_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

01.11.2015

Walsall 3 - 2 Gillingham


0-1 Cody McDonald 12’

0-2 Bradley Dack 32’ (z rzutu karnego podyktowanego za faul Paula Downinga na strzelcu gola)

1-2 Kieron Morris 37’ (asysta George Evans; krótka uwaga, czasami doszukuję się asyst na siłę, mimo że 95% pracy wykonał strzelec gola)

2-2 Milan Lalković 38’ (asysta George Evans)

3-2 Jason Demetriou 90+1’ (asysta Jordan Cook)


Źle ten mecz się zapowiadał. Bilety rozprowadzane w szkołach, oprócz napompowania widowni, z reguły kończą się czymś złym. Czytaj porażką po słabym meczu. No i po pół godzinie wyglądało na to, że rywale łatwo sobie poradzą, jak na lidera przystało. Potem gol z niczego tak właściwie, wykorzystanie zamieszania i wyrównanie, a w drugiej połowie wzajemne przeciąganie liny, zakończone udanym rajdem Rico Henry’ego, dośrodkowanie otarło się o Jordana Cooka, a Jason Demetriou trafił do siatki. Mam wrażenie, że ten sezon może być pod jakimś względem wyjątkowy. Widać po piłkarzach taki luz, którego wcześniej nie można było za bardzo dostrzec. Dodatkowo zablokował się Tom Bradshaw, który w siedmiu ostatnich meczach zdobył tylko jednego gola. Jednak podobno wszędzie w tej drużynie są gole, jak mówili to reporterzy w trakcie meczu. Znalazło to potwierdzenie w wyniku. Wiem, że do końca sezonu jest jeszcze wiele spotkań, ale zaczynam się zastanawiać, czy to już jest to, co było za czasów Raya Graydona. Jeśli tak, to powinno być dobrze. Następny mecz w Pucharze Anglii z Fleetwood Town u siebie w następną sobotę. Biorąc pod uwagę dotychczasowe mecze, to nie miałbym pretensji, jakby drużyna skoncentrowała się na lidze. No chyba że trafi się duży stadion w następnej rundzie, ale bez napinania się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz