_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

10.12.2015

Podsumowanie fazy grupowej Ligi Mistrzów


Za nami faza grupowa Ligi Mistrzów. Mimo pewnych momentów i niespodzianek, nie można uciec od wrażenia, że prawdziwa piłka zacznie się wiosną. Wtedy nie będzie już marginesu na błędy, w każdym meczu będzie trzeba grać na 100%. Zabawa w grupach była tylko przetarciem. Tak pisałem trzy miesiące temu klik.


W pierwszej grupie porządek został ustalony (Real; PSG), ale co ciekawe zdecydował tylko jeden gol. Jak te same zespoły spotkają się wiosną, to może być zupełnie inaczej. Malmo zapłaciło frycowe, ale nie można zapominać, że byli najsłabsi wśród silnych w tej grupie. No i wygrali jeden mecz, co oznacza dodatkowe pieniądze.

W drugiej do końca trwała walka Manchesteru United o awans. Wydaje mi się, że przez moment oni byli na miejscu dającym awans podczas ostatniej kolejki. Tylko że to było przez chwilę. Najważniejszy wniosek - oni już nie są w tej samej lidze, co wcześniej. Wolfsburg awansujący z pierwszej pozycji staje się wymarzonym losowaniem w następnej rundzie.

W kolejnej grupie bardzo dobrze radziła sobie Astana. Klub z Kazachstanu zremisował cztery razy i odebrał ważne punkty zespołowi Galatasaray. Podejrzewam, że w Turcji liczono na coś więcej. Atletico Madryt chyba się nie zmęczyło za bardzo, a Benfica zrobiła co miała zrobić.

W grupie D pierwsze miejsce dla Manchesteru City. Wbrew pozorom to ważne, bo najprawdopodobniej uniknie się naprawdę silnego zespołu od razu po wyjściu z grupy. Juventus na drugie miejsce trafił trochę na własne życzenie, gdy pogubił punkty z Borussią Mönchengladbach. Mitem założycielskim tego sezonu Manchesteru City w Europie może być właśnie spotkanie z niemieckim zespołem. Po sezonie dopiero widać spotkania, kiedy zespół uwierzył.

W kolejnej grupie osiem punktów przewagi Barcelony nad wiceliderem. Na sześć meczów to przepaść. Kwestia drugiego miejsca wbrew pozorom rozstrzygnęła się, można rzec, sprawiedliwie. Roma wygrała na własnym boisku z Bayerem, a na wyjeździe zremisowała. Bate zabrakło bramki. Jeden gol więcej i mógłby być ich awans.

W grupie F Arsenal zaczął od dwóch porażek, przegrał 1-5 w Monachium, ale awansował. Bayern prawie idealnie, a Olympiacos pozbierał bonusy finansowe. Czy było blisko awansu Greckiego zespołu? Moim zdaniem nie, bo jak Kanonierzy zagrali na prawie 100%, to różnica była za duża.

W następnej grupie mała niespodzianka, bo Porto wiosną zagra w Lidze Europy. Zdecydowały mecze między nimi, a Dynamem Kijów. Ich bilans to 1-4 w punkach na korzyść ukraińskiego zespołu. Chelsea awansowała, ale to wciąż daleka droga przed menedżerem. Trudno mi uwierzyć, że w takim bezformiu zespół wygra i zapewni sobie prawo gry na przyszły sezon.

W ostatniej grupie miałem rację, bo Zenit zrobił niespodziankę i wygrał. Rozczarowała trochę Valencia, ale to jest właśnie kłopot z hiszpańskimi zespołami. Na pięć zespołów wiosną zagrają trzy w Lidze Mistrzów. Poza słynnym duopolem bardzo wiele zależy od kombinacji gracze - menedżer. Jak zabraknie któregoś elementu, to leci się szybko w stronę przeciętniactwa. Drugie miejsce dla K.A.A. Gent to olbrzymia niespodzianka. Z rozstawienia przed losowaniem fazy grupowej wynika, że to trzeci zespół od końca. Jednocześnie Lyon to największe rozczarowanie. Trudno o lepsze potwierdzenie tezy, że to już nie jest ten sam zespół, co kiedyś.

Losowanie 14 grudnia w samo południe naszego czasu. Pierwsze mecze wiosną od 16 do 24 lutego. Rewanże od 8 do 16 marca. Teoretycznie to jeszcze zima, ale może być już wiosennie. A jak będzie na murawach, to zobaczymy. Zasady proste: zespoły w pierwszych miejsc grają przeciwko zespołom z drugich. Pierwszy mecz na boisku drugiej drużyny w grupie. Nie można wylosować zespołu z tego samego kraju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz