_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

28.03.2015

Marzec 2015 w Premier League


Dość niespodziewanie wyjaśniły nam się kwestie związane ze spadkiem i miejscami w pierwszej czwórce. Albo inaczej, zostały szanse tylko matematyczne, a to bardzo rzadko się spełnia. Wtedy do historii przechodzi wielka ucieczka czy podobnie, teraz chyba nic takiego nie będzie miało miejsca. Tak właściwie tylko jedna pozycja na koniec nie jest do końca pewna, trzecia od końca. Po kolei kluby, a podsumowanie poprzedniego miesiąca jest tutaj klik.


Miejsca 19-20 ze średnią zero! punków na mecz

Newcastle (poprzednio 1,25) – mieli trudny miesiąc, więc zero za bardzo nie dziwi. Dogrywają sezon i wyzwania wrócą w następnym, bo na razie delikatnie widać po nich spadek z ligi.

QPR (poprzednio 1,00) – fakty są takie, że bezpieczne miejsce w tabeli jest cztery punkty dalej, ale spotkanie z Crystal Palace pokazało niepokojącą rzecz – brak wiary wśród piłkarzy. Oczywiście to jeszcze nie jest pewność spadku, ale bardzo mocny fundament. Dwa następne mecze będą kluczowe, chociaż dużym optymistą raczej bym nie był.


Miejsca 17-18 ze średnią 0,33 punkty na mecz

Leicester (poprzednio 0,33) – witamy pierwszego spadkowicza, mówiąc wprost. Rozumiem, że mieli trudne mecze, ale siedem punktów to za dużo na odrobienie. Zostały promile szans i tyle. Taka forma to bilet do drugiej ligi.

Sunderland (poprzednio 0,50) – oni chyba jednak chcą spaść z ligi. Takie mam wrażenie. Bardzo trudny terminarz, mało okazji na punkty, bez radykalnej zmiany wylądują w Championship. Teraz są nad strefą spadkową, ale to nic nie znaczy, a kartę zmiany menedżera już wykorzystali.


Miejsce 16 ze średnią 0,67 punktu na mecz

Hull (poprzednio 1,75 punktu na mecz) – można powiedzieć, że stracili cztery punkty w tym miesiącu. Dwa remisy z potencjalnymi spadkowiczami mogą dużo ich kosztować, chociaż do tej 18 pozycji kandydują aż cztery drużyny. Muszą zdobyć jakieś punkty w kwietniu, im więcej, tym lepiej.


Miejsca 11-15 ze średnią 1,00 punktu na mecz

Burnley (poprzednio 0,50) – wygrali z Manchesterem City, ale to tylko trzy punkty. Mają jednak dość miły terminarz, więc może im się uda. No i bezpieczne miejsca nie uciekły im za daleko. Na razie pół na pół. Zobaczymy, co wybierze zespół.

Stoke (poprzednio 1,75) – zespół środka tabeli, który walczy już tylko o finisz na miejscach 8-10. Czasami to może zaszkodzić, czasami zdjęcie presji może pomóc. Ciekawe tylko, jak poradzi sobie z tym menedżer.

Swansea (poprzednio 1,75) – tutaj byłbym spokojny, że skończą na miejscach w górnej połówce tabeli. Wygrywają z tymi zespołami, które są od nich słabsze, a do tego czasami sprawiają niespodzianki. Pomyśleć, że przed sezonem byli dość mocnym kandydatem do spadku z ligi.

West Brom (poprzednio 2,00) – dwa następne mecze powinny rozstrzygnąć ostatecznie, czy zespół zaangażuje się w walkę w strefie spadkowej. Można powiedzieć, że w lutym powinni wygrać jeszcze jeden mecz, ale to raczej nie ma większego znaczenia. Ich los jest wciąż w ich nogach.

West Ham (poprzednio 0,75) – wilk chuchał, dmuchał, a domku nie przewrócił. Czyli Ligi Mistrzów nie będzie, a jak jeszcze coś pójdzie nie tak, to skończą poza czołową 10. Mogą jedynie rozdawać karty w strefie spadkowej, bo grają z większością drużyn z dolnej piątki do końca sezonu.


Miejsca 6-10 ze średnią 2,00 punktu na mecz

Aston Villa (poprzednio okrągłe zero) – zmiana menedżera przyniosła efekt tylko na dwa mecze, wracamy więc do punktu wyjścia. Nad strefą spadkową są tylko trzy punkty, a rafy na morzu w kwietniu są. Należy to rozumieć jako trudne mecze, na których zespół może zatonąć. Czyli trzy punkty muszą być w następnym miesiącu, bo jak nie, to zacznie znowu grzać się od dołu.

Crystal Palace (poprzednio 1,75) – 20 punktów więcej, niż na koniec roku. Tracą jeszcze sześć od górnej połówki tabeli, a przecież to niedawno wydawało się niemożliwe. Widać wyraźnie, że zmiana menedżera ma sens, ale tylko jeśli nowo zatrudniony jest po prostu dobry.

Everton (poprzednio 0,50) – wygrali wtedy, kiedy musieli i chyba upiory spadku nie będą ich straszyć nocami. Oczywiście to jeszcze nie koniec sezonu, ale najgorsze już chyba za nimi.

Liverpool (poprzednio 2,50) – wszystko przez Aston Villę. Ich zła forma się skończyła i to od razu miało przełożenie na grę Liverpoolu. No dobra, żarty na bok, ale walka o miejsce w czołowej czwórce wydaje się przegrana. Co prawda na osiem spotkań do końca tylko dwa zapowiadają się na trudne, ale utrata wiary w to, że możemy, zaboli bardziej. Pięć punktów, szósty z bramek, to dużo. Można nawet zaryzykować za dużo.

Manchester City (poprzednio 1,75) – jak przegrać sezon i niczego w nim nie wygrać. Chyba będą zmiany po nim, ale ten jeszcze trzeba dograć, a rywale za plecami coraz śmielej myślą o tym, żeby wypchnąć drużynę niżej. Zastanawia mnie, czy grozi im walka o czwarte miejsce. W końcu to małe mistrzostwo Anglii, ale bez pucharu do gablotki.


Miejsce 5 ze średnią 2,25 punktu na mecz

Tottenham (poprzednio 1,33) – jest dziewięć punktów, ale bardzo prestiżowa porażka z Manchesterem United. Jest szansa, że wygrają do końca wszystko, ale nawet to może nie dać im LM. Ciekawe, czy po sezonie prezes znów się zagotuje i zwolni menedżera. Moim zdaniem widać, że zespół idzie w dobrym kierunku. Nie biegnie, ale to chyba nie problem.


Miejsca 3-4 ze średnią 2,33 punktu na mecz

Chelsea (poprzednio 2,33) – trudno uwierzyć, że klub nie ma o co walczyć tak właściwie. Mistrzostwo jest pewne na 99%, puchary się skończyły. Mogą być jedynie małe kłopoty z mobilizacją, ale one nie powinny przeszkadzać.

Southampton (poprzednio 1,00) – ciekawe, czy wrócą do walki o miejsca w czołowej czwórce, bo wydaje się, że ten entuzjazm opadł. Teoretycznie mają łatwy terminarz, ale tracą sześć punktów, a siódmy z różnicy bramek. Zremisowali z Chelsea w tym miesiącu, ale to tylko punkt. Chociaż będzie ładnie wyglądać w podsumowaniu sezonu.


Miejsca 1-2 ze średnią 3,00 punktu na mecz

Arsenal (poprzednio 2,25) – wydaje się, że zespół złapał formę, a dwa zapowiadające się na trudne mecze kwietniowe nie zaburzą za bardzo równowagi w drużynie. Tylko ta LM odbija się taką czkawką, bo zespół, moim zdaniem, miał szansę na awans do 1/8. Natomiast na którym miejscu w lidze skończą Kanonierzy, pokaże następny miesiąc.

Manchester United (poprzednio 1,75) – pierwsze dwa trudne mecze w lidze zostały wygrane, zostały więc jeszcze 3,5 do końca sezonu. Odpadł też Puchar Anglii, co powinno zaoszczędzić wiele sił. Tylko że kwiecień wygląda na trudny, ale myślę, że koło siedmiu punktów jest możliwe, co rozstrzygnie walkę o pierwszą czwórkę. A raczej kolejność w pierwszej czwórce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz