_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

01.12.2014

Movember 2014 w Premier League


Dlaczego Movember to chyba wiadomo, można więc przejść do podsumowania miesiąca. Nie będę ukrywał, że ciągnie mnie zrobienie podsumowania całego okresu od listopada do stycznia, ale to chyba będzie nadmierne komplikowanie sobie prostych rzeczy. Na razie listopad, a poprzedni miesiąc jest tutaj klik.


Miejsce 20 ze średnia zero! punktów na mecz

Hull (poprzednio, czyli w poprzednim miesiącu 1,67) - coś nie do końca dobrze, jak mam być szczery. Podejrzewam, że pojawiła się presja, a to może pętać nogi. Mieli trudnych przeciwników, ale jeden mecz powinni wygrać.


Miejsce 19 ze średnia 0,25 punktu na mecz

Leicester (poprzednio 0,33) - chyba będę się powtarzał, ale od meczu z Man United nie wygrali choćby raz, a to już minęły dwa miesiące. Po drodze były tak właściwie trzy mecze o sześć punktów (czyli sześciopak), więc to chyba ostatni moment, żeby się przełamać.


Miejsca 16-18 ze średnią 0,75 punktu na mecz

Aston Villa (poprzednio 0,00) - lepiej, niż poprzedni miesiąc, ale umówmy się, to nie wymagało wielkiego wysiłku. Podejrzewam, że tam jest blisko do zmiany menedżera, bo bramek mało, punktów mało, a nowego impulsu dla zawodników jakoś nie widać.

Liverpool (poprzednio 2,33) - Liga Mistrzów rozstrzygnie się w grudniu, liga krajowa właśnie nam się rozstrzyga. Może to znak czasów, ale Steven Gerrard ostatni mecz zaczął na ławce, co tylko nakłada dodatkową presję na menedżera. Jak grudzień będzie równie nijaki, to całkiem możliwe, że nastąpi jakaś zmiana.

West Brom (poprzednio 0,67) - wygrali to, co mieli wygrać, a potem z silnymi poprzegrywali. Zobaczymy, jak im pójdzie w grudniu, bo widzę kilka meczów, które powinni wygrać. Jak nie, to będzie im bardzo trudno wrócić do gry.


Miejsca 13-15 ze średnia 1,00 punktu na mecz

Crystal Palace (poprzednio 0,33) - im wychodzi, że następny miesiąc będą mieli słabszy, a to się źle zapowiada. Przed starciem z Liverpoolem były w mediach informacje, że to może być ostatni sprawdzian menedżera, ale zdał. Jak będzie dalej nie wie nikt.

QPR (poprzednio 1,00) - mistrzowie wygrywania sześciopaków, ale to dobrze. W grudniu można wytypować trzy mecze o takim kalibrze, więc pewnie będzie lepiej. No i muszą zacząć iść w górę tabeli, bo pewnie prędzej czy później złapią jakiś większy kryzys.

Stoke (poprzednio 1,00) - tutaj też mam wrażenie, że pojawiła się presja i nie do końca jest ona neutralizowana. Umówmy się, porażka z Burnley nie miała prawa się zdarzyć. Na razie nic nie jest jeszcze przegrane, ale walka o wysokie pozycje najwcześniej za rok.


Miejsca 10-12 ze średnia 1,25 punktu na mecz

Everton (poprzednio 2,00) - już to chyba pisałem, ale zaczynają popełniać te same błędy, które ostatecznie zgubiły menedżera w Wigan. Brakuje odpowiedniego bilansu między defensywą, a ofensywą i to się zaczyna mścić. Pierwsza czwórka na koniec? Już chyba nie.

Swansea (poprzednio 1,33) - zdobyli chyba więcej punktów w tym miesiącu, niż zakładano przed. Nawet ten remis z Palace nie powinien za bardzo im zaszkodzić. Oczywiście walka o Ligę Mistrzów nie jest możliwa, ale pozostanie w lidze jest coraz realniejsze.

West Ham (poprzednio 3,00) - taki mieli ładny poprzedni miesiąc, a w tym od razu zanotowali dwa remisy i tak kolorowo nie jest. Ale sam fakt, że trzymają się blisko czołówki, już zasługuje na uznanie. Co prawda to dopiero listopad, ale przynajmniej mają więcej punktów, niż rok temu.


Miejsca 8-9 ze średnia 1,50 punktu na mecz

Arsenal (poprzednio 1,33) - ulubiony zespół do bicia, bo jakoś ciągle widuję krytykę Kanonierów o wszystko. Można rzec: jak chcesz skrytykować Arsenal, to powód zawsze się znajdzie. Grudzień powinni mieć łatwiejszy, bo silnych rywali za bardzo nie ma.

Sunderland (poprzednio 1,00) - pozbierali się po tym łomocie, bo po pierwsze nie przegrali w tym miesiącu, a po drugie stracili tylko dwie bramki. Na walkę w dole tabeli wydaję się za silni, ale nie mogą za szybko w to uwierzyć.


Miejsca 6-7 ze średnia 1,75 punktu na mecz

Burnley (poprzednio 0,33) - to prawdopodobnie ostatni taki dobry miesiąc i trochę szkoda, że nie wygrali z AV u siebie. Moim zdaniem to dalej pewny spadkowicz, a jedna jaskółka w postaci dobrego miesiąca, wiosny nie czyni, czyli nie sprawi, że zespół zostanie w lidze.

Southampton (poprzednio 2,00) - nowe otwarcie, bo można powiedzieć, że zakończyli, niemal analogicznymi wynikami, tę część sezonu. Jak będzie dalej to nie wiadomo, ale są na miejscu, które chce zająć na koniec tak mniej więcej 1/3 ligi, więc konkurencja jest olbrzymia.


Miejsca 3-5 ze średnia 2,25 punktu na mecz

Manchester United (poprzednio 1,67) - na razie mniej więcej zgodnie z planem, czyli powoli zmierzają do miejsc dających prawo gry w Lidze Mistrzów. Zresztą nie oszukujmy się, w piłce nożnej zajmuje trochę czasu i urośnięcie, jak i zmalenie zespołu. Dlatego przez jakiś czas klub może grać tego dużego, ale bez sukcesów będzie o to coraz trudniej.

Newcastle (poprzednio 2,33) - zmierzali do miesiąca z idealną średnią, ale potknęli się na koniec. W następnym miesiącu zobaczymy na co dokładnie stać zespół, bo teraz wszystko jest możliwe. Zarówno walka o czołowe miejsca, jak i zacięta rywalizacja o pozostanie w lidze.

Tottenham (poprzednio 1,00) - można powiedzieć zespół na trójkę, bo pięć ostatnich meczów to trzy bramki, tylko kto strzeli te dwie się zmienia. Przynajmniej mają napastnika, bo Harry Kane zaczyna wyrastać na gwiazdę. Miesiąca, czy sezonu, to jeszcze otwarte do negocjacji.


Miejsca 1-2 ze średnia 2,50 punktu na mecz

Chelsea (poprzednio 2,33) - prawie idealnie, ale jest pewien problem z Diego Costą. On jakoś tak dryfuje w stronę czerwonej karki i możliwego zawieszenia nawet na kilka meczów, więc to może być problem w przyszłości. Na razie jednak jest sześć punktów przewagi i jakoś nie widać za bardzo luk w składzie.

Manchester City (poprzednio 2,00) - od remisu z QPR w lidze, do wygranej z Bayernem w Lidze Mistrzów. Jakoś ten miesiąc dziwnie się toczył. Chyba zakończył się okres słabszej formy, jaką miał Yaya Toure, a to może będzie atut. Przede wszystkim przestaną być tak Aguerozależni, jak wcześniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz