_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

30.11.2015

Dean Smith odszedł z Walsall


Jakby to ująć w jednym zdaniu. Spróbujmy, Dean Smith był menedżerem, którego klub potrzebował, ale na którego klub nie zasługiwał. Wiem, że to jest przeróbka cytatu z pewnego filmu, ale to odejście w tym momencie i wywrócenie całego swojego życia prywatnego nie wzięło się przecież z niczego. Dla menedżera to jest duża szansa na odniesienie sukcesu. Dlatego rozumiem, dlaczego teraz zdecydował się na taki krok. Wyższa liga, większe pieniądze, podobnie rozumiejący piłkę prezes. Skończy się grzebanie na wysypisku, a zaczną zakupy. Może nie w Harrodsie, ale Lidl czy Tesco będzie czymś nowym. To może zatrzymać serię złych wyników, dodać pewnej elastyczności w taktyce. Jednak myślę, że głównym czynnikiem, który wpłynął na szkoleniowca, są plany transferowe Walsall, a więc ilu graczy odejdzie w styczniu. W końcu utrzymanie się w wyścigu o miejsca 1-6 będzie wymagać wzmocnień zimą. Nawet nie chodzi o ucieczkę od rywali, ale o utrzymanie tego samego poziomu, bo inne kluby będą kupować i wypożyczać. Jak Walsall straci kilku zawodników, to powtórzy się sytuacja z sezonu 2007-2008, kiedy klub nie myślał o awansie, ale kogo sprzedać. Podobnie w następnych latach, można powiedzieć, że nawet małe inwestycje w skład dałyby lepsze rezultaty. Nie dziwi mnie, że menedżer poczuł się zmęczony. W końcu budował klub od A do Z. Wiele rzeczy było robionych po to, bo tak chciał menedżer. Pamiętam jego mały konflikt z obecnym pracodawcą, który skończył się trybunałem po sprzedaży Willa Grigga. Tylko jak zabrakło wsparcia, to tak to się skończyło. Można powiedzieć, że postąpił tak, jak przestrzegał przed tym zawodników. Oprócz menedżera, który teraz zostanie oficjalnie głównym trenerem w Brentford, odszedł też asystent Richard O'Kelly. Tak więc kończy się era Smitha w Walsall, tymczasowo zespół poprowadzą John Ward, Neil Cutler i Jon Whitney. Napiszę też tutaj, że prędzej czy później Dean Smith trafi do Premier League.

No i teraz wielkie wyzwanie przed klubem, żeby uniknąć spadku w następnym sezonie. Jak prezes mówił, zostaje instrukcja i filozofia jak dalej grać. Tylko nawet najlepsza instrukcja niewiele da, jak trafi się ktoś niepotrafiący z niej skorzystać. Dlatego kto będzie następnym menedżerem jest kluczową sprawą. To musi być ktoś, kto nie cofnie drużyny, ale wręcz przeciwnie, pomoże jej wspiąć się na szczyty wcześniej nieosiągalne. Nazwiska na giełdzie są ciekawe, ale nie sądzę, że będzie to ktoś z przeszłością w Premier League. Chociaż nazwisko Tim Sherwood jest na pewno miłe. Jednak jak znam życie, to pewnie skończy się kolejnym małym rozczarowaniem, a potem jazdą w dół bez trzymanki. Obawiam się, że czwarta liga wkrótce będzie tym sufitem dla klubu, a marzenia o awansie do drugiej ligi będą tylko wspomnieniami. No ale przynajmniej są ciekawe czasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz