_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

01.10.2015

Wrzesień 2015 w Premier League


Pierwszy normalny miesiąc za nami. Normalny w sensie zamkniętego okienka, czyli żaden gracz nie zmieni już klubu. Następne takie zamieszanie będzie w styczniu, ale teraz kluby muszą gromadzić punkty, no chyba że nie chcą zrealizować przedsezonowych założeń. Po kolei kluby, a poprzedni miesiąc klik:




Miejsca 19-20 ze średnią 0.00 punktu na mecz!

Aston Villa (poprzedni miesiąc 1.00) - jakby to delikatnie ująć, jest źle. Nie do końca osoby w klubie liczyły na takie słabe wyniki. Sezon temu mieli dobrą serię na początek i na koniec. W tym tego pierwszego elementu zabraknie, a uratowali się trzema punktami zaledwie. Dwa mecze musieli wygrać, może być więc ciężko później.

Sunderland (poprzedni miesiąc 0.50) - zero punktów, zero bramek. To typowe dla spadkowicza. Nie dziwią mnie za bardzo pogłoski, że menedżer może odejść, bo albo wstrząśnie on szatnią, albo będzie to robił jego następca.


Miejsca 17-18 ze średnią 0.33 punktu na mecz

Newcastle (poprzedni miesiąc 0.50) - gdyby nie sąsiedzi z Sunderlandu, witaliby się z ostatnim miejscem w tabeli. Mówi się wiele o przełomie, potrzebie poprawy, ale na razie trudno dostrzec coś pozytywnego. Remis z Chelsea nie za bardzo się do tego nadaje. Wiele wskazuje na to, że było to starcie dwóch słabych zespołów z pewnymi problemami po prostu.

Swansea (poprzedni miesiąc 2.00) - nie sądziłem, że sprawianie niespodzianek wejdzie im tak mocno w krew, że ten miesiąc zakończą niemal na dole. Jak marzą o wysokim miejscu na koniec, to te spotkania powinni wygrywać.


Miejsca 14-16 ze średnią 1.00 punktu na mecz

Bournemouth (poprzedni miesiąc 1.00) - może się okazać na koniec sezonu, że mecz ze Stoke kosztował ich bardzo dużo. Stracili Calluma Wilsona na przynajmniej pół roku, a bez jego bramek będzie ciężko. Następny miesiąc może być na zero, a od tego krótka droga do spadku z ligi.

Crystal Palace (poprzedni miesiąc 2.25) - no dobrze, przegrali dwa mecze, ale z kim. Ich stać na zrobienie czegoś dużego, tym bardziej jak fortuna będzie im sprzyjać. Czyli jak pewne zdarzenia, mające normalnie małe szanse na zaistnienie, zmaterializują się.

Manchester City (poprzedni miesiąc 3.00) - szło, szło i ... malowniczo padło. Mam wrażenie, że nie do końca zespół trafił z formą fizyczną i nie współgra to z terminarzem meczów. Dwie porażki to niby jeszcze nic, ale pewne rysy się pojawiły na tym monolicie. A przecież puchary się jeszcze nie zaczęły tak właściwie dla silnych drużyn.


Miejsca 8-13 ze średnią 1.33 punktu na mecz

Chelsea (poprzedni miesiąc 1.00) - Tamiza sobie płynie, a Chelsea jakoś tak nie może ruszyć z portu. Drugi miesiąc taki nijaki, menedżer grożący publicznie, że zrobi rewolucję w składzie, dziury w defensywie jak były, tak i są. Mam coraz większe wrażenie, że piłkarze i menedżer idą do przodu, ale w rożne strony.

Leicester (poprzedni miesiąc 2.00) - stosunkowo szybko zderzyli się z ligowymi realiami. Już nie są w pierwszej czwórce, a następny miesiąc pokaże, czy mogą w ogóle marzyć o miejscu w górnej połówce tabeli. Można powiedzieć, że wilk nie zdmuchnął drugiej chatce.

Liverpool (poprzedni miesiąc 1.75) - tutaj jest chyba kolejny przypadek, jak zawodowy związek piłkarzy, nazywany szatnią, chce pozbyć się szkoleniowca. Mam dziwne wrażenie, że bez jakichś poważniejszych zmian, rozmów w klubie, daleko nie zajadą. Ich stać na więcej po prostu.

Southampton (poprzedni miesiąc 1.25) - oni są dalej rozdarci. Głowa mówi naprzód (czyli oczekiwania fanów, mediów, może też piłkarzy), ciało tego nie słucha (czyli brakuje umiejętności po prostu). Wciąż są niby blisko tych wysokich miejsc, ale to już nie jest taka rewelacja ligi, jak rok temu.

Stoke (poprzedni miesiąc 0.50) - powiedzmy, że zaczyna to wyglądać lepiej, ale wciąż w tabeli tego nie widać za bardzo. Październik będzie bardzo ważny, bo to miesiąc, gdzie muszą powiedzieć jesteśmy silni i potwierdzić to wynikami.

West Brom (poprzedni miesiąc 1.00) - mówiłem, drużyna średnich stanów tabeli. Ich stać na mniejsze i większe niespodzianki, ale czasami zawiedzie ich brak jakości. Mimo wszystko, środek tabeli w tej lidze to i tak spore osiągnięcie.


Miejsce 7 ze średnią 1.67 punktu na mecz

Norwich (poprzedni miesiąc 1.00) - sezon polegający na wyrywaniu punktów gdzie i jak się da. W tym miesiącu dwie porażki nikogo by nie zdziwiły, a jest pięć punktów. Powinno to zainspirować zespół do walki w późniejszych miesiącach.


Miejsca 5-6 ze średnią 2.00 punktu na mecz

Arsenal (poprzedni miesiąc 1.75) - tylko wynik derbów nie wyszedł, reszta w normie. Może Theo Walcott będzie odpowiedzią na problemy w ataku. W grze komputerowej to zdało egzamin, może też w realnym życiu będzie skutecznym rozwiązaniem. Jak reszta zawodników w końcu złapie formę, to mogą zdziałać wiele.

Watford (poprzedni miesiąc 0.75) - poprawili się w ataku, zdobyli ważne punkty, czas na kontynuację tego trendu. Podejrzewam, że oddaliby wiele za zakończenie sezonu teraz, ale nie mogą zapomnieć, że bez tej wiary w sukces nie osiągną za dużo.


Miejsce 3-4 ze średnią 2.33 punktu na mecz

Everton (poprzedni miesiąc 1.25) - jest lepiej, ale to tylko trzy spotkania. Jednak ostatni mecz, wygrana mimo wyniku 0-2 w trakcie, może natchnąć piłkarzy. To się na pewno przyda w następnym miesiącu.

West Ham (poprzedni miesiąc 1.50) - byłoby idealnie, gdyby potrafili wygrać z Norwich. Na pewno są w stanie wygrać z każdym, ale też jednocześnie stracić punkty z większością ligi. Muszą się ustabilizować, jak chcą walczyć o pierwszą czwórkę.


Miejsca 1-2 ze średnią 3.00 punktu na mecz

Manchester United (poprzedni miesiąc 1.75) - zanim zaczniemy oddawać hołdy i widzieć zespół na pierwszym miejscu na koniec, to już następny miesiąc może zweryfikować aspiracje. Na razie nie grali z zespołami, które były silne no i mieli szczęście. Wiem, że to jest potrzebne, ale tak się nie da rozegrać całego sezonu. Prędzej czy później będzie weryfikacja. No i kto by pomyślał, że David de Gea wykorzysta Real do napompowania swojego kontraktu. A co najciekawsze, on ciągle może trafić do Madrytu w trakcie, lub po sezonie.

Tottenham (poprzedni miesiąc 0.75) - po meczu z Manchesterem City można krzyknąć chapeau bas. Gra się w końcu tak, jak przeciwnik pozwala, a Spurs nie pozostawili rywalowi dużo miejsca na zaprezentowanie swojej klasy. Pytanie tylko jak długo to potrwa, bo nie każdy mecz będzie taki, jak ten ostatni. No i z reguły drużyny będące liderem danego miesiąca, później łapią zadyszkę.

1 komentarz:

  1. No ładne podsumowanie ubiegłego miesiąca. Może chciałbyś nawiązac współprace z PilkarskiSwiat.com

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń