_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

03.01.2015

Grudzień 2014 w Premier League


No to skończyła się zabawa i zaczęło poważne granie. Mnie zawsze zastanawiało, dlaczego w Anglii gra się w grudniu, kiedy ligi w Europie mają przerwę zimową. Z jednej strony to pewnie tradycja (nawet w grudniu 1888 roku były mecze w tym okresie), z drugiej łagodniejszy klimat. Zresztą nieważne dlaczego, ważne że ten miesiąc potrafi rozstrzygnąć, gdzie skończy dany zespół. Tak więc czas na podsumowanie. Poprzedni miesiąc klik. Tylko mała uwaga techniczna, mecz z pierwszego stycznia też jest zaliczony do tego podsumowania.


Miejsca 18-20 ze średnią 0,57 punktu na mecz

Crystal Palace (poprzednio 1,00) - hurra, mamy podium, tylko że jakoś nikt się z tego nie cieszy. Zmiana szkoleniowca już była, zobaczymy efekty nowego wkrótce pewnie, a ten miesiąc trzeba szybko wyrzucić z pamięci. Swoją drogą to nieco dziwne, że Alan Pardew odchodzi z Newcastle, klubu który ma chyba większy potencjał i obejmuje drużynę bijącą się o pozostanie w lidze. Podejrzewam, że napięcia między właścicielem, a menedżerem, przekroczyły punkt krytyczny.

Everton (poprzednio 1,25) - menedżer mocno pracuje, żeby jednak go zwolniono. Tylko jedna wygrana, a potem same porażki. Trudno mówić, żeby to byli trudni rywale, zwłaszcza jak się ma taki skład. Tylko że defensywa niczego sama nie wygra, ale przegrać może sporo rzeczy. Niestety, ale za menedżerem idą te same problemy, jakie miał w poprzednim zespole. Ta wygrana w Pucharze Anglii chyba rozmyła obraz jego pracy.

Leicester (poprzednio 0,25) - w końcu coś wygrali, ale za wiele to nie pomaga. To znaczy zremisowali z Liverpoolem i nawet powinni wygrać, ale to są dwa mecze od bezpiecznego miejsca. Nie ma co patrzeć na poprzedni sezon, kiedy ostatnia trójka na Nowy Rok utrzymała się w lidze, bo to był jednostkowy przypadek.


Miejsce 17 ze średnią 0,71 punktu na mecz

West Brom (poprzednio 0,75) - zgodnie z zasadą, że lepiej zapobiegać, a nie leczyć, też już mieli zmianę szkoleniowca. Z tego miesiąca jedynie mecz z QPR mógł się zakończyć lepszym wynikiem, bo reszta rywali to jednak inna półka. Ten remis z West Hamem to taki bonus. Tak myślę, że do końca mogą być o jeden mecz od strefy spadkowej.


Miejsca 15-16 ze średnią 0,86 punktu na mecz

Burnley (poprzednio 1,75) - walczą i jeszcze nie spadli. Chociaż po styczniu już mniej więcej będziemy wiedzieć, czy mają szanse na pozostanie w lidze, bo same sześciopaki ich czekają. Ten remis na Etihad może ich natchnąć do czegoś pozytywnego. Czasami wystarczy jeden dobry wynik, żeby piłkarze zaczęli grać lepiej.

Sunderland (poprzednio 1,50) - problem polega na tym, że łatwiejszy miesiąc to dopiero luty, a jedna wygrana grudniowa to chyba maksimum tego, na co ich stać. Na pewno poprawili grę w defensywie po tym laniu od Sotonu, ale punktów za dużo nie mają i nie mogą powiedzieć o sobie, że są bezpieczni.


Miejsca 12-14 ze średnią 1,14 punktu na mecz

Hull (poprzednio zero punktów) - przełamali w końcu niemoc trwającą od października i coś wygrali. Tylko że wciąż mają za mało wygranych, bo tylko cztery w tym sezonie, a dwie w ostatnim tygodniu. Więc jak to jest przełamanie, to najwyższa na to pora. Różnica nad strefą spadkową to dystans jednego meczu zaledwie, a do końca wiele kolejek.

Newcastle (poprzednio 2,25) - nie chciałbym zgadywać, gdzie skończą, bo tego po prostu nie wiem. Stracili menedżera, więc w tym momencie wiele będzie zależeć od tego, kto będzie jego następcą. Grudzień był w miarę zgodny z planem, a spadek z ligi raczej im nie zagrozi. Cztery wygrane do końca sezonu chyba będą.

QPR (poprzednio 1,00) - stracili cztery punkty w dwóch ostatnich meczach, bo na wyjazdach zespół nie potrafi zdobyć czegokolwiek. Musi więc liczyć na formę w domu, a były dwa remisy. No chyba, że przełamie się i wygra coś poza Londynem.


Miejsce 11 ze średnią 1,29 punktu na mecz

Aston Villa (poprzednio 0,75) - otworzyło się okienko transferowe, więc mogą złapać przeciąg. Czyli stracić kilku graczy, których raczej nikt nie zastąpi. Grudzień mieli całkiem dobry, tylko że strzelają za mało bramek. Zdecydowanie za mało. Tylko 11 od początku sezonu, a następny zespół ma sześć więcej.


Miejsca 9-10 ze średnią 1,43 punktu na mecz

Southampton (poprzednio 1,75) - teoretycznie słaby miesiąc, a w praktyce są na czwartym miejscu z szansami na trzecie. Więc tak źle nie jest. Przetrwali jeden kryzys i teraz od nich zależy, czy poradzą sobie w walce o coś, co przed sezonem wydawało się nierealne.

Swansea (poprzednio 1,25) - wydaje się, że pozostanie w lidze już sobie zagwarantowali, bo cztery mecze w zapasie to już jest wiele. Czyli zostaje walka o jak najwyższy finisz i sprawienie kilku niespodzianek. Tylko nie w styczniu, bo to będzie trudny miesiąc.


Miejsca 7-8 ze średnią 1,57 punktu na mecz

Stoke (poprzednio 1,00) - znowu wynik, którego nie powinno być, czyli remis z Crystal Palace. Idą jednak w dobrym kierunku, bo strefa spadkowa im nie zagraża, a z presją na wyniki powinni sobie poradzić.

West Ham (poprzednio 1,25) - wydaje się, że pociąg Liga Mistrzów odjechał bez zespołu z Londynu. Nie chodzi o dwie porażki z tymi silnymi, a o dwa remisy w meczach, które trzeba było wygrać. Na koniec to będzie miało znaczenie. Matematyki nie da się oszukać.


Miejsce 6 ze średnią 1,71 punktu na mecz

Liverpool (poprzednio 0,75) - musieli się poprawić, ale wydawało się, że będzie ciut lepiej. 3 bramki więcej, 6 punktów więcej, walka o miejsce dające prawo gry w LM. Zamiast tego jest jakaś stagnacja, a wiadomością na nowy rok jest odejście kapitana z końcem sezonu. To rozwiązuje pewne problemy, no ale jakoś trzeba go zastąpić na boisku.


Miejsca 4-5 ze średnią 1,86 punktu na mecz

Arsenal (poprzednio 1,50) - tak widzę, że to najlepszy miesiąc tego sezonu. Nie wiem jedynie jak długo Arsene Wenger wytrzyma na stanowisku, bo presja wokół niego systematycznie rośnie i widać już po Francuzie, że zdaje sobie z tego sprawę. W tym okienku musi naprawić defensywę, bo jak nie, to będzie ciężko o miejsce w pierwszej czwórce. Zresztą nawet i jak naprawi, to będzie ciężko.

Chelsea (poprzednio 2,50) - a tu jest najgorszy miesiąc, ale jakoś nie widzę grillowania menedżera. Porażka z Tottenhamem pokazała pewne złe rzeczy, a walka o tytuł wróciła do stanu, który był przed pierwszą kolejką. Najważniejsze pytanie obecnie, to jaka będzie reakcja zespołu i menedżera. Jeszcze miesiąc temu przewaga sześciu punktów zdawała się zwiastować koniec rywalizacji o pierwsze miejsce. Zobaczymy, czy to tylko pozorny zwrot akcji, czy nie.


Miejsce 3 ze średnią 2,00 punktu na mecz

Tottenham (poprzednio 2,25) - jaka ładna klamra. Miesiąc zaczął się od porażki z Chelsea, a zakończył wygraną z tym samym rywalem, która może żyć wiele lat. Zespół chyba się dotarł, a menedżer poprawił angielski, ale nie należy łączyć tych dwóch rzeczy. Niekiedy potrzebny jest jakiś nowy impuls dla drużyny i takim okazała się eksplozja formy Harry'ego Kane'a.


Miejsce 2 ze średnią 2,14 punktu na mecz

Manchester United (poprzednio 2,25) - chyba jedziemy na oparach, bo trzy remisy w czterech ostatnich meczach to nie do końca dobry znak. Podobnie dwie bramki z tych meczów. Nie dziwi więc wymachiwanie szabelką i gotowość do przeprowadzenia nowych transferów. Tylko co okienko tak się nie da robić. Na koniec potrzebny będzie jakiś sukces, a za plecami czai się kilka drużyn.


Miejsce 1 ze średnią 2,71 punktu na mecz

Manchester City (poprzednio 2,50) - najlepszy miesiąc tego sezonu, nie więc dziwnego, że są prawie na szczycie. I to w momencie, kiedy kontuzje przetrzebiły nieco skład. Zakupów w styczniu raczej nie będzie, ale zobaczymy, do czego zdolny jest Inżynier (czyli menedżer). Słabsza formę rywala trzeba jeszcze przecież wykorzystać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz