_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

17.12.2015

Jose Mourinho zwolniony


Jak tu zacząć, no. Dobra, spróbujmy. Przed sezonem pisałem, że nie zdziwiłoby mnie zwolnienie Portugalczyka w trakcie sezonu. Pomyliłem się jednak zdanie wcześniej, kiedy wspomniałem pobyt w Madrycie i możliwe negatywne skutki. Dzisiejsza decyzja nie jest spowodowana tym, że Jose Mourinho stracił coś w Madrycie. Nie, po prostu styl pracy Portugalczyka jest taki, że prędzej czy później zwolnienie, bądź zmiana klubu jest jedynym racjonalnym wyborem. Mourinho jest po prostu jak zapałka. Szybko osiąga sukcesy mobilizując zespół, antagonizując cały świat przeciwko sobie, ale w momencie, kiedy zapałce zaczyna brakować drewna, to albo ona gaśnie, albo się ją wyrzuca. Taka jest właśnie cała dotychczasowa kariera Portugalczyka. Co prawda można szukać usprawiedliwień. Wskazywać prezesa, który nie dał pieniędzy, atmosferę w szatni, wreszcie tysiąc innych powodów, ale to nie zmieni faktu, że problem nazywał się Jose Mourinho. Nie dziwi mnie za bardzo konflikt on - Arsene Wenger. Francuz pracuje już tyle lat w jednym klubie, że zna odpowiedzi na wyzwania, z którymi nie mógł poradzić sobie Portugalczyk. Ten brak odpowiedzi powodował konflikty. One były próbą maskowania potencjalnych problemów zespołu. Tylko w tym sezonie Portugalczyk zaatakował niewłaściwe osoby. Eva Carneiro pracowała w klubie od 2009 roku. Początkowo z drugim zespołem, od 2011 z pierwszym. Można powiedzieć, że znała piłkarzy lepiej od menedżera. Dlatego atakowanie jej mogło zostać źle odebrane przez liderów szatni. Stąd szybka droga do zwolnienia. Oficjalnie za porozumieniem stron, ale nie oszukujmy się. Łatwiej zwolnić jednego menedżera, niż kilkunastu piłkarzy. Łatwiej wymienić szkoleniowca, niż zbudować od nowa historię klubu. A to, ile pieniędzy zostało przelanych, to w tym momencie mały kłopot.

Co dalej z Portugalczykiem? Nie wiem, on musi prędzej czy później odrobić zadanie i poradzić sobie z potencjalnym kryzysem w trzecim sezonie. W końcu skoro ta obniżka wyników powtarza się regularnie, to nie można mówić o przypadku. Nikt nie odbierze sukcesów i wygranych, ale czy można powiedzieć, że zbudował on zespół na lata, tak jak potrafią to robić inni szkoleniowcy? Nie, co pozostaje jedną z najpoważniejszych rys na wizerunku. W skrócie, jest znakomitym taktykiem, ale fatalnym strategiem. To może zniechęcać zespoły, które myślą w perspektywie +5 lat. Trudno coś zbudować na spalonej ziemi.

No i dla porządku, 16 miejsce po 16 meczach. 15 punktów, w bramkach 18-26 czyli minus osiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz