_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

20.12.2015

Jimmy Hill (1928 - 2015)


Przyznam się, że dziwnie się czuję pisząc tę notkę. Jego nazwisko chyba najlepiej pasuje do określenia człowiek - orkiestra. Był piłkarzem, menedżerem, trenerem, liderem związku zawodowego piłkarzy, prezesem, producentem telewizyjnym, analitykiem futbolowym, prezenterem, wreszcie asystentem arbitra. Bez niego angielska piłka wyglądałaby inaczej. Od 1949 grał w Brentford, a potem w Fulham. W 1957 zaczął trwającą cztery lata batalię o zniesienie górnego poziomu wynagrodzeń w piłce. Wcześniej limitem było 20 funtów na tydzień. Piłkarz, niezależnie od tego jak dobry był, nie mógł zarobić więcej. Jako menedżer doprowadził do dwóch awansów Coventry City i zrewolucjonizował klub. Nowy przydomek, nowe koszulki klubowe, nowa piosenka klubowa. Po raz pierwszy wprowadził programy meczowe, które obecnie urosły do miana książek liczących kilkadziesiąt stron. Zapoczątkował też przedmeczowe zabawy i rozrywkę, które zachęcały kibiców do wcześniejszego przyjścia na mecz. Po doprowadzeniu klubu do Premier League zrezygnował i zajął się telewizją. Po raz pierwszy wprowadził do niej ekspertów, byłych piłkarzy, którzy komentowali wydarzenia meczowe. Jako prezenter i analityk pracował ponad 30 lat, wychowując też wielu następców. W tym samym czasie był też prezesem. W 1977 nagiął reguły, bo decydujący mecz o utrzymaniu się zaczął z opóźnieniem 10 minut. Uratowało to Coventry kosztem Stoke, Tottenhamu i Sunderlandu. Prezesowi, który pełnił również funkcję w Football League, pogrożono po prostu palcem i oby to było ostatni raz. Ale klub się uratował. W 1987 uratował za to Fulham przed bankructwem i połączeniem z QPR. Do tego dochodzą inne osiągnięcia. O zniesieniu maksymalnej pensji już pisałem, podobnie o wprowadzeniu ekspertów. Do tego trzeba dodać doprowadzenie do pierwszego stadionu bez miejsc stojących, pierwsza elektroniczna tablica wyników, zniesienie zakazu wypowiedzi prasowych, pierwszy kolorowy program meczowy czy wprowadzenie zasady trzy punkty za wygraną. Do tego był też asystentem sędziego w jednym meczu po kontuzji liniowego. Ówcześnie nie było kolejnego sędziego na murawie, więc żeby meczu nie odwołano, ogłoszono po prostu, czy ktoś wśród publiczności jest arbitrem i zgodziłby się pobiegać na linii. Okazało się, że Hill był, zgodził się i zaliczył kolejne osiągnięcie. Jak więc widać miał bardzo bogate życie na boisku i poza nim (trzy żony, piątka dzieci). Bez niego angielska i chyba też światowa piłka wyglądałaby inaczej.

Dodane: dzień z życia menedżera Coventry klik. Analiza finału FA Cup 1991 klik. Hołd Coventry City klik.