę nużą te tłumaczenia, bo każdy zespół powinien być na to przygotowany. W końcu od tego są w razie czego wypożyczenia. Budżet? Jakoś dziwnym trafem wzmocnienia przed sezonem poszły w ilość, a nie w jakość. W końcu jakby złożyć budżet płacowy kilku nowych zawodników, to wystarczyłoby na 1-2 graczy, którzy potrafiliby coś zdziałać w lidze. Wypożyczenia Andy'ego Butlera nie przedłużono, bo to nie miałoby większego sensu. Defensywa nie potrzebuje wzmocnień, więc po co marnować na to środki. Do klubu trafił za to na miesiąc Michael Cain z Leicester, ale on jest praktycznie na początku futbolowej drogi. Na wypożyczeniu w Mansfield zagrał dwa razy z ławki, w klubie raz w pucharze od pierwszej minuty i teraz zadebiutował w lidze. Pomocnik, ale nie skrzydłowy. Problemów w ataku to nie rozwiązuje. Statystyka z meczu niepokoi, bo w strzałach 25-5 dla Walsall, w celnych 6-3, a w bramkach 0-1. Skoro drużyna nie potrafi strzelać goli, to nie skończy się to dobrze. Mam wrażenie, że zespół doszedł do ściany, a menedżer nie wymyśli już chyba niczego nowego. Rozumiem, że to jest niższa liga, ale inni szkoleniowcy potrafią efektywniej wykorzystywać zasoby, jakie mają do dyspozycji. Przede wszystkim wiedzą, co chcą osiągnąć i jak. Nie starają się zrobić pewnych rzeczy na siłę, albo dla samego zrobienia czegoś. Następny mecz w sobotę z Chesterfield, a następne łatwiejsze spotkanie dopiero pod koniec listopada. Do tego czasu same zespoły walczące o awans, dlatego będzie najprawdopodobniej ciężko. No owszem, nie będzie to aż taka gra defensywna, ale to są zespoły o wiele bardziej zbilansowane. Nie zdziwię się, jak będzie 8-10 punktów straty do bezpiecznych pozycji na koniec następnego miesiąca.

PS Nigdy nie sądziłem, że to napiszę, ale lepsze wyniki miał Chris Hutchings, Jimmy Mullen, czy nawet Paul Merson. Wszyscy oni zapisali się raczej dość negatywnie w pamięci kibiców i wydawało się, że ktoś notujący gorsze rezultaty się nie trafi. A jednak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz