_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

05.08.2015

Premier League - zapowiedź sezonu 2015/2016


Czuję się trochę dziwnie. W końcu niby nie piszę o niczym wielkim, a przecież w sezonie 2013/14 kluby z Premier League przekazały w formie podatków 2,4 miliarda funtów do budżetu (sami piłkarze prawie 900 milionów klik). Do tego ponad sto tysięcy miejsc pracy i ogólnie cała liga warta jest prawie 3,5 miliarda dla brytyjskiej ekonomii. Dlatego dziwnie można się czuć, pisząc o starcie nowego sezonu. Jak widać to już nie jest tylko futbol, zabawa dla młodszych i nieco starszych panów, ale pełnoprawna gałąź gospodarki. Nie zmienia to jednak faktu, że na końcu tylko jedna drużyna zostanie mistrzem. Zapowiedź sezonu 2015-2016 poniżej i proszę pamiętać, że uwielbiam się mylić:



Arsenal F.C.

Poprzedni sezon - 3 miejsce; 75 punktów; bilans bramkowy +35

Co tu ukrywać, to jeden z poważniejszych kandydatów do mistrzostwa. Co prawda dalej potrzebują napastnika, bo obecni nie do końca wzbudzają strach w rywalach, ale jak do końca okienka transferowego dokupią kogoś, kto będzie gwarantował 15-20 bramek, to mogą osiągnąć wiele. Na pewno pierwsza czwórka na koniec, a występy w pucharach będą bardzo mocno zależeć od formy dnia. Jak się uda, to kolejny wygrany puchar nie będzie zaskoczeniem. No i klątwa pewnej dzielnicy miasta już chyba za nimi.


Aston Villa F.C.

Poprzedni sezon - 17 miejsce; 38 punktów; bilans bramkowy -26

Duże zmiany, przede wszystkim odejście najlepszego napastnika, ale nie powinni mieć kłopotów z pozostaniem w lidze. Trzech słabszych od siebie znajdą na pewno. Na chwilę obecną wydaje się, że kombinacja ambitny menedżer plus gracze chcący coś sobie udowodnić powinna dać miejsce w środku stawki. Są za słabi na walkę o czołowe miejsca, ale za silni, by spaść. Co prawda tam gdzieś w tle pełza zmiana właściciela, ale to może zdarzyć się w nieokreślonym czasie w przyszłości.


A.F.C. Bournmeouth

Poprzedni sezon - mistrz Championship

Prawie jak Burnley, nie ma co. Na pewno będą mieć sympatię wielu neutralnych fanów, bo zespół mający stadion na niecałe 12 tysięcy miejsc wydaje się toczyć walkę ponad swoje siły. Wzmacniają defensywę, bo chyba wierzą w swój atak. Rok temu na zapleczu strzelili prawie setkę goli, teraz nawet 1/3 będzie dobrym wynikiem. Ostatnia piątka na koniec i całkiem możliwe, że długie serie bez wygranej. Wiele zależy od tego, jak przetrwają pierwszy i następne kryzysy.


Chelsea F.C.

Mistrz Anglii; 87 punktów; bilans bramkowy +41

Chyba wszyscy zgodnie widzą Chelsea na pierwszym miejscu, więc byłoby głupotą napisać coś innego, prawda. Jednak nie widzę za bardzo po Jose tego błysku, który miał kiedyś. Mam wrażenie, że właściciel lekko przykręcił kurek z pieniędzmi, a bez wzmocnień trudno będzie pogodzić walkę na kilku frontach. Do tego dość poważny pstryczek w nos, czyli Petr Cech w Arsenalu. Raczej pewne jest podium na koniec, ale okraszone wieloma utarczkami medialnymi z całym światem. Każdy menedżer musi odnaleźć się na nowo z biegiem mijających sezonów. Jak pobyt w Madrycie zakłócił to u Portugalczyka, to klub ma pewien kłopot. Ogólnie mówiąc, nie zdziwiłoby mnie za bardzo zwolnienie w trakcie sezonu po jakiejś scysji w gabinetach dyrektorskich.


Crystal Palace F.C.

Poprzedni sezon - 10 miejsce; 48 punktów; bilans bramkowy -4

Jeden z kandydatów do miana czarnego konia sezonu. Co roku media prognozując sezon, mają kilku kandydatów, ale w przypadku tego klubu trzeba zadać sobie pytanie: dlaczego nie. Oczywiście walka o pierwszą piątkę jest wykluczona, ale umocnienie statusu zespołu z górnej połówki tabeli nie jest wcale takie niemożliwe. Delikatnie typowałbym im miejsce w górnej połówce, poniżej szóstego miejsca.


Everton F.C.

Poprzedni sezon - 11 miejsce; 47 punktów; bilans bramkowy -2

Wydaje się, że to będzie prawdziwy sezon prawdy dla menedżera. Większy klub, większe wyzwania, a poprzeczka zawieszona o wiele wyżej. Ostatni raz zespół na 11 miejscu był dziesięć lat temu, a potem już tylko wyżej. Patrząc na skład, trochę trudno odszukać tę jakże potrzebną jakość. Dodatkowo im wciąż grożą transfery z klubu. Przestali strzelać bramki, a bez tej umiejętności trudno bić się o wysokie miejsca. Ostrożnie środek tabeli, ale tu też jest zagrożenie zmianą menedżera, jak wyniki przestaną się układać.


Leicester F.C.

Poprzedni sezon - 14 miejsce; 41 punktów; bilans bramkowy -9

Inwestują dalej, tym razem zmienili menedżera. Tylko chyba szybko zapomniano, że rok temu była wielka ucieczka, a teraz jest ten teoretycznie najtrudniejszy dla każdego beniaminka drugi sezon. Nigel Pearson stworzył odpowiedni dla utrzymania się klimat w szatni. Czy podobny stworzy Claudio Ranieri? Tego nie wiem, a wspomnienia o pracy z Grecją nie nastrajają zbyt optymistycznie. Ostatnia piątka na koniec i całkiem możliwa zmiana menedżera w trakcie sezonu.


Liverpool F.C.

Poprzedni sezon - 6 miejsce; 62 punkty; bilans bramkowy +4

Prawdopodobnie Liverpool wróci do walki o miejsca 3-4 i całkiem możliwe, że będzie to walka udana. Bardzo mądrze zainwestowano pieniądze pozyskane ze sprzedaży Raheema Sterlinga. Skład sprawia wrażenie dużo silniejszego, niż sezon temu i przede wszystkim nie będzie już takiego zawirowania. Ci co mieli odejść z klubu, już odeszli. Czas więc na nowych bohaterów, a ci bez wątpienia się narodzą. Może nie od pierwszej kolejki, ale drużyna może mieć w rękach klucz do mistrzostwa. Oczywiście ona nie wygra, ale może rozdawać karty dla innych.


Manchester City F.C.

Poprzedni sezon - 2 miejsce; 79 punktów; bilans bramkowy +45 (najlepszy w lidze)

Co ciekawe nie było zmiany menedżera, ona chyba będzie za rok. Podobno Pep Guardiola jest już dogadany od czerwca. Niby to szansa dla obecnego szefa, żeby mocno się zapisać i to pewnie nastąpi w którymś pucharze, jak losowania dobrze się rozłożą. W lidze na za duży sukces bym nie liczył. Nie sądzę po prostu, że Sterling wart jest zapłaconych pieniędzy. Oczywiście będzie pierwsza czwórka na koniec, ale na walkę o tytuł piłkarze mają chyba za dużo lat. I raczej też za mało zdrowia. Niby na papierze wszystko wygląda dobrze, ale boisko weryfikuje to w okamgnieniu.


Manchester United F.C.

Poprzedni sezon - 4 miejsce; 70 punktów; bilans bramkowy +25

Zapowiada się trudny sezon, bo z jednej strony wróciła Liga Mistrzów, a z drugiej nie do końca gracze przymierzani do klubu trafili na OT. Dużo zakupów, ciągle wiszący nad głową transfer Davida de Gei i pewna słabość w linii ataku. O ostatecznym losie sezonu zdecyduje zapewne ostatni dzień okienka transferowego, bo tam mogą i pewnie zajdą zmiany w składzie. Jednak powtórki poprzedniego sezonu bym nie oczekiwał i skończy się miejscem poza Ligą Mistrzów. Konkurenci za nimi z ostatniego sezonu są o wiele mocniejsi, a wejść w buty poprzednika (Moyesa litościwie przemilczymy) niezwykle trudno.


Newcastle United F.C.

Poprzedni sezon - 15 miejsce; 39 punktów; bilans bramkowy -23

Jedna wielka niewiadoma. Wydali dużo pieniędzy przed sezonem, ale jakoś nie widzę za dużo jakości. Sezon temu utrzymali się o włos, teraz mogą tego nie powtórzyć. Ostatnia piątka na koniec wydaje się pewna, chyba że zajdą dwa czynniki. Pierwszy to kolejne zakupy, a drugi to zrealizowanie się szansy, że któryś sprowadzony zawodnik powtórzy to, co zrobił na przykład Demba Ba swego czasu. Czyli hurtowo zacznie strzelać bramki. Bez tego na za dużo bym nie liczył.


Norwich City

Poprzedni sezon – trzecie miejsce w Championship

Zupełnie przypadkowo zajmują miejsce QPR w tym wyliczeniu, ale to nie ma znaczenia, co nie. Niedawno grali w Premier League, powinni wyciągnąć wnioski. Niepokojące jest pozyskanie gracza z Hull City, bo czasami spadek podąża za takimi zawodnikami niezależnie od klubu, w którym grają. Ostatnia piątka na koniec i szukanie trzech słabszych od siebie, taki będzie ten sezon prawdopodobnie. Uporczywe szukanie. Tylko że w walce o pozostanie w lidze czasami liczy się kilka bramek i kilka punktów więcej.


Southampton F.C.

Poprzedni sezon - 7 miejsce; 60 punktów; bilans bramkowy +21

Tak jak pisałem niedawno, teraz nadszedł czas weryfikacji. Nie do końca jestem przekonany, że wzmocnienia przedsezonowe zakończą się znów tak dobrze. Sezon temu nie było za dużej presji, chyba wszyscy widzieli ten zespół w drugiej lidze po okienku transferowym. Teraz jednak oczekiwania poszły w górę, a to nie pomoże. Tym bardziej jak przyplącze się seria porażek. Dolna połówka tabeli, ale na spadek są chyba za silni.


Stoke City F.C.

Poprzedni sezon - 9 miejsce; 54 punkty; bilans bramkowy +3

Są wzmocnienia, czasami nie wyglądające wcale na możliwości Stoke, ale będzie też większa presja. Im też grozi wejście w rolę czarnego konia, pod warunkiem rzecz jasna, że naprawią kulejącą formę na obcych stadionach. Ale jak uda się zdobyć więcej punktów, przenieść po prostu fortecę Britannia na inne stadiony, to mogą osiągnąć wiele. Dość hurtowo ściągają zawodników z Barcelony przecież, a to może dać sukces. Nieprzypadkowo powstał przydomek Stokelona. Górna połówka tabeli jest moim zdaniem dość pewna, chociaż tam będzie ścisk.


Sunderland A.F.C.

Poprzedni sezon - 16 miejsce; 38 punktów; bilans bramkowy -22

Nie jestem do końca przekonany, że zrobili dobry ruch z menedżerem. Dick Advocaat ma już 67 lat i raczej trudno widzieć w nim opcję na lata. Podejrzewam, że będzie to sezon walki, ale na spadek z ligi są ciut za silni. Naprawdę dużo rzeczy musi im pójść nie tak. Przypuszczam, że te rozgrywki będą poświęcone na cierpliwe budowanie podstaw, żeby jutro wyglądało lepiej. W końcu mimo włożonych pieniędzy trudno znaleźć poważniejszy fundament silnej drużyny.


Swansea A.F.C.

Poprzedni sezon - 8 miejsce; 56 punktów; bilans bramkowy -3

Oni też są dość uparcie łączeni z tą niespodzianką sezonu. Ogólnie mówiąc, wydaje się, że mają dość solidne podstawy, na których można zbudować przyszłość. Co prawda stracili czołowego napastnika w poprzednim sezonie, ale chyba załatali tę wyrwę. Dodatkowo menedżer chce coś udowodnić sobie i światu. Przynajmniej jest potencjał, więc utrzymanie miejsca w górnej połówce tabeli będzie dość prawdopodobne.


Tottenham Hotspur F.C.

Poprzedni sezon - 5 miejsce; 64 punkty; bilans bramkowy +5

Do chwili pisania tej notki nie widziałem żadnego transferu gracza ofensywnego, a pokładanie losów sezonu na barkach Hurri-Kane’a nie jest za mądrym wyborem. Podejrzewam, że wzorem lat ubiegłych doczekamy się jakichś transferów, jednak tradycyjna walka o miejsce w pierwszej czwórce chyba zakończy się też już tradycyjnym fiaskiem. Na teraz nie widzę za bardzo tej jakości w składzie, która mogłaby dać miejsce w czołówce. Tam jest za dużo silnych zespołów.


Watford F.C.

Poprzedni sezon – wicemistrz Championship

Powiem przewrotnie, że jak na razie są na 18 miejscu, to się utrzymają. Zdaję sobie sprawę, że nie dość tego, że są beniaminkiem, to jeszcze często zmieniają menedżera. Wiele transferów i mogą być kłopoty zanim to wszystko się dotrze, ale czasami dobra forma jest potrzebna na kilka meczów. Reszta to po prostu mozolne wydzieranie punktów. Dolna piątką, ale przynajmniej mają ciekawe nazwiska.


West Bromwich Albion F.C.

Poprzedni sezon - 13 miejsce; 44 punkty; bilans bramkowy -13

Bardzo ciekawi mnie transfer Rickiego Lamberta, bo on może zwiastować późniejszą sprzedaż Saido Berahino. Nie będą walczyć o coś wielkiego, ale środek tabeli i może delikatne poprawienie pozycji z ostatniego sezonu jest możliwe. Stosunkowo trudno jest napisać coś więcej o nich, bo nie oczekiwałbym cudów za dużych po drużynach prowadzonych przez tego menedżera. To po prostu średni poziom, aż do bólu. Czasami mała niespodzianka, bo nie zostawiają wiele miejsca na pomyłki. Zwłaszcza na pomyłki rywala.


West Ham F.C.

Poprzedni sezon - 12 miejsce; 47 punktów; bilans bramkowy -3

Pomału już widać tę nową jakość, popartą tym nowym stadionem. Jest nawet nowy menedżer. Jak wszystko kliknie, to mogą wejść w rolę, jaką miał w poprzednim sezonie Southampton. Ta linia ataku może napsuć trochę krwi każdemu rywalowi. Defensywa też wygląda znośnie, więc dużo zależy. Od kogo? Od menedżera. Górna połówka tabeli, ale jak wysoko, to się nie podejmuję przewidywać. Za dużo czynników wchodzi przecież w grę. Nie zdziwię się jednak, jak włączą się do walki o pierwszą czwórkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz