_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

14.05.2015

Refleksje po 1/4 Ligi Mistrzów


No to jeden mecz i koniec sezonu w Lidze Mistrzów. Szybko zleciało i były momenty, to znaczy niespodzianki. Po kolei półfinały:

Juventus 3-2 Real Madryt (awans Juventusu)

Dość niespodziewanie do finału awansował ten najsłabszy zespół z drużyn półfinałowych. Przed meczami każdy chciał trafić na Juventus, nawet sam Juventus, a okazało się, że tej przeszkody nie sforsował Real. Zabrakło chyba odpowiedniej motywacji przed meczami. Za szybko piłkarze Realu uwierzyli, że są w finale. To się zemściło, bo Juve to nie był przeciwnik, który poczeka biernie na wyrok. Trzeba było włożyć więcej wysiłku w mecz po prostu. No i być bardziej bezlitosnym pod bramką rywala. Cała przewaga i te wszystkie strzały nic nie dadzą, jak nie zmusi się do wysiłku bramkarza rywala i potem nie zdobędzie gola. A najlepiej goli.


Barcelona 5-3 Bayern (awans Barcelony)

W życiu każdego menedżera jest taki moment, kiedy dochodzi on do ściany. Albo ją wtedy przeskoczy, albo zostanie pod nią. Takie coś właśnie spotyka Pepa Guardiolę. Jak na razie odniósł on wielkie sukcesy, ale z Barceloną. Powtórzenie tego w innym klubie to właśnie ta ściana. Sukcesy krajowe to nie jest odpowiedni wyznacznik poziomu Bayernu. Trzeba czegoś więcej. W Europie Bayern o mały włos nie odpadł z Porto, ale z Barceloną nie udało się tego powtórzyć. Hiszpański klub zagrał dobre zawody, bo pozwolił im na to Bayern. Tak więc odpowiedzialność spoczywa na menedżerze. Nie ma co zwalać winy na kontuzje, bo za część odpowiadają pewnie treningi. Trzeba poszukać odpowiedzi na pytanie dlaczego, bo jak nie, to za każdym razem drużyna będzie odpadać na etapie 1/8 czy 1/4.

Finał Juventus - Barcelona szóstego czerwca w Berlinie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz