_

Polecany post

Premier League - zapowiedź sezonu 2017/2018

Nowy sezon, nowe nadzieje, orkiestra wciąż gra, ale to może być ostatni sezon na bogato. Albo jeden z ostatnich. Rozumiem, że światy pol...

01.01.2016

Grudzień 2015 w Premier League

Skończył się ostatni miesiąc poprzedniego roku. Jest bardzo wiele podsumowań i porównań, jak we wcześniejszych latach tabela na święta potrafiła współgrać z końcową, ale to nie ma znaczenia. Zawsze liczy się tu i teraz, a nie to, co było kiedyś. Poprzedni miesiąc klik.



Miejsce 20 ze średnią zero punktów na mecz!

Sunderland (poprzedni miesiąc 2.00) - no dobrze, mieli trudny miesiąc. Dlatego te bezpieczne miejsca tak im odjechały. Dużo będzie zależało od wzmocnień w styczniu i od wyników też. W tym momencie mają dwa wyjścia. Albo zlecieć z ligi, albo uratować się bohaterską ucieczką. Do końca sezonu potrzebują 8-9 wygranych, więc robi się lekki niedoczas. To w końcu kolejny klub, który w ostatnich latach zbierał tylko mniejsze i większe minusy.


Miejsce 19 ze średnią 0.40 punktu na mecz

Manchester United (poprzedni miesiąc 2.33) - nigdy nie sądziłem, że ta klątwa pierwszego miejsca ma aż tak poważne skutki. Pięć meczów, aż dwie bramki strzelone. Z Ligi Mistrzów malowniczy wyjazd, już w lutym mecze w Lidze Europy. Mi brakuje pewnego pogodzenia się i pewnej zmiany w postępowaniu menedżera i zawodników. Na utrzymywaniu konfliktu nikt nie wygra. Tak więc musi być zmiana, nieważne czy nocna, czy dzienna, byleby była dobra. Bo jak nie, to spełnią się moje prognozy przedsezonowe.


Miejsce 18 ze średnią 0.60 punktu na mecz

Aston Villa (poprzedni miesiąc 0.33) - kolejny klub pasujący do powiedzenia dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie. Tam ucho urywa się od bramki poczynając, na linii napadu kończąc, więc naprawdę zacząłbym się martwić. W następnym sezonie będą za to dwa mecze derbowe, jak wszystko potoczy się dobrze dla niektórych zespołów, a źle dla innych (z Walsall i Wolverhampton). Tylko że chyba nie o to chodziło.


Miejsce 17 ze średnią 0.80 punktu na mecz

Southampton (poprzedni miesiąc 1.00) - udało im się wygrać z Arsenalem, a raczej dość mocno go wybatożyć, ale jednocześnie stracili punkty z Aston Villą i przegrali co się dało. Nie da się ukryć, że im szybciej wymyślą się na nowo, tym lepiej dla nich.


Miejsca 13-16 ze średnią 1.00 punktu na mecz

Chelsea (poprzedni miesiąc 1.33) - nie wiem, czy czułbym się oszukany bardziej przez piłkarzy, którzy nie chcieli z jakiegoś powodu umierać za menedżera, czy na właśnie przez niego, bo nie potrafił on przekonać piłkarzy do swojego planu. Wydaje się, że ten sezon już jest rozstrzygnięty i nawet nie będzie Ligi Mistrzów za rok, a to uderzy po kieszeni.

Everton (poprzedni miesiąc 1.67) - hurra, świat też dostrzegł, że drużyna ma problem w defensywie. Trzeba dokonać po prostu pewnego kompromisu i zatrudnić trenera, który uporządkuje ten bałagan w formacji obronnej. Menedżer zajmie się rzeczami, gdzie jest naprawdę dobry, a tam gdzie nie jest, nie będzie przeszkadzać. Styczeń to dobry moment, bo trudne mecze pozwalają na dokonanie zmian.

Swansea (poprzedni miesiąc 0.33) - można powiedzieć odbili się, ale nie za mocno. Wciąż trwa poszukiwanie nowego szkoleniowca i coraz głośniej pobrzmiewa, że tymczasowy zostanie na stałe, ale nie mogą zapomnieć, że to dopiero połowa sezonu. Im naprawdę może się udać spadek z ligi.

West Brom (poprzedni miesiąc 1.33) - im brakuje trochę umiejętności wygrywania spotkań, kiedy są faworytem na papierze. W końcu losy sezonu zależą od spotkań nie z czołówką, ale od wielu spotkań z sąsiadami w tabeli. Wiem, że to trudne, ale zespół chcący wygrywać musi nauczyć się grać w takich meczach.


Miejsca 8-12 ze średnią 1.40 punktu na mecz

Liverpool (poprzedni miesiąc 2.00) - w tym miesiącu do ligi dostosował się też menedżer. Przynajmniej z grubsza. Zaczęli inaczej grać w defensywie, strzelają może mniej bramek, ale przynajmniej nie dają się tak łatwo wymanewrować. Do końca sezonu większość spotkań z czołówką mają na własnym stadionie, więc powinni iść w górę tabeli.

Manchester City (poprzedni miesiąc 1.33) - trochę mnie dziwi, jak można wydać tyle pieniądzy, ale jednocześnie być tak zależnym od postawy jednego czy pary graczy. Oni są blisko stanu, kiedy liczba porażek zacznie ich wykreślać z walki o tytuł, a przecież są puchary i dość atrakcyjny rywal w Lidze Mistrzów. Zamiast przewagi nad resztą stawki, są trzy punkty straty do lidera.

Newcastle (poprzedni miesiąc 1.00) - ten miesiąc zaczął się fantastycznie, skończył fatalnie. Ich szczęście polega na tym, że kilka innych drużyn chce chyba bardziej zlecieć z ligi, ale to samo mówiło się w poprzednich sezonach o Aston Villi, czy Sunderlandzie. Jak widać od pewnych rzeczy uciec nie można. Można jedynie odwlec je w czasie, tym bardziej jak robi się wciąż to samo i oczekuje innych rezultatów.

Norwich (poprzedni miesiąc 1.33) - wygrali kluczowy mecz dla siebie, bo pokonali Aston Villę, co powinno dać im trochę spokoju. Też mogą się cieszyć, że inne zespoły lecą w dół trochę szybciej, bo powinni się uratować. Jak powtórzą te kilkanaście punktów, to powinno być ok.

West Ham (poprzedni miesiąc 0.67) - wydaje się, że ten miesiąc określił, że górna połówka tabeli tak, ale pierwsza czwórka nie. Za dużo kontuzji, żeby myśleć o czymś więcej. Powinni odbić się w następnych sezonach, ale na razie mogą się martwić tylko jak najwyższym miejscem w lidze.


Miejsce 7 ze średnią 1.80 punktu na mecz

Crystal Palace (poprzedni miesiąc 2.00) - chyba są za słabi, żeby włączyć się do walki o miejsca 1-4. Wiele będzie zależeć kto przyjdzie w styczniu, bo bez nowych graczy nie będzie tego żaru pchającego zespół w górę tabeli. Trzy bramki w tym miesiącu dałyby miejsce wśród liderów. Skoro ich nie było, to coś po prostu się wypaliło.


Miejsca 2-6 ze średnią 2.00 punktu na mecz

Bournemouth (poprzedni miesiąc 0.67) - ile może dać pokonanie mistrza Anglii na jego stadionie. Tylko że nie zmieniam za bardzo swojej prognozy, bo już w styczniu dwa mecze mogą rozstrzygnąć wiele w ich sytuacji. Tylko tak wiele klubów chce spaść, więc może im się uda.

Leicester (poprzedni miesiąc 2.33) - okazuje się, że drugi miesiąc całkiem dobry, a klątwę numerka wziął na siebie Manchester United. Ale teraz to już koniec. Co roku ktoś szarżuje czołowe miejsca, a potem ma miejsce malowniczy upadek. Dlaczego więc z Leicester miałoby być inaczej? Rozumiem, że ten sezon jest szalony, ale każde szaleństwo ma swoje granice.

Stoke (poprzedni miesiąc 2.00) - bardzo ładnie poradzili sobie z tym trudnym miesiącem, więc powinni w następnych trochę pewniej poczuć się na boisku. Długo się to docierało, ale w końcu chyba się dotarło. Górna połówka tabeli tak, ale na więcej bym nie liczył.

Tottenham (poprzedni miesiąc 1.67) - zanim drużynę zobaczę w kontekście walki o tytuł, to musiałbym zobaczyć jak przetrwa kryzys. Kiedy ktoś złapie kontuzję, straci formę, pojawią się po prostu pagórki na drodze. Ale jak w styczniu zawita do składu sprawdzony napastnik, to kto wie, kto wie.

Watford (poprzedni miesiąc 1.00) - można powiedzieć, że to najbardziej poszkodowany przez Leicester zespół. Przez postawę Lisów nie widać sukcesu, który odniósł Watford. Spadek jest głównie rzeczywistością matematyczną, a na walkę w górze brakuje trochę argumentów. Ciekawe, czy okienko nie rozbierze zespołu, bo mają kilku graczy bardzo atrakcyjnych dla nowych pracodawców.


Miejsce 1 ze średnią 2.40 punktu na mecz

Arsenal (poprzedni miesiąc 0.67) - powiedzmy to sobie jasno. Jak nie wygrają w tym roku tytułu, to będą mieć do siebie wiele pretensji. Całej konkurencji, która mogła im w tym przeszkodzić, los wrzucił wiele przeszkód pod nogi. Co prawda zdarzają im się takie mecze, jak z Sotonem, ale drużyna już chyba wierzy. To bardzo mocny kapitał na pozostałe miesiące.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz