_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

03.03.2015

Luty 2015 w Premier League


Mówiłem już, że nie lubię pisać wstępów do podsumowań, więc poniżej podsumowanie lutego. Swoją drogą, do końca sezonu trzy miesiące, a nie wiemy jeszcze tak wielu rzeczy. Dlatego liga jest tak ciekawa. Poprzedni miesiąc klik.


Miejsce 20 ze średnią zero! punktów na mecz

Aston Villa (poprzednio 0,00) – coraz wyraźniej widać, że drużyna obrała kurs na drugą ligę. To był trzeci miesiąc na zero, co jak na siedem miesięcy ligi trochę przeraża. Marzec będzie absolutnie kluczowy, bo następne miesiące mogą dać tylko kilka punktów.


Miejsce 19 ze średnia 0,33 punktu na mecz

Leicester (poprzednio 1,00) – drużyna jeszcze żyje, ale umówmy się, nie jest w najlepszym stanie. Matematyczne szanse jeszcze są, ale to już coraz bardziej wiara w matematykę zostaje, a nie w umiejętności. Potrzebnych jest 6-7 wygranych, a jakoś tego nie widzę patrząc w terminarz,


Miejsca 16-18 ze średnią 0,50 punktu na mecz

Burnley (poprzednio 1,00) – powiedzmy sobie to szczerze, z dwóch meczów które musieli wygrać, mają punkt, drugi zdobyty na Chelsea. Całkiem możliwe, że następna zdobycz punktowa będzie dopiero pod koniec kwietnia, a to sześć meczów dalej. Tak na 99% to spadkowicz, tylko że tyle drużyn o to walczy.

Everton (poprzednio 1,67) – punkt mniej, niż można było zakładać, ale ten trudny okres za nimi. Do końca sezonu mają kilka szans, żeby potwierdzić swój pierwszoligowy status i nie powinni zaangażować się w walkę w dole tabeli.

Sunderland (poprzednio 1,00) – kto by pomyślał, że zawodnik z tego klubu zostanie złapany na seksie z osobą nieletnią. Rok różnicy czasami może nieść duże konsekwencje. Nie wiem, jak zareaguje zespół, bo takie wydarzenie czasami może scementować drużynę. Chociaż równie dobrze może też ją rozwalić od środka. Wyniki w tym momencie robią się nieważne.


Miejsce 15 ze średnią 0,75 punktu na mecz

West Ham (poprzednio 1,33) – mówiłem, że mają trudny luty. Bez wygranej, ale po prostu wyczerpała się ta forma, która niosła zespół do okresu świątecznego. Teraz pozostała jedynie walka o górną połówkę tabeli.


Miejsca 13-14 ze średnią 1,00 punktu na mecz

QPR (poprzednio 0,00) – wygrali na wyjeździe, hurra. Tylko że to powinien być też dzwonek, bo sezon się nie skończył, a punktów brakuje. Jedna wygrana w tym roku, a nad strefą spadkową są chyba siła woli tylko. Dodatkowo marzec zapowiada się na bardzo trudny. Tylko że z ligi chce zlecieć kilka drużyn, może więc uda się je przepuścić.

Southampton (poprzednio 2,00) – z trzeciej pozycji w połowie stycznia, wylądowali na szóstej na koniec lutego. Niby te miejsca dające prawo gry w LM są blisko, ale chyba ten pociąg odjeżdża bez nich. Zobaczymy, czy uda im się pozbierać.


Miejsce 12 ze średnią 1,25 punktu na mecz

Newcastle (poprzednio 1,00) – w tych meczach, gdzie mają szanse na punkty, to je gromadzą. W meczach z silniejszymi przegrywają. Chociaż i tak sprawiają wrażenie, że po prostu dogrywają sezon i nic więcej. O nic już nie walczą tak właściwie.


Miejsce 11 ze średnią 1,33 punktu na mecz

Tottenham (poprzednio 2,00) – to już wiemy, że przegrali w każdym możliwym pucharze, a w lidze dostali od Liverpoolu. Z jednej strony jest dobrze, bo zostaje tylko liga krajowa na głowie. Z drugiej nie wiadomo, czy te porażki nie wywołają jakiegoś kryzysu. Marzec rozstrzygnie tę kwestię, bo 9 punktów to minimum. Pół na pół, czy będzie miejsce w pierwszej czwórce.


Miejsca 5-10 ze średnią 1,75 punktu na mecz

Crystal Palace (poprzednio 2,00) – pomyśleć, że niedawno zagrażał im całkiem realnie spadek z ligi. Zmiana menedżera jednak naprawiła to zdecydowanie. Górna połówka tabeli raczej nie, ale te miejsce w środku stawki wydają się dość oczywiste.

Hull (poprzednio 0,00) – dwie wygrane i punkt na Manchesterze City. Czyli nie jest źle. Muszą jedynie powtórzyć to w marcu, bo dwie kolejne wygrane praktycznie przesądzą kwestie tego, czy spadną w tym sezonie, czy nie.

Manchester City (poprzednio 0,67) – niby jest dobrze, ale za dużo wyników, gdzie punkty uciekają i szanse na dogonienie Chelsea zmalały praktycznie do zera. Będzie chyba sezon na zero pod względem wygranych trofeów, czyli całkiem możliwe, że latem będzie zmiana szkoleniowca. Tak szumi w trzcinach nad rzeką, czyli takie są spekulacje na praktycznie każdym portalu.

Manchester United (poprzednio 2,00) – trudno dostrzec ten impuls, a marzec zapowiada się na trudny. Do końca sezonu zagrają 5 i pół trudnego meczu, a przecież jest jeszcze FA Cup. Teoretycznie miało być lepiej, a jakoś trudno to dostrzec.

Stoke (poprzednio 2,00) – wygrywają to, co mają wygrywać, czyli prawdopodobnie znajdą się na koniec w górnej połówce tabeli. Chociaż trudne mecze jeszcze przed nimi. Najważniejsze, że spadek im nie zagraża. To przecież też jest ważne.

Swansea (poprzednio 1,33) – oni mają podobne cele, co wspomniany wcześniej Stoke. Czyli dograć sezon do końca i zostać w górnej połówce tabeli. Widać jedynie, że słabszy mecz odbijają potem na kimś, kto nie do końca potraktował ich poważnie.


Miejsce 4 ze średnia 2,00 punktu na mecz

West Brom (poprzednio 1,33) – czwarte miejsce za ten miesiąc, zakończony bez porażki. Spadek z ligi? Dwa miesiące temu byli o punkt nad strefą spadkową, teraz mają osiem oczek przewagi. Ile daje zatrudnienie dobrego szkoleniowca.


Miejsce 3 ze średnią 2,25 punktu na mecz

Arsenal (poprzednio 3,00) – może gra i wyniki za bardzo nie porywają, ale drużyna wdrapała się na trzecie miejsce w lidze. Jedynie Liga Mistrzów troszeczkę zaburzyła ten malowniczy spokój, ale wymusiła też pewne zmiany w składzie. Wydaje się, że powinni dowieźć do końca miejsce dające prawo gry w LM. Co jak co, szanse na to mają chyba największe.


Miejsce 2 ze średnią 2,33 punktu na mecz

Chelsea (poprzednio 2,33) – mówiłem, że po kryzysie. W lidze nie ma konkurencji za bardzo, bo nikt nawet nie chce rzucić wyzwania. Zostaje więc LM do ostatecznego rozstrzygnięcia, bo ten remis z PSG może wyjść bokiem. Tego remisu z Burnley bym nie przeceniał, bo drużynę skrzywdził arbiter.


Miejsce 1 ze średnią 2,50 punktu na mecz

Liverpool (poprzednio 3,00) – nie zawsze Stambuł jest szczęśliwym miejscem. Tylko że to może pomóc zespołowi. Zostaje jeszcze FA Cup i walka o miejsca 3-4, a spotkanie z Manchesterem United będzie gdzie? Na Anfield. Tylko kibice Liverpoolu muszą trzymać kciuki, żeby Aston Villa zakończyła ten miesiąc na końcu. Dlaczego? Przecież musi być jakieś wytłumaczenie, że nie zmienił się ani pierwszy, ani ostatni zespół miesiąca. To na pewno jest jakoś powiązane ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz